GROBOWIEC CHEOPSA(15)


PUBLICZNA SESJA HIPNOZY – REGRESJI WIEKU 15

CHICAGO, USA, HOTEL RADISON

14 czerwca 2003

UCZESTNCY : Lucyna Łobos, Iwona Stankiewicz, Andrzej Wójcikiewicz

Jest to pierwsza publiczna sesja hipnozy z Lucyną w Chicago. Wiele pytań zadawanych było przez osoby z publiczności za pośrednictwem osób prowadzących sesję. Pytania bezpośrednio Lucynie zadawane były przez Andrzeja Wójcikiewicza i Iwonę Stankiewicz.

* Pytanie od Publiczności.

(Po wprowadzeniu Lucyny w stan zmienionej świadomości)

ANDRZEJ: Jesteś w tej chwili w momencie, kiedy była budowana Piramida Cheopsa. Kim jesteś?

LUCYNA: Dziewczyną jestem. Młodą dziewczyną. Jestem w mojej wsi i żegnam się z moimi rodzicami, z moimi zwierzętami… Za chwilę przyjdą kapłani i zabiorą mnie z rodzinnej wsi.. do Świątyni Bogini Izis. Mam służyć kapłanowi podczas całej budowy. Już się zjawiają. Matka płacze, ale jest dumna, że zostałam wybrana. Po to, żeby być blisko kapłana, głównego kapłana, żeby być blisko samego Faraona. Przychodzą kapłani. Wśród nich jest kapłan, któremu będę służyć. Ma na imię Juno. Każą mi się pożegnać z rodzicami, gdyż od tego momentu moimi rodzicami będą bogowie i opiekunem Juno.

ANDRZEJ: Jak masz na imię?

LUCYNA: Moje imię jest Ki. Takie imię dostałam, gdyż rodzice mający córkę uważali, że będzie zaszczytem oddać do Świątyni. Dlatego nadawano takie imiona.

ANDRZEJ: Który to jest rok?

LUCYNA: Nie wiem, który to jest rok. Jest to rozpoczęcie budowy Piramidy. Czas Budowy. Nie umiem czasu obliczyć.

ANDRZEJ: Gdzie teraz jesteś? Co widzisz?

LUCYNA: Zbliżamy się do Świątyni Bogini Izydy i tam kapłani oddają mnie w ręce kapłanek i tam będę przygotowywana do służenia kapłanowi. Rozpoczyna się moje szkolenie, moje przygotowanie, polegające na tym, że trzeba mnie oczyścić, fizycznie i duchowo. Przejść muszę inicjacje. Inicjacje przechodzą wszyscy, którzy służą w Świątyniach. Kapłanki i kapłani w Świątyni Bogini Izydy i Świątyni Boga Ra.

ANDRZEJ: Czy widzisz Faraona Cheopsa?

LUCYNA: Nie. Jeszcze nie widzę, gdyż zanim rozpocznie się faktycznie budowa Piramidy, musi być przygotowane wszystko. Zaplecze…

ANDRZEJ: Czy cokolwiek do tej pory, jest budowane, jeśli chodzi o Piramidę Cheopsa?

LUCYNA: Stoi Sfinks i stoją fundamenty pod budowę Piramidy. Samej Piramidy jeszcze nie ma. Musi być przygotowane zaplecze, które wykonują ludzie. Jest szybka, gdyż czas tez nagli. Przygotowują zaplecze. Ludzie, którzy zamieszkują wieś. Kiedy zaplecze będzie gotowe, dopiero wtedy będą sprowadzani ludzie do faktycznej budowy.

ANDRZEJ: Co to jest zaplecze?

LUCYNA: Wszystko, co może być pomocne dla ludzi. Namioty, ogromna ilość namiotów. Z tyłu, za namiotami, budowane są pomieszczenia dla zwierząt, gdyż i one biorą udział w budowie Piramidy.

ANDRZEJ: Czy wiesz, kto budował fundamenty do Piramidy?

LUCYNA: Tak, wiem. Nie trwało to długo, gdyż trzeba się było tylko wkopać w głąb ziemi. Budował ojciec Cheopsa. Nie budował długo. Budowa trwała kilkanaście lat. Piasek, który pozostał po wykopaniu pod fundamenty, wszystko było ułożone z boku, gdyż wszystko jest potrzebne.

ANDRZEJ: Dlaczego Cheops zaczął budować Piramidę?

LUCYNA: Powiem to, co mam przekazywane. Ja jestem tylko zwykłą kapłanką. Ciekawość moja jest ogromna, więc zadaję pytania kapłanowi Juno. On jest bardzo oświecony. Odpowiadam, dlaczego tak jest, że właśnie Cheops ma być tym, który będzie budował. Otóż, Cheops pochodzi z prostej linii z planety, która nazywa się Aszun, a znajduje się w prostej linii do Ziemi, czyli w gwiazdozbiorze Oriona. Cheops, nie przybył na Ziemię prosto z Oriona. Wcześniej zamieszkiwał wyspę o nazwie Atlantyda. Po odejściu z wyspy, odczekał czas jakiś i przyszedł ponownie na Ziemię. Urodził się w Egipcie i wiedział, jaką misję ma do spełnienia. Czyli, będzie budował przesłanie dla ludzkości. Będzie budował bramę do Drugiej Ziemi.

ANDRZEJ: Powiedz Ki, po co jest budowana Piramida? Co budowa Piramidy ma dać ludzkości?

LUCYNA: Piramida jest budowana po to, żeby w przyszłości dać ludziom, Ziemi i ludziom – wolność. żeby dać ludziom to, co jest na Drugiej Ziemi, czyli Piramida będzie tym znakiem, czy tym kluczem, który oczyści Ziemię, gdyż jak mówią – a przekazy były regularne z Oriona – Ziemia poprzez upływy lat będzie coraz to bardziej upadać. Będzie coraz to bardziej zanieczyszczona, a ludzie będą zmierzać ku upadkowi. Piramida, czyli brama, ma na celu żeby nie dopuścić do zniszczenia Ziemi. Nie dopuścić do tego, żeby ludzie się wzajemnie wyniszczyli.

ANDRZEJ: W jaki sposób Piramida nie dopuści do tego, żeby ludzie się nie wyniszczyli?

LUCYNA: Piramida stoi na centralnym punkcie osi Ziemi i ma bezpośrednie połączenie falami. Juno mówi, że są to fale energo-magnetyczne. Te fale mają powiązanie z Ziemią. Te fale powodują to, że Ziemia nie może wypaść z kursu, w jakim się znajduje, a istoty ludzkie przez swoją bezmyślność, będą robić wszystko, żeby zniszczyć Ziemię i samych siebie. Dlatego to istoty, które pomagały budować Piramidę zrobią wszystko, żeby nie dopuścić do tego, żeby Ziemia była zniszczona.

ANDRZEJ: Czy Ziemi grozi w przyszłości taka sama katastrofa, która zniszczyła Atlantydę?

LUCYNA: Z tego, co mówi Juno, przekażę. Jest to gorsze niż to, co było na Atlantydzie, gdyż wtedy zagładzie uległa tylko Atlantyda, a ludzie, którzy zamieszkiwali na niej mieli możliwość ewakuowania się na inne zakątki Ziemi. Juno mówi – w Erze Wodnika, kiedy będę żyła, będę świadkiem wydarzeń. Juno mówi dalej – wydarzenia, które będą się toczyć w Erze Wodnika, będą gorszymi i wtedy ludzie nie będą mieli się gdzie ewakuować. Trzeba ratować Ziemię. Tak mówi Juno.

ANDRZEJ: Co może zapobiec tej katastrofie?

LUCYNA: Otwarcie. Otwarcie kanału, który teraz jest zamknięty. Ten kanał znajduje się właśnie na Piramidzie. Kanał musi być otwarty.

ANDRZEJ: W jaki sposób można otworzyć ten kanał?

LUCYNA: Kluczem. Kluczem można otworzyć. Klucz to Faraon. Klucz to, Chufu, który czeka, ciągle czeka.

ANDRZEJ: Teraz wróć jeszcze raz do momentu, kiedy Piramida była budowana i spójrz na Sfinksa. Powiedziałaś, że Sfinks już stoi. Jakie jest jego przeznaczenie i czy wiesz, kiedy był zbudowany i przez kogo?

LUCYNA: Sfinks jest strażnikiem. Strażnikiem Piramidy. Strażnikiem Faraona. Sfinks był, kiedy była Atlantyda. Sfinks został przeniesiony z planety, która uległa zagładzie. Był ulubieńcem istot, które zamieszkiwały tamtą planetę. Przeniosły Sfinksa. Tak samo, kiedy istoty się ewakuowały z Atlantydy, przenieśli Sfinksa. Sfinks był budowany na tysiąc lat przed budową Piramidy. Mówię to, co wiem, albo to, co mi podpowiada kapłan Juno. Sfinks nie był budowany rękoma ludzkimi. Był budowany przez mieszkańców Drugiej Ziemi. Wtedy mówiono aniołowie, Skrzydlaci Bracia.

ANDRZEJj: Czy to są ci sami aniołowie, Skrzydlaci Bracia, którzy pomagali przy budowie Piramidy samej?

LUCYNA: Nie wiem. Nie wiem, tego nie wiem. Znałam tylko tych, którzy uczestniczą przy budowie Piramidy. Nie pytam Juno. Juno nie mówił. Wiem tyle tylko, że budowali to Skrzydlaci Bracia.

ANDRZEJ: Czy możesz opisać, jak wyglądali?

LUCYNA: Mogę opisać, gdyż jest to realne do opisania. Nigdy, kiedy schodzili na ziemie lub wychodzili ze swoich statków, nigdy nie zdejmowali swojego okrycia. Zawsze pozostawali w jasnych, przylegających do ciała kombinezonach. Nigdy nie zdejmowali hełmów. Pytam się Juno, dlaczego? Dlaczego się tak izolują od ludzi? Juno tłumaczy: ziemskie bakterie są dla nich zabójcze. Dlatego tak bardzo chronią swoje ciała – właśnie przed tymi ziemskimi bakteriami.

IWONA*: Czy tylko kapłani mogli się kontaktować z Białymi Braćmi? Czy również zwykli ludzie mogli to robić?

LUCYNA: Mogli. Zwykli pracownicy, którzy budowali Piramidę mogli rozmawiać z tymi, którzy przybywali. Są to kosmiczni piloci, ale bezpośrednio kontakt mogli mieć tylko Juno i Faraon. I to w wyznaczonym do tego miejscu. A ludzie, aby nie było tej bariery strachu, rozmawiali z nimi. Każdy kochał tych Braci przybyłych z niebios.

ANDRZEJ: Rozmawiali jak? Czy głosem?

LUCYNA: Tak. Rozmawiali normalnie, tak jak wszyscy się porozumiewali – głosem. W szczególnych tylko przypadkach rozmowy odbywały się metodą telepatyczną. Ale rzadko używali tego daru, telepatii. Nie chcieli powiększać tej bariery pomiędzy ludźmi. Chcieli być traktowani jak przyjaciele. Chcieli, aby się nikt ich nie bał.

IWONA*: Czy Skrzydlaci Bracia mogli udzielać rad ludziom? Czy mogli ludzi ostrzegać przed niebezpieczeństwami?

LUCYNA: Tak. Cały czas to było. Przecież wszystkie prace były pod ich nadzorem. Oni mieli nad wszystkim pieczę. Przekazywali to poprzez Juno, poprzez Faraona. Szkolili w każdej dziedzinie. Cały czas kontrolowali pracę. Każdą pracę.

ANDRZEJ*: Powiedz mi… Spójrz teraz na ludzi, którzy pracują przy Piramidzie. Jakimi narzędziami posługują się ci ludzie?

LUCYNA: Nie ma narzędzi. Nie ma takiej potrzeby. Jedynymi narzędziami są kosze do noszenia piasku. Są to kosze oblepione gliną, gdzie ludzie noszą wodę. Nie ma narzędzi. Nie ma takiej potrzeby.

ANDRZEJ*: Czy znane jest koło?

LUCYNA: Nie widzę koła. Jeśli coś jest potrzebne do przetoczenia, robią to na drzewie. Koła nie ma którym mogliby się posługiwać. Niepotrzebne.

ANDRZEJ*: Jak są ubrani robotnicy?

LUCYNA: Luźno, luźno ubrani. W dzień, kiedy pracują, przepasane na biodrach materiały. Głowa okryta po to, żeby chronić przed słońcem. W nocy są przepasani na ramionach i na biodrach, na nogach lekkie obuwie. Kapłani tylko mają trochę inne okrycie, czyli szaty okrywające całe ciało.

ANDRZEJ*: Czy przy budowie Piramidy pracują kobiety i co robią?

LUCYNA: Nie. Kobiety przy budowie nie pracują. Kobiety są w obozie w miasteczku namiotów. Kobiety wykonują prace pomocnicze. Kobiety pracują w namiotach medyków. Kobiety pracują w sadach, w ogrodach, uprawiają rośliny, ale przy samej budowie kobiet nie ma.

ANDRZEJ*: Powiedz mi, czy właśnie Skrzydlaci Bracia nauczyli ludzi medycyny i zabiegów medycznych?

LUCYNA: Nie tylko medycyny. Uprawy roślin, jak hodować, by urosły zdrowe, dorodne warzywa, dorodne owoce. Wszystkiego uczyli. (?)

IWONA*: Czy Skrzydlaci Bracia przekazali ludziom tajniki swojej techniki?

LUCYNA: Tak przekazali, ale zajmowali się bezpośrednio budową. Ludzie przy budowie wykonywali tylko prace pomocnicze. Całą misję budowy wykonywali oni.

ANDRZEJ*: Czy Skrzydlaci Bracia z Aszun założyli cywilizację Sumeru?

LUCYNA: Nie, nie. Cywilizacja ta swój początek, mówi Juno, ma od planety, która uległa zagładzie, Swój początek mają z Atlantydy. Tam się założyło i rozkwitało społeczeństwo Sumeryjskie. Tak każe przekazać Juno.

ANDRZEJ*: Teraz spytaj Juno, czy to według Atlantydów i Egipcjan istnieje siła Er, pochodząca z Wszechświata. Czy ta siła jest bogiem Ra, któremu jesteś poświęcona?

LUCYNA: Jestem poświęcona bogini Izydzie. Kapłan Juno jest poświęcony bogu Ra. Bóg Ra jest Bogiem Wszechświata. Będzie miał inne imiona. Tak mówi Juno.

ANDRZEJ*: Czy cyfry, 666 i 999 mają jakieś znaczenie przy budowie Piramidy?

LUCYNA: Tak, cyfry. Trzy dziewiątki są cyframi Bogów. Tak samo trzy szóstki tez są cyframi Bogów. Jedne i drugie cyfry odegrają w przyszłości dużą rolę. Tak mam przekazać.

ANDRZEJ: Czy możesz powiedzieć dokładnie, w jaki sposób były układane bloki w Piramidzie i kto to robił?

LUCYNA: Tak. Mogę przekazać, gdyż jestem ciągle przy Juno. Uczestniczę przy budowie. Widzę, jak jest budowana. Układane są bloki uprzednio oszlifowane. Szlifowane są z dokładnością matematyczną. I bardzo, bardzo szybko się to odbywa.

ANDRZEJ: Jak się to odbywa?

LUCYNA: Powiem, powiem to, co widzę. Jest to obraz bardzo miły memu sercu, gdyż wszyscy kochają Piramidę. Kochają budowę. Odpowiadam – bloki, które mają być kładzione na Piramidę nie są obrabiane przez ludzi. Obrabiane są, szlifowane przez statki robocze. Tną blok jak masło, szlifując każdy blok. Następnie blok jest unoszony w powietrzu i kładą jak klocek, bardzo lekki klocek. I tak, co chwilę kładziony jest nowy blok, jeden na drugim.

ANDRZEJ: Jak one są unoszone? I kto je unosi?

LUCYNA: Statek, statek niedużych rozmiarów. Nie umiem wytłumaczyć jak to działa. Nie ma żadnych lin. Statek unosi za pomocą niezrozumiałych dla mnie promieni. Blok wisi w powietrzu i tylko widać fioletowo- niebieskie promienie, które trzymają blok i następnie unoszone jest, przenoszone i ustawiane.

IWONA*: Jak dużo statków jest zatrudnionych do budowy i jak dużo jest Białych Braci?

LUCYNA: Statki są dwojakiego rodzaju. Są transportowe i małe statki do obrabiania… Tak. Statków jest kilka. Sprawnie się mijają. Nie wiem ilu jest pilotów, gdyż nie wszyscy opuszczają statek. Jest praca bardzo sprawnie zorganizowana i każdego dnia piloci się wymieniają. Wracają na bazę, która jest usytuowana za ziemskim Księżycem. Dlatego nie umiem powiedzieć ile jest statków i ilu jest pilotów.

IWONA*: Czy możesz opisać jak wyglądają statki? Czy wydają dużo hałasu?

LUCYNA: Nie. Poruszają się prawie bezszelestnie. I to, co jest dla mnie bardzo dziwne, to statki potrafią utrzymywać się w powietrzu nieruchomo i nie opadają. Wyglądają – opiszę. Mały statek, gdzie widać tylko jednego pilota, jest podłużny w kształcie kolby kukurydzy, albo cygara. Nie jest duży. Statek duży, który transportuje kamienne bloki, do oszlifowania, jest o wiele większy, ale i ten ma kształt podłużny. Nie ma żadnych skrzydeł, mają kształty owalne.

IWONA*: Czy wiesz, jakiego rodzaju paliwo jest wykorzystywane w tych statkach?

LUCYNA: Nie wiem… Nie wiem… Juno i Faraon mówią, że poruszają się przy pomocy specjalnej energii. Energię, która zasila statki pobierają na macierzystej bazie, czyli za ziemskim księżycem.

ANDRZEJ*: Teraz spytaj Juno, jakie inne imiona będzie miał, czy ma bóg Ra?

LUCYNA: Bóg przybiera imię takie, żeby ludzie mogli go zrozumieć, żeby ludzie mogli go zaakceptować. Juno powiada, że kiedy Atlantyda uległa zagładzie i trzeba było ewakuować ludzi na inne miejsca, każdy miał prawo wybrać miejsce do zamieszkania. Wtedy to zapadła decyzja. Skoro ludzie rozjechali się po świecie musieli mieć jednego Boga… (kaszel Lucyny)

ANDRZEJ: Rozluźnij się. Oddychaj spokojnie i głęboko Odpocznij chwilę…

LUCYNA: Nadał sobie imię dla istot ludzkich. Bóg ma na imię Jachwe. Ludzie jego imię, tak jak jest mówione, wieczne, po wszystkie czasy. Wieczne imię Jachwe, pozostanie…

ANDRZEJ*: Czy wiesz, gdzie się znajdowała Atlantyda i kiedy została zniszczona?

LUCYNA: Nie umiem słowami określić miejsca. Mogłabym nakreślić to, co jest mówione. Od potomków, którzy zamieszkują teraz Egipt. Mówią, że Atlantyda została zniszczona, licząc od czasu, kiedy to zapadła decyzja budowy Bramy – Przesłania, sześć tysięcy lat od momentu budowy Piramidy. Juno powiedział żebym przekazała w Erze Wodnika, że Atlantyda uległa zagładzie licząc od czasu zerowego, rozpoczęcia Ery Wodnika, dwanaście tysięcy lat.

IWONA: Czy Juno mówi ci, jaka będzie twoja misja, rola, gdy ponownie narodzisz się w Erze Ryb i Wodnika?

LUCYNA: Tak. Mówił, żebym była przygotowana na trudności, jakie mnie czekają. żebym była przygotowana na odrzucenie przez ludzi. Mówił jak bardzo będą zatwardziałe serca ludzkie. Mówił, że nie docierać będą słowa ludzi wybranych do tego celu. Będą odrzucani. Mówił też, że znaki, jakie będą dawane przez samego Boga, przez istoty z Oriona nie będą docierać do ludzi. Czeka mnie, powiedział, trudna misja, gdzie będę chciała odejść. Nie będę mogła znieść trudów Mówił też, że będę wspierana duchowo przez Istoty Duchowe. Dostanę opiekuna, który będzie pomagał, ale mówił, będzie trudno, bardzo trudno…

ANDRZEJ:
Teraz Ki popatrz na faraona. Czy widzisz faraona Cheopsa?

LUCYNA: Tak, widzę faraona. Faraon jest każdego dnia na budowie. Przecież to jest jego dzieło, które musi wykonać. Kocha – kocha swoją misję, kocha Piramidę. Jest wspaniałym królem. Jest wspaniałym faraonem dla ludzi. Wszyscy kochają faraona.

ANDRZEJ:
Opisz jak on wygląda?

LUCYNA: Jest wysokim, podstawnym mężczyzną. Nie ma włosów, ale wszyscy, którzy chcą się upodobnić do Bogów, golą włosy. Ma takie zawsze ciepłe spojrzenie. Jest taki przychylny do ludzi. Mówi o przesłaniu. Mówi o tym, że Piramida przejdzie do historii. Wszyscy ci, którzy mają udział w tym przesłaniu, przejdą do historii. Faraon, nasz wspaniały faraon.

IWONA*:
Zapytaj Juno czy wie, co znaczy słowo Izrael?

LUCYNA: Nie odpowiada Juno… Izrael, inaczej – pokój. Pokój dla całej Ziemi. To słowo, Juno powiada, może się kojarzyć tylko z pokojem na całej Ziemi.

ANDRZEJ: Teraz powiedz czy Juno chce przekazać jeszcze jakieś bardzo ważne informacje dla ludzi, którzy będą żyli na początku Epoki Wodnika?

LUCYNA: Tak. Wszystko, co jest robione teraz, będzie dotyczyć przyszłości – a zwłaszcza Ery Wodnika. Mogę przekazać przesłanie, które jest zamknięte teraz w grobowcu, które mówi do ludzi. Które mówi o tym, żeby ludzie zrozumieli, zrozumieli to wszystko, co będzie mówione. Co będzie przekazywane przez wszystkich tych, którzy otrzymują przekazy. A przekazów w Erze Wodnika, od czasu zerowego, będzie coraz to więcej – a to, dlatego, że czas się bardzo kurczy. Czas oczyszczania Ziemi. Dlatego to przybysze z planety Aszun, Drugiej Ziemi chcą przybyć i uczyć. Uczyć ludzi jak należy żyć. Jak należy szanować Ziemię. Planetę, którą otrzymali.

ANDRZEJ: Co to jest oczyszczanie i z czego będą oczyszczani ludzie lub Ziemia?

LUCYNA: Mam powiedziane, że kiedy wrócę, mam przekazać ludziom żeby się nie bali oczyszczania. Oczyszczanie na Ziemi wcale nie musi być bolesne. Może przepływać bardzo spokojnie. Oczyszczanie musi być dokonane, dlatego, że Ziemia jest już bardzo zmęczona, bardzo zanieczyszczona i trzeba oczyścić Ziemię.

ANDRZEJ: Zanieczyszczona, czym?

LUCYNA: Wszystkim. Wszystkim tym, co naprodukowali ludzie, niszcząc Ziemię, przez te wszystkie lata. Nie rozumiejąc jednej bardzo ważnej rzeczy. To my jesteśmy sublokatorami na Ziemi i matka Ziemia nas żywi. Daje nam życie. Juno mówi, dlatego trzeba dać Ziemi to, co ona potrzebuje, czyli naszej energii. Ludzie zapominają o tym, że trzeba energię dać. Jeśli otrzymujesz – musisz też dać.

ANDRZEJ: Jaka to jest energia?

LUCYNA: Prosta. Jest to prosta energia. Energia ta nazywa się miłość, której nie będzie w Erze Wodnika. Energia miłości jest tutaj gdzie jestem, tu przy Piramidzie, wśród tych ludzi. Energię miłości dają nam ci, którzy budują, którzy przybywają. Można od nich odebrać tyle ciepła. Tyle miłości…

IWONA:
Czy Cheops, jego duch, będzie żył w ludzkiej postaci, w późniejszych epokach?

LUCYNA: Nie, nie. Cheops, czyli duch, otworzy bramę do Drugiej Ziemi i wróci na swoją planetę, czyli na Aszun. A teraz czeka. Czeka na to, żeby zaprowadzić jego ciało do Piramidy.

IWONA*: Czy Juno wie, kiedy my, ludzie będziemy mogli odwiedzić Skrzydlatych Braci z Oriona?

LUCYNA:
Wie, wie. Juno dużo wie. Dlatego wie, że informacje wszystkie otrzymuje od Skrzydlatych Braci. Tak długo ludzie nie będą mogli przemierzać przestrzeni kosmosu, póki nie oczyszczą siebie. Jest to warunek – oczyścić siebie.


ANDRZEJ:
Czy mówiąc “oczyścić siebie” masz na myśli “oczyścić ze złych myśli”?

LUCYNA: Tak. Złe myśli rodzą następne. Powstaje zło większe. To zło wysyłają ludzie w Kosmos. Wraca ze zdwojoną siłą. Dlatego, Juno powiedział, po wstępnym oczyszczaniu, nastąpi przebudzenie. Ludzie zobaczą, że nie są jedynymi. Wydarzenia, które będą się toczyć w Erze Wodnika, dadzą ludziom myślenie…

IWONA*: Kto i w jakim celu, budował pozostałe Piramidy?

LUCYNA: Piramidę Cheferna i Piramidę Mefisa też budowali Skrzydlaci Bracia. Ale ja już nie brałam udziału w tych budowach. Odeszłam krótko po odejściu faraona.

ANDRZEJ*: A w jakim celu zostały zbudowane pozostałe dwie Piramidy. Czy wiesz?

LUCYNA: Wiem tylko tyle, co było mówione. Mają też mieć połączenie z dwoma gwiazdami w Pasie Oriona. Jest to połączenie, tego nie rozumiem, energomagnetyczne. I wszystko ma jakieś połączenie – trzy gwiazdy i trzy piramidy. Kiedy zostanie Cheops wprowadzony do Piramidy, uruchomi się energia. Energia nie tylko samej Piramidy Cheopsa, ale i tych dwóch pozostałych gwiazd i dwóch piramid. Tyle wiem.

IWONA*: Czy oglądałaś koniec budowy Piramidy Cheopsa i czy możesz opowiedzieć jak wyglądało świętowanie zakończenia budowy?

LUCYNA:
Mogę powiedzieć jak wyglądało zakończenie budowy. Rozbierali rusztowanie. Wynosili piach. Kawałek po kawałku, zbliżając się do ziemi. Następnie nadleciały statki i jak z dmuchawy oczyszczali Piramidę z pozostałości piasku. Następnie kolejno nadlatywały duże statki transportowe i wylewały od góry na Piramidę ciecz. Ciecz była koloru srebrnego. Cała Piramida była oblana tą cieczą. W Świetle wyglądało to cudownie. Błyszczy. Pięknie błyszczy.

ANDRZEJ: Czy wiesz, co to jest za ciecz?

LUCYNA: Odpowiadam. Nie było świąt, nie było radości gdyż przed zakończeniem, całkowitym zakończeniem budowy nasz Faraon zostawił nas i odszedł. Nie wiem, co to była za ciecz. Jak srebro, które potem stwardniało. Nie znam składu chemicznego, nikt tego nie znał. Nikt też nie dochodził do tego, gdyż na całym obozowisku, na wsiach, panowała żałoba. Przecież odszedł ten, którego wszyscy kochali.

IWONA*:
Czy możesz powiedzieć ile dni w tygodniu pracowano i czy były jakieś przerwy?

LUCYNA: Tak, sobota. Sobota była dniem wolnym. Można było iść do Świątyni. Świątyń było kilka i tam można było się połączyć z Bogiem. Można było robić, co się chciało. Nie pracowało się niewolniczo. Ludzie pracowali po kilka godzin i też byli wymieniani. Organizacja pracy była bardzo poprawna. I organizacją pracy też się zajmowali kapłani wcześniej dostający informacje, jak należy postępować. Jak należy pracę prowadzić.

IWONA*: Czy statki Skrzydlatych Braci mają swoją bazę tylko za Księżycem, czy również mają swoją bazę na Ziemi?

LUCYNA: Nie. Na Ziemi bazy nie było. Po zakończonej pracy odlatywali na swoją bazę. Baza dodatkowa, główna baza znajdowała się na Marsie. To z Marsa dopiero transportowali się na tę bazę, czyli na Mały Księżyc. Na Ziemi nie było bazy.

IWONA*:
Czy możesz opisać jak wyglądały twarze Skrzydlatych Braci?

LUCYNA: Twarz…. Tak. Twarz było widać. Tyle ciepła, tyle miłości w tych oczach było. Piękne twarze, piękne oczy. Wzrostu wysokiego – tyle mogę powiedzieć, bo tyle też tylko widzę.

IWONA*: Czy zdarzały się wypadki przy budowie i kto wtedy pomagał ludziom?

LUCYNA: Tak, wypadki się zdarzały. Ludzie podczas pracy ulegali wypadkom. Były namioty medyków. Tym się zajmowali kapłani wcześniej szkoleni przez Skrzydlatych Braci. Wszystkie potrzebne lekarstwa były albo sprowadzane przez nich, albo rosły w ogrodach. O ludzi medycy dbali. Ludzie, którzy zachorowali, albo ulegali wypadkom bardzo szybko dochodzili do zdrowia.

IWONA*: Czy zdarzały się awarie statków Skrzydlatych Braci?

LUCYNA: Kiedy pracowali, nie. Nie wiem czy były awarie. Nikt mi o tym nie mówił. Na Ziemi awarii nie było.

ANDRZEJ: Czy jeszcze byś chciała coś przekazać ludziom, którzy żyją w czasach Wodnika. Co byś chciała powiedzieć tym ludziom z twoich czasów?

LUCYNA: Z czasu, kiedy ludziom przyjdzie żyć w czasie Wodnika mogą uważać się za szczęśliwych, gdyż są to czasy, w których będą przybywać na Ziemię istoty, które będą pomagać. Pomagać zrozumieć życie. Istoty będą uczyć ludzi miłości. Mogę przekazać jedno, co miałam przekazać – żeby ludzie, którym przyjdzie żyć w tych końcowych latach nie bali się oczyszczania, gdyż oczyszczanie leży w ich rękach. To – tak naprawdę – głównie zależy od ludzi, jakie to oczyszczanie będzie. Jeśli ludzie zrozumieją i przestaną się bać tego, co się ma wydarzyć i zechcą wysyłać energię miłości w Kosmos, to oczyszczanie będzie przebiegać bardzo łagodnie, bezboleśnie. I o to właśnie chodzi samemu Bogu, który jest właścicielem Ziemi i przybyszom z gwiazdozbioru Oriona, czyli z Aszun. To oni otrzymali zadanie nauczenia ludzi żyć. Nauczenia ludzi miłości.

ANDRZEJ*: Czy wśród przylatujących Białych Braci byli tylko mężczyźni, czy były też kobiety?

LUCYNA: Mężczyźni, tylko mężczyźni. Nie było kobiet, wśród pilotów.

IWONA*: Jak ludzie traktowali następnego po Cheopsie faraona?

LUCYNA: Nie wiem… Nie wiem. To po Cheopsie odeszłam, umarłam, więc nie wiem. Ludzie wszyscy kochali faraona Cheopsa, a jak było później, nie wiem…

ANDRZEJ: Ki, czy jesteś gotowa do powrotu?

LUCYNA: Nie.

ANDRZEJ: Co jeszcze chcesz powiedzieć?

LUCYNA: Chcę wrócić. Wrócić do moich przyjaciół. Chcę wrócić do Juno, być przy nim…

ANDRZEJ: Przecież wiesz, że Juno też żyje w czasach Wodnika i ja cię tam za chwileczkę przeniosę… Do czasów Wodnika, bo masz misję. Musisz spowodować, żeby faraon ponownie ujrzał Słońce.

LUCYNA: Nie. Nie chcę wracać. (płacz)

ANDRZEJ: Wiem, że nie chcesz, ale pomyśl o kasztanach. Pomyśl o kasztanach. Pomyśl o kasztanach i rozluźnij się…..

LUCYNA: Pozwól mi jeszcze chwilę zostać….. (większy płacz….)

ANDRZEJ: Pozwalam ci….. Pozwalam ci….

Następuje wybudzenie Lucyny i zakończenie sesji.

Fundacja The mysteries Of the World

Adres korespondencyjny Fundacji:

The Mysteries of the World
P.O.Box 345 86
Chicago, IL. 60634 – 0586

SEKRETARIAT:

Barbara Choroszy: barbarachoroszy@yahoo.com
Ryszard Choroszy tel: (773)625-1409 & e-mail: ryszardchoroszy@yahoo.com