Przekazy Duchowego Opiekuna Ziemi ENKI

Sesja 270

Sesja prywatna przekazu telepatycznego nr 270

Chicago, dnia 12-go października 2017-go roku

.

Istota Duchowa - Andrzej Czesław Klimuszko - za pośrednictwem medium, pani Lucyny Łobos Brown, odpowiada na pytania Krystyny i Jana.

.

Andrzej Czesław Klimuszko: Witam was, dostąpiłem tego zaszczytu aby dzisiaj z wami porozmawiać, albo raczej odpowiedzieć na wasze pytania. Zaczęliście temat „piekła”, tak to określimy, nie strefa pierwsza, bo nawet ludziom trudno jest to pojąć – strefa pierwsza, druga, trzecia, a jest ich siedem, a jak się mówi „piekło”, to wszyscy wiedzą. W istocie rzeczy byłem tam, bo każda istota ludzka, która żyje na Ziemi i opuszcza potem ciało, duch musi przejść przez tę strefę. Nie ma innej drogi. To przecież pokazał wam doskonały człowiek, kim był Jezus – doskonały i On „wstąpił do piekieł”, to nawet jest w waszych mądrych religijnych księgach, więc tym dał dowód, że każdy, ale to każdy po opuszczeniu ciała, czyli duch, kiedy opuszcza ciało musi tam się znaleźć. Ale to zależy od życia ducha jakie pełnił tu na Ziemi, czy w „piekle” się zatrzyma kilka lat, czy kilkadziesiąt lat, bo na stałe „piekło” nie kwateruje, jedynie okresowo. Ile ten okres może trwać? Tak jak mówię, nawet kilkadziesiąt i kilkaset lat i dobrze mówią księgi, dobrze mówi religia, że Istoty Duchowe, które tam się znajdą cierpią. Cierpią nie z powodu ognia, tak jak to Kościół podaje ludziom, ale z tego, że mają przedstawione życie, całe życie i widzą też tę drugą strefę, do której już by się chcieli przedostać, ale musi upłynąć czas, czas i ci, którzy przychodzą pomagać do „piekła” muszą zobaczyć, że dany duch wyraża skruchę i chęć zmiany, poprawy. To tak tylko ogólnie, ale będziemy jeszcze rozmawiać. Teraz słucham was obojga.

Jan: Przede wszystkim zaszczytem jest dla nas Drogi Andrzeju Czesławie, że zechciałeś dzisiaj z nami rozmawiać. Mamy kilka pytań oczywiście związanych też z nami. Dlatego dziękuję, że zechciałeś z nami dzisiaj się spotkać.

Andrzej Czesław Klimuszko: Przecież obiecałem i też potrafię słowa dotrzymać, a że już dawno nie jestem w „piekle” to i słów na wiatr nie rzucam. Jestem w tej strefie drugiej, bo muszę pomagać tym, którzy przychodzą z „piekła” zaaklimatyzować się, leczyć. Tak to wygląda, to się mało co różni od życia ziemskiego, a zwłaszcza ta druga strefa, tylko że jest już w innym wydaniu, powiedzmy prawie doskonała. Tak że to co obiecałem słowa dotrzymam, a jakie ziółka chcieć będziecie mieć, to proszę bardzo – przepiszemy. Słucham.

Jan: Oglądaliśmy taki film dwukrotnie, nazywa się „Nasz Dom”. Jest to oparte na przekazie telepatycznym człowieka, który dostał przekazy od swojego przyjaciela, który odszedł z Ziemi i ten film właśnie chciałbym porównać do tego „piekła” i do tej lepszej strefy. Oczywiście na filmie trzeba to pokazać w jakiś sposób, że jest to piekło, że przychodzą sanitariusze, zabierają tego ducha do lepszego świata. Czy to gdzieś tak w przybliżeniu wygląda?

Andrzej Czesław Klimuszko: W przybliżeniu Janie tak, tak to wygląda, nazwijmy to dosłowne piekło znajduje się ono równolegle do Ziemi, czyli prawie łączy się z Ziemią, nawarstwia się, tylko jest to bardzo, bardzo ogromny, ogromny obszar tej strefy. Każdy metr to co jest na Ziemi jest wykorzystany – góry, pustynie… wszystko jest zajęte przez tę strefę pierwszą, czyli „piekło” może pomieścić ogrom istot ludzkich. Natomiast strefa druga jest trochę mniejsza. Już nie ma takiej potrzeby, bo przecież ogrom ludzi znajdujących się w „piekle” sukcesywnie jest przenoszony do drugiej strefy, a są też istoty zamieszkujące tę strefę pierwszą, które przemieszczają się zamieszkując strefę pierwszą i przemieszczają się do strefy ziemskiej po to, żeby mącić ludziom w głowach. Dużo wcieleń jest właśnie z tego „piekła”, dlatego można powiedzieć trzeba robić dużo, dużo pracy, żeby albo częściowo zabrać te istoty z „piekła”, albo też naprowadzać na inny tok myślenia, bo nie ma czegoś takiego, że dusza opuszcza ciało i na chwilę się zatrzymuje w piekle, a potem można tak nazwać, że sanitariusze, pielęgniarze, ochotnicy przybywają i zabierają. Tam trzeba pobyć chwilę i żeby można zobaczyć nie tylko swoje życie, które się pełniło, ale też mają pokazane przeszłe życia i tutaj duchy, które się tam znajdują cierpią, ogromnie cierpią i ci, do których dociera ta skrucha i to, że jak mogłem, jak mogłam tak postępować pokazują, że chcą się zmienić, że chcą opuścić to miejsce. Są też takie istoty, które czerpią satysfakcję z tego miejsca i z tego, że coraz to więcej istot ludzkich mogą zgromadzić w tej strefie. Jest to temat bardzo złożony. Ja nie byłem długo. Jeśli to można określić w czasie ziemskim, to powiedzmy byłem trzy lata. Długo i niedługo, ale wcześniej mogłem być zabrany z racji tej, że miałem jako zakonnik powiązania z Bogiem, albo byłem blisko Boga. Chciałem, chciałem tam chwilę być, żeby się przyjrzeć tym Istotom Duchowym, żeby też popróbować pomagać, czyli byłem coś w rodzaju pomocy sanitariusza, a potem przymus był taki, że to miejsce musiałem opuścić. Działam dalej jako ochotnik i często przebywam w tym miejscu, pomagając właśnie zabierać Istoty Duchowe z tego piekielnego miejsca. Słucham.

Jan: A jak to się ma do tego co mówił Enki, jeżeli chodzi o to, że wielu ludzi opuści Ziemię i przygotowana jest inna Planeta, na której o ile pamiętam będą się te dusze doskonalić.

Andrzej Czesław Klimuszko: Ta Planeta już jest, przygotowana jest i już tam się istoty ludzkie urządzają. Będziesz mieć do wyboru tak naprawdę opuściwszy „piekło”, bo „piekło” przejść każdy musi i kiedy dusza zostanie uleczona, wtedy zapada decyzja – albo zostajesz w tym świecie przejściowym, albo masz wybór, że możesz się udzielać na tej drugiej przygotowanej Ziemi i tam się doskonalić. To co mówi Enki jest prawdą – druga Ziemia jest przygotowana nie dla Istot Duchowych, ale dla tych, którzy będą tam się rodzić. Słucham.

Jan: Tak, ale Enki mówił o ile pamiętam, że na tę drugą Planetę będą zabierane te osoby, które tutaj nie sprawdziły się…

Krystyna: …Nie mają powrotu na Ziemię…

Jan: … Właśnie, nie mają powrotu na Ziemię, czyli co, Ziemia ma szczególne znaczenie jeżeli chodzi o reinkarnacje?

Andrzej Czesław Klimuszko: Tak, to co mówił Enki też jest zgodne z prawdą, bo takie pierwsze, pierwsze założenie samego Boga było takie, że po takiej Radzie Bogów było powiedziane – stwórzmy Planetę, Rajską Planetę a istoty, które będą zamieszkiwały tę Planetę niech będą równe Bogom. Teraz to co się stało, to upłynęło wiele, wiele tysięcy lat, a sam Bóg Ojciec powiedział, że doprowadzi do tego co chciał uzyskać. Oczywiście, że Ziemia musi być oczyszczona. Jeżeli czytaliście Apokalipsę Jana, gdzie jest wyraźnie napisane, że przyjdzie ten czas – ten czas już jest – że Bóg będzie sądzić żywych i umarłych, czyli tu będzie przeprowadzona selekcja – ci, którzy mają tę szansę życia dalszego a opuszczą ciało, mają tę możliwość znalezienia się i życia na drugiej Ziemi, czyli na tej – nie czyściec, bo tam to będziesz się oczyszczał – ale na tej drugiej Planecie, gdzie powoli, powoli etapami istoty ludzkie będą się doskonalić, bo Ziemia będzie dla wybranych. Słucham.

Jan: Tak, czyli to nie ma nic wspólnego z Drugą Ziemią, z Planetą Aszun w pasie Oriona. Rozumiem, dziękuję.

Krystyna: Cieszę się, że możemy na ten temat pomówić, bo to jest wielką tajemnicą dla ludzi.

Andrzej Czesław Klimuszko: Krystyno, to wam jest ciężko, którzy już połknęliście ten haczyk, a co dopiero mówić o ludziach, którzy są w zupełnych powijakach i niczego nie rozumieją, i nie chcą zrozumieć. Słucham dalej.

Krystyna: Mam takie pytanie, czy po śmierci pozostaje duchowi, duszy ta świadomość, jaką się osiągnęło ostatecznie żyjąc na Ziemi?

Andrzej Czesław Klimuszko: Tak Krystyno, to jest tak, że każde zejście i życie na Ziemi jest powiedzmy rozliczane, czy brane pod uwagę z tego życia, jakie tutaj pełnisz. Pod uwagę nie brane jest życie z poprzednich wcieleń, tylko rozliczani będziecie z tego, co aktualnie jest robione teraz, jakie życie pełnisz.

Krystyna: O to mi chodzi, bo wiadomo są ludzie, którzy starają się żyć jak najlepiej umieją. Jedni są nieświadomi tego procesu, a inni są już bardziej świadomi, ale starają się jak potrafią najlepiej żyć i gdy taki człowiek umiera, to…

Andrzej Czesław Klimuszko: Stój, bo zaczynasz filozofować. Jeżeli starasz się, to wszystko jest rejestrowane, to jest powiedzmy zapisywane i kiedy umierasz i tak musisz zahaczyć o to „piekło”, nie ma innej możliwości, rozumiesz?

Krystyna: Rozumiem.

Andrzej Czesław Klimuszko: Tylko że to może być etap krótki, nie powiedzmy kilka lat czy nawet więcej, jak to żyją w „piekle”, ale powiedzmy kilka dni i jesteś zabierana do strefy drugiej, czyli tego oczyszczania, oczyszczającego środowiska i tam dopiero jesteś powiedzmy leczona, uświadamiana o swoim stanie, ale jest zawsze brane pod uwagę obecne życie, jakie istota ludzka pełniła w tym czasie.

Krystyna: Czyli kiedy jesteśmy świadomi i znajdziemy się po drugiej stronie to rozumiemy, że mieliśmy tu być i to jest w porządku, i nie będzie lamentowania, że stała nam się jakaś niesprawiedliwość, że byłem czy byłam takim dobrym człowiekiem, a tu nagle ląduję w tym tak zwanym „piekle”. I jeszcze chciałam zapytać, czy na przykład uzależnienia od alkoholu, od papierosów, od narkotyków, od różnych rzeczy, czy człowiek-dusza to przenosi w tę strefę pierwszą?

Andrzej Czesław Klimuszko: Tak, często takiemu duchowi brakuje, a to papierosów brakuje, a to alkoholu brakuje, tego, czym się karmił, ale po to są ci ochotnicy, gdzie taki duch szybko odnajduje takich ochotników, albo się pyta, albo zaczyna się pogrążać w tym co robił na Ziemi, czyli nie jest wcale trudno takiemu duchowi z „piekła” przyjść na Ziemię i się uzależnić dalej od alkoholu, bo wystarczy, że taki duch podłączy się do alkoholika i już się może „napić” alkoholu – czy papierosy, czy inne używki, narkotyki. Tylko to robią takie istoty, którym nie zależy na tym, żeby się uwolnić z tego „piekła” i wchodzą w to życie, które pełnili na Ziemi, albo jeszcze głębiej popadają w to uzależnienie.

Jan: Czyli tak jak tutaj jest.

Andrzej Czesław Klimuszko: Tak, tak jak tutaj, tylko tu masz ciało a tam nie masz ciała i masz większą swobodę, bo jako duch możesz się przemieszczać gdzie chcesz, kiedy chcesz, pociągnąć energię od tego, który jest na Ziemi też możesz. Tak że pod tym względem w tej strefie pierwszej te istoty mają tę swobodę.

Krystyna: Co jest największym cierpieniem tych istot z pierwszej strefy?

Andrzej Czesław Klimuszko: Tych istot, które nie chcą się powiedzmy doskonalić, bo „piekło” dla nich staje się taką, takim wyzwoleniem, albo czymś takim, gdzie mają zupełną swobodę i kpią sobie z tych, którzy cierpią, bo oni mogą tak jak mówię przemieszczać się z „piekła” na Ziemię tutaj swobodnie i na Ziemi uzależniać od siebie innych, albo robić to co robili na Ziemi. Cierpią tylko ci, którzy widzą ten świat drugi, czyli tę strefę drugą, a jeszcze muszą okazać tę skruchę i powiedzieć – „tak, źle czyniłem i proszę o pomoc”. Tego słowa u wielu takich z „piekła” brakuje, właśnie tego słowa „proszę”.

Krystyna: Czy to nie jest tak samo jak tu na Ziemi?

Andrzej Czesław Klimuszko: Tak samo, tylko tu masz ciało a tam ciała nie będziesz mieć, a więcej szkody możesz robić.

Krystyna: Czy można się przygotować do kolejnego wcielenia, jeżeli człowiek teraz żyje i obserwuje jakie są potrzeby w życiu, co w sobie bym chciała zmienić, a jeszcze, jeszcze mi to nie wychodzi?

Andrzej Czesław Klimuszko: I z „piekła” też się wcielają, bo się wcielają, ale to już musi być pełna świadomość, albo robisz to co robiłaś i jeszcze gorzej się zachowujesz, albo starasz się naprawić te twoje błędy, które widziałaś na filmie i dajesz sobie to słowo takie solenne honoru, że zmieniasz swoje życie po to, żeby przeżyć to zupełnie inaczej, po to, żeby kiedy następnym razem umrzesz, żeby w tym „piekle” zatrzymać się tyle ile tylko musisz i przejść do drugiej strefy, ale w większości Krystyno ci, którzy z „piekła” się wcielają dokładnie postępują tak samo albo jeszcze gorzej. Dlatego też tyle zła jest w tej chwili na Ziemi i dlatego też największe Oczyszczanie będzie właśnie w tej strefie pierwszej, bo z tej strefy pierwszej też pójdą na tę drugą Ziemię, ale najpierw będzie to Oczyszczanie.

Krystyna: Czyli najważniejsze dla ludzi w tej chwili jest zrozumieć Boskie Prawa, Prawa Wszechświata, które są i zgodnie z nimi postępować, czynić to co najlepsze. I tutaj mam takie pytanie – co tak naprawdę oznacza być dobrym człowiekiem, żeby być prawdziwie dobrym, a nie robić tak zwanej „maskarady dobroczynności”, jak to mawia ojciec De Mello? Jak być pomocnym drugiemu człowiekowi, kiedy często on tę pomoc odrzuca?

Andrzej Czesław Klimuszko: Dobrze Krystyno, a czy właśnie Enki nie mówił i to jeszcze wiele razy mówił, że nie wchodź tam gdzie cię nie chcą, nie uzdrawiaj na siłę? Jeżeli widzisz, że masz mur, to nie przebijasz go głową tylko ten mur zostawiasz. Ty masz się zająć sobą, po to tu przyszłaś na Ziemię. Większość przychodzi z tej pierwszej strefy po to, aby się naprawić albo się pognębić. Rozumiesz?

Krystyna: Tak, rozumiem i…

Andrzej Czesław Klimuszko: …I nie staraj się próbować udowodnić, że racja jest po tej czy po tej stronie. Zostaw te wszystkie osądy i to co Bóg zamierza zrobić zostaw, zostaw to Wyższym Instancjom. My wiemy, My wiemy doskonale co trzeba zrobić i jak trzeba zrobić, i co jest komu na daną chwilę potrzebne. Słucham.

Krystyna: Teraz mam pytanie, jak to jest z karmieniem niemowląt? Może ja jestem staroświecka, może zacofana, nie idę z duchem czasu, ale jak tak patrzę na te niemowlęta karmione tymi słoiczkami ze sklepów, tymi wyciskanymi tubkami, to… powiedz mi proszę Andrzeju, czy to tak teraz ma być?

Andrzej Czesław Klimuszko: Nie ma tak być i to też zostało przyniesione z tej strefy pierwszej, czyli doskonalenie, ułatwianie życia. Czy niedaleko szukając za waszych czasów, kiedy to niemowlętami byliście, jak myślisz Krystyno – byłaś karmiona z buteleczek takich, ze słoiczków? – czy mama przetarła zupkę, zwykłą zupkę i byłaś karmiona? Więc to też jest dzieło tych, którzy przybyli z tej pierwszej strefy, czyli ułatwianie życia. To jest największa głupota jaka może być, aby w ten sposób postępować. Słucham.

Jan: Moje pytanie dotyczy tego, że przyszliśmy na Ziemię aby się doskonalić i żeby coś wypełnić?

Andrzej Czesław Klimuszko: Zgadza się, wszystko się zgadza i dlatego kiedy opuścisz ciało, będziesz wtedy mógł przebywać w tej strefie pierwszej, w tym „piekle” – traktujmy to jako piekło niestety – powiedzmy nie kilka lat, ale kilka dni i wtedy przychodzą po ciebie, czy to jeden czy dwóch takich sanitariuszy, biorą pod rękę i przechodzicie do tej strefy wyższej, czyli drugiej, ale nikt z tego się nie uwolni i ja to będę, dopóki będę mógł z wami przebywać, będę to tłumaczył, bo przecież ja też tam byłem a prowadziłem w miarę czyste życie tu na Ziemi. Będę mówił ogólnie ludziom, co by dotarło. 

Krystyna: Czy są jakieś zioła do zniechęcenia podpalania papierosów?

Andrzej Czesław Klimuszko: Krystyno, ja też paliłem, paliłem takie ziołowe skręty, bo przecież wstyd mi było, żebym ja jako zakonnik poszedł i kupował w kiosku Ruchu papierosy, więc ziołowe skręty robiłem, ale to też były papierosy. Paliłem, ale to jako życie ogólne nie jest brane pod uwagę, chyba że ktoś pali narkotyki. Słucham.

Krystyna: Jaką rolę odgrywają zioła w kuchni, w gotowaniu? Czy ziołami można regulować zbytnią pobudliwość?

Andrzej Czesław Klimuszko: Nie do końca doczytałaś Krystyno, bo ja z ziołami miałem do czynienia długie lata. O czymś zapominają ci, którzy podają wam na lewo i prawo zioła, że ziół też nie należy przedawkować. Wszystko z umiarem, bo jeśli przedawkujesz to niszczysz organizm. To jak suplementy, bardzo modne suplementy i tak szeroko stosowane w nadmiarze mogą zabić, ale o tym też się nie pisze. Zawsze stosowałem zioła z umiarem i do tego też zmuszałem ludzi, żeby do tego się zastosowali. Potrawy, proste potrawy nie wymagają ziół. To co powiedziałem, nazwijmy to prosta potrawa – ziemniaki ze słoniną i dzbanek kwaśnego mleka. I co? Okrasisz to jeszcze ziołami? Jeżeli macie wrócić do żywienia prostych potraw, to wcale nie trzeba tego okraszać ziołami. Ja stosowałem zioła raczej proste, które znalazłem na łąkach, na polach, a teraz podawane są zioła z całego świata i taka też jest prawda, żeby to tylko vilcacora. Na przykład wielu „mądrych” tutaj zielarzy każe stosować vilcacorę i do tego jeszcze dopisują mnóstwo innych ziół, i po jakimś czasie wysyłają na drugi świat takiego delikwenta. Vilcacora, prawdziwa vilcacora nie potrzebuje dodatkowych ziół. Pijesz tylko vilcacorę, jeżeli to jest vilcacora, bo w tej chwili jest tak wielka banda oszustów i zmielić można każdą jedną korę jako vilcacorę.

Krystyna: Też chciałam zapytać o jakość ziół, które kupujemy i które są zbierane hurtowo przy drogach.

Andrzej Czesław Klimuszko: I to już nie są prawdziwe zioła – tak też wygląda prawda. Kiedy ja żyłem, to wtedy zioła były zbierane o różnych porach roku, porach dnia. To były prawdziwe zioła. Słucham.

Jan: Czyli na przykład glistnik, czyli jaskółcze ziele też piłeś?

Andrzej Czesław Klimuszko: To mój wynalazek przecież Janie. Co, bierzesz mnie pod „włos duchowy”?

Jan: Przepraszam, ale ja nie wiedziałem, że to twój wynalazek.

Andrzej Czesław Klimuszko: Ano mój! Słucham.

Jan: Jakie właściwości tak naprawdę ma jaskółcze ziele?

Andrzej Czesław Klimuszko: To jest taki antybiotyk. Ogólne, ogólne Janie zastosowanie ma to zioło, czyli glistnik, jaskółcze ziele.

Jan: Czyli, jak to powinno się pić?

Andrzej Czesław Klimuszko: Tak jak to było już powiedziane. Tu nie ma żadnej filozofii. Na szklankę wody łyżeczkę od herbaty jaskółczego ziela, dwa razy dziennie. Możesz naparzyć większą ilość po to, żeby nie bawić się z każdą szklanką i to pić. I też zastrzegam tak jak zawsze inni, którzy przepisują, że to trzeba pić przez trzy miesiące i musi być przerwa. Nie można przedawkować tego antybiotyku w organizmie.

Jan: Jaka przerwa ma być?

Andrzej Czesław Klimuszko: Miesiąc i potem znowu, ale najlepiej to słuchać własnego organizmu, bo jeżeli pijesz trzy miesiące, a powiesz sobie – „jeszcze trochę popiję” i później naparzysz, i na sam widok tego naparu robi ci się niedobrze, to nie pić. Słucham.

Krystyna: Czy tak naprawdę powinniśmy pić dwa litry wody dziennie?

Andrzej Czesław Klimuszko: Zgadza się, bo wtedy nawadniasz organizm.

Jan: Co jest powodem pogarszania się wzroku?

Andrzej Czesław Klimuszko: Na pewno jest to złe, co jest złe na Ziemi. Zanieczyszczone powietrze w pierwszej kolejności wpływa na oczy, bo są bardzo wrażliwe. Też możesz, kiedy ziółka będziesz pił, przemywać oczy, ale sokolego wzroku to ja ci nie gwarantuję, bo jest to niemożliwe, bo jest za bardzo skażone środowisko na Ziemi.

Krystyna: Proszę mi teraz wybaczyć to pytanie, ale w związku z tym, że jednym z bardzo ważnych ćwiczeń Jogi jest pozycja odwrócona. Natomiast przeczytałam u osoby, która jest bardzo autorytatywna w duchowości – mistrza Osho, że stanie na głowie jest niebezpieczne dla człowieka, bo nagle zalewa mózg krwią. Zgłupiałam kiedy to przeczytałam, bo to chyba jakiś absurd?

Andrzej Czesław Klimuszko: To dobrze, że zgłupiałaś, bo co za różnica – możesz wisieć do góry nogami dłuższy czas. Dam ci przykład – małpy. Dużo się nie różnicie od małp. Popatrz jak one potrafią jakie ewolucje wykonywać, a zwłaszcza z upodobaniem wisieć do góry nogami. Żadną małpę krew nie zalała. Jeżeli dalej Krystyno będziesz tak wnikliwie wchodzić w różne rzeczy przeczytane, to naprawdę zgłupiejesz, więc te „mądre” księgi „mistrzów” radzę ci tam gdzieś odstawić głęboko na półkę i zająć się normalnym życiem. Jogę jak najbardziej – sprawny umysł sprawne ciało, sprawne ciało sprawny umysł. Jakie będziesz ewolucje wykonywać, to nie ma naprawdę nic do rzeczy. Przestań czytać te „mądre” książki „mistrzów” i zajmij się sobą, i swoją rodziną. Jeszcze raz powtarzam, ja jako Andrzej Czesław Klimuszko i jako duch też – to co przeszedłem za życia i to co zobaczyłem w tej strefie pierwszej – ci, którzy prowadzili skromne życie, proste życie to dużo lepszą pozycje od razu mieli w świecie, czyli w tej strefie pierwszej i łatwiej im było się uwolnić do strefy oczyszczania. Zapamiętaj to sobie.

Jan: Z tego co wiem, kiedy zbierałeś zioła to rozmawiałeś z nimi.

Andrzej Czesław Klimuszko: Tak, ale też miałem przekazy, bo przecież nie byłem aż taki mądry, żebym wszystko wiedział. Nie byłem.

Jan: Czy te zioła wypróbowałeś na sobie?

Andrzej Czesław Klimuszko: A jak ty to sobie wyobrażasz, że podawałem ludziom nie wiedząc, co im daję? Wypróbowałem na sobie, na tych młodych uczniach i jakoś nikomu się nie umarło. No to chyba już przejdziemy do ziółek, bo po to tu przyszliście, abym dobrał wam indywidualnie zioła dla zdrowia. A zatem…

I tutaj nastąpiła część sesji poświęcona własnym sprawom zdrowotnym i osobistemu doborowi ziół.

Andrzej Czesław Klimuszko: Za rozmowę ja, Andrzej Czesław Klimuszko, za dzisiejszą rozmowę – bo zupełnie inaczej się rozmawia nieprawdaż ze mną bezpośrednio, bo przecież nie tak dawno żyłem na Ziemi i znam te wszystkie bolączki ludzkie, bo też je przeszedłem – zatem dziękuję i do zobaczenia na spotkaniu. Też będę mówił o „piekle”, żeby ludzi zaszczepić w tym, jak faktycznie jest i gdzie jest to piekło. Wcale nie jest głęboko pod Ziemią, ale równolegle do Ziemi. Zatem dziękuję.

Krystyna i Jan: I my bardzo, bardzo dziękujemy za tę cudowną rozmowę i wspaniałe porady, no i przepisy mieszanek ziołowych.

Fundacja The mysteries Of the World

Adres korespondencyjny Fundacji:

The Mysteries of the World
P.O.Box 345 86
Chicago, IL. 60634 – 0586

SEKRETARIAT:

Barbara Choroszy: barbarachoroszy@yahoo.com
Ryszard Choroszy tel: (773)625-1409 & e-mail: ryszardchoroszy@yahoo.com