Sesja 141


Sesja prywatna przekazu telepatycznego numer 141

Opole, dnia 21-go października 2012-go roku

.

Istota Duchowa – Opiekuna Ziemi ENKI – za pośrednictwem medium, pani Lucyny Łobos-Brown, odpowiada na zadane pytania.

.

Osoby biorące udział: Lucyna Łobos-Brown, Aleksandra, Ania, Grażyna, Joanna, Laura, Janusz, William Brown.

ENKI: Ja ENKI, witam w tym gościnnym, miłym domu Janusza i Aleksandry. Po tym długim pobycie za Wielką Wodą jestem ponownie tutaj z wami. Znam się na formie waszej grzeczności, więc zaczniemy od Janusza, który zada Mi pierwsze pytanie. Janusz, słucham cię.

Janusz: Proszę nie oczekiwać z mojej strony mądrego pytania, bo ja jestem nowicjuszem i właśnie czekam na inicjację, ale wiem tyle o pani Lucynie i o kontaktach pani Lucyny z Tobą, Wspaniały, Dobrotliwy, Szczodry, Życzliwy wszystkim ludziom, nam tutaj obecnym ENKI. Jako pierwsze pojawia mi się pytanie następujące. Jak to jest, że pani Lucyna mając kontakt z Tobą o ENKI, nie głosi tego wszem i wobec całego świata? – bo to przecież coś absolutnie wyjątkowego, coś, co potwierdza biblijny obraz świata…

ENKI: Wystarczy.

Janusz: …coś, co nie jest dane nawet papieżowi czy innym hierarchom kościelnym. Tak, skończyłem.

ENKI: Tak miłych słów powitania dawno nie słyszałem. Teraz odpowiadam. Dlatego nie głosi, że taka jest umowa. Ma zachować skromność i bezwzględne posłuszeństwo, i wykonywać to, co na daną chwilę jest potrzebne. My, Istoty Duchowe natomiast przez te ostatnie dziesięć lat, bo tak miała potrwać ta misja końcowa, dokładnie mieliśmy się przyglądać ludziom i ich poczynaniom. Jak wiesz Janusz, każdy posiada rozum i wolną wolę, natomiast My jesteśmy podporządkowani Wyższej Hierarchii i nie wolno Nam naruszać ludzkiej wolnej woli i rozumu, tylko się przyglądać jak jest wykorzystywana wolna wola. To już sam zauważyłeś i wcale nie musiałeś być w szeregach misji, która bardzo dokładnie pokazała prawdziwe oblicza ludzi. Czas się kończy Janusz. Nie znaczy, że będzie to, co jest przypisywane Lucynie – szkalowanie, że głosi o końcu świata. Nigdy, nigdy o tym tak nie mówiła. Mówiła i mówi zawsze o końcu tego systemu, o wejściu w Nowy Cykl Zegara Kosmicznego, więc każdy, dokładnie każdy zapracuje na własne rozliczenie – i ty, który mówisz otwarcie, szczerze, nie jesteś w misji ratowania Ziemi. Mogę powiedzieć – w takiej misji Janusz jak jest obecnie tu w Polsce, to dobrze, że nie jesteś, ale za to masz to, co nie posiada ten, który prowadzi misję, masz doskonały rozum i serce. Powrócę do ciebie jeszcze, ale teraz poproszę następną osobę, ciebie Aleksandro. Słucham.

Aleksandra: Witam Cię Kochany ENKI w moim domu. Cieszę się, że doszło do tego spotkania. Mam tym takie pytanie. Zbliża się koniec roku, mówi się o trzech dniach ciemności, mówi się o 30-tym grudniu jako dniu jasności i bardzo proszę… mniej więcej o trzech dniach ciemności się orientuję, proszę powiedz o tym dniu jasności, co to będzie? Jak w ogóle możemy się do tego przygotować? – bo słyszałam, że to będą dni, przy których należy nie to, że się bać, ale modlić się żeby przeżyć.

ENKI: Aleksandro witaj. Już z niejednej opresji cię wyciągałem razem z Lucyną. Słuchaj, łatwo ulegasz sugestii. Mogę śmiało powiedzieć to, co jest teraz w tym 12-tym roku. Jest to syndrom 2012 u ludzi, którzy chcą zaistnieć, zabłysnąć, zapisać się na stronach pamięci i dlatego straszą, piszą. Mówiłem wiele razy, powtórzę raz jeszcze, te ciemności będą spowodowane ułożeniem się Planet w jednym rzędzie i one zasłonią Słońce na trzy dni. I nie będą to takie „egipskie ciemności”, ale tylko jak przy bardzo mocno zachmurzonym niebie, kiedy też jest ciemnawo. Tak będzie. Jasność to już jest wyssane z palca po to, żeby straszyć, a to straszenie dobrze wychodzi tym ludziom, którzy chcą zabłysnąć. Modlić się – jak najbardziej, każda modlitwa jest miła Bogu, a zwłaszcza modlitwa, która płynie z serca i własnymi słowami jest wypowiadana. Aleksandro, nie rób zapasów wielkich, bo będzie jeszcze panika, a ludzie będą wykupywać żywność przed tym „końcem świata”, jaki jest głoszony. Jeśli w twoim sercu jest wiara i zaufanie, to czego się boisz Aleksandro, czego? Jeszcze powrócę do ciebie, a teraz Grażyno jesteś tutaj i Ja też tu jestem. Słucham.

Grażyna: Witaj ENKI. Chciałabym przeprosić za nieobecność Jerzego, ale cokolwiek bym powiedziała, to i tak wiesz jaka jest prawda, więc wolę nic nie mówić.

ENKI: Masz rację, syndrom 2012 i tego twojego Jerzego dopadł, a mógł przyjechać, wiele by skorzystał od Billa ciekawych wiadomości, bo nie tylko on jest mądry, ale są wokół niego bodaj mądrzejsi, ale to tego tematu powracać nie będziemy. Możesz tylko temu panu zakomunikować – niech żałuje, ale nie chcę rozmawiać z tobą o Jerzym. Jeśli masz pytanie, słucham.

Grażyna: Spotkanie, które odbyło się w Zakopanem, według mnie było bardzo dobrym spotkaniem, bo przyjechały osoby, które chciały poznać coś nowego, a były to osoby wyjątkowo zdolne, młode osoby. I na tych młodych osobach, które tam się zgłosiły, bardzo mi właśnie zależało. I co zauważyłam, to pojawiła się tam grupa osób tak zwanych kosmicznych wędrowców. ENKI, odpowiedz, jakie mają zadanie, że te osoby przyszły, ci kosmiczni wędrowcy? Czy oni wspomagają Ziemię, ludzi? Jak to wygląda od strony Ducha?

ENKI: Tak naprawdę mogę powiedzieć Grażyno tak – wszyscy jesteście kosmicznymi wędrowcami i wy, którzy tutaj się zgromadziliście też, czyli następni z syndromem 2012 ludzie, którzy będą, czy chcą ratować Ziemię i ludzi, co przy okazji chcą jeszcze zabłysnąć. A ja się pytam Grażyno, gdzie jest w tym wszystkim pokora? Gdzie w tych ludziach, którzy tam się zjechali jest pokora? Ci ludzie mówili o swoich osiągnięciach, w zasadzie o swojej wielkości. Ty byłaś nimi zauroczona. Wiesz, co ci powiem Grażyno? Tak naprawdę to przy swojej skromności i pokorze wobec Nas, górowałaś nad nimi. Czy sądzisz, że mają tak ogromne, rozległe wiadomości z Kosmosu? Przecież wiadomości te, najprawdziwsze wiadomości dla istot ludzkich jeszcze do tego końca roku są niedostępne, a to co jest przekazywane w ich euforii to jest po to, żeby zabłysnąć i pokazać swoją wielkość. Przemyśl to Grażyno i w myślach przenieś się do tego spotkania, i przyjrzyj się raz jeszcze tym ludziom. Czy teraz też zobaczysz wielkość tych kosmicznych jak to mówią ludzi? Ci co naprawdę przybyli z Kosmosu niczym się nie wyróżniają Grażyno, wręcz przeciwnie. Są to bardzo skromni ludzie, nie rzucający się w oczy, wręcz odpychani od innych, bo nie trzymają się tego samego poziomu co ludzie. A oni są właśnie z Kosmosu i ich rola, ich zadanie dopiero się rozpocznie. Słucham teraz następną ciebie, słucham.

Ania: Moje pytanie jest bardzo prywatne, można? Mam małego wnuczka Adasia, który sypia bardzo niespokojnie, budzi się z płaczem. Co zrobić, żeby był bezpieczny?

ENKI: Przede wszystkim trzeba by było najpierw sprawdzić dom, mieszkanie, czy przypadkiem twój wnuk nie śpi na cieku wodnym. Dziecko, ale to bardzo, bardzo mocno odbiera działanie cieku wodnego. Jeśli to nie poskutkuje, trzeba będzie zrobić kilka zabiegów Reiki, bo tu może być jeszcze naleciałość z poprzedniego życia, a dziecko do pięciu, sześciu lat pamięta co było wcześniej. Energia Reiki powinna sprawę załatwić, lecz w pierwszej kolejności trzeba sprawdzić mieszkanie. Jeśli jest ciek wodny założyć odpowiednio promienniki, po to, żeby energia cieku wodnego omijała to mieszkanie. Nie wystarczy postawić jeden pod łóżeczkiem dziecka. Jeśli jest ciek, to trzeba ustawić w kształcie trójkąta. Do tematu jeszcze możemy powrócić, bo twoja rola będzie polegała na tym, żeby zbadać mieszkanie. Potem zgłosisz się do Mnie i dalej będziemy działać. A ciebie aniołku poproszę też o słowo.

Laura: Witaj ENKI. Moje pytanie byłoby w zasadzie bardzo podobne do pytania mamy. Teraz już poznałam na nie odpowiedź. Poza tym mam osobiste pytania, ale myślę to nie jest czas ani miejsce teraz na nie, tak że przyjdę osobiście do Ciebie z tymi właśnie moimi pytaniami.

ENKI: Lubię twoje pytania i mam słabość do ciebie. Duch też może mieć słabości do istot ludzkich, a ten aniołek jest od samego początku nasz i mamy właśnie do niego słabość. Dobrze, spotkamy się później i wtedy będziesz mogła swobodnie ze Mną rozmawiać. A teraz ty Joanno, która siedzisz koło Mnie. Słucham.

Joanna: Witam Cię Panie ENKI. Bardzo się cieszę z tego dzisiejszego spotkania, bo się stęskniłam przede wszystkim i bardzo mi miło. Mam pytanie, może nie takie wzniosłe, ale po prostu takie przyziemne odnośnie Kuby. Kuba pojawił się nie bez przyczyny na pewno w domu opieki, tam u siostry Klary i w związku z tym mam pytanie: Czy po 13-tym roku Świat Ducha przewiduje zmianę, może ingerencję, aby przedłużyć lub ułatwić życie osobom starszym?

ENKI: Czas najwyższy Joanno byłoby się tym zmartwieniem ziemskim zająć, bo gdzieś tak ludzie, zwłaszcza ci młodzi, spychają na bocznicę ludzi starszych. A jak już jest ktoś chory to w ogóle staje się niepotrzebny. W Kosmosie tego kłopotu nie ma, czyli na innych Planetach. I tutaj zajmiemy się ludźmi starszymi i chorymi. Skoro od 13-go roku życie wasze ma się wydłużać, to będzie obejmować każdą istotę żyjącą tutaj za Ziemi. Ponadto na Ziemi już są, można powiedzieć, prawdziwi medycy, którzy się jeszcze nie ujawniają. Będą leczone prawie wszystkie przypadłości, które dzisiaj medycyna uważa za nieuleczalne, bo po co leczyć, skoro już taka istota ludzka jest wyeksploatowana i nic z niej nie ma. To się zacznie zmieniać od 13-go roku, to mogę śmiało obiecać. Na pewno nie będzie tak, że obudzisz się 13-go roku pierwszego stycznia i na Ziemi będzie już raj. Ten raj, ten dobrobyt i wszystko inne będziecie musieli sobie wypracować. I to też muszę powiedzieć, że mnóstwo ludzi będzie odchodzić, ale będą odchodzić ci, co tak naprawdę nie chcą być już tu na Ziemi i ci, co nie będą posiadali tak zwanego „Znaku Życia”. Nie jest to Moim wyrokiem, jest to z zarządzenia tak zwanej Najwyższej Instancji, czyli Boga. I tak przecież Joanno ludzie otrzymali te dwa tysiące lat darowane po to, żeby zrozumieli życie, kim są tutaj na Ziemi, więc to o co pytasz będzie wykonywane. Dobrze, Janusz – na ciebie kolej. Słucham.

Janusz: Skoro doszło do rozłamu wśród ludzi aktywnych, współdziałających do pewnego czasu w akcji tak poważnej, tak perspektywicznej, tak znaczącej jak ratowanie Ziemi, to jedna ze stron musi nie mieć racji. Tym bardziej, że doszło do mnie, że człowieka najlepszej woli, inicjatora, mówię w rodzaju męskim, a powinienem mówić w żeńskim, inicjatorkę, wręcz napadają. Czy zaangażowanie się w obronie tej osoby napastowanej może dojść do skutku bez żadnych wyrzutów sumienia? Czy mogę to robić, jeżeli będę zdolny, jeżeli będzie się chciało jakiegoś mojego udziału?

ENKI: Janusz, wiem o czym mówisz. I tak naprawdę tam, w tej fundacji od początku nie było tak jak trzeba, lecz Lucyna miała wykonać swoją misję i posłusznie znosić wszystkie razy, nadstawiać zawsze policzek. Nie znaczy to, że tak ma być do samego końca. Natomiast ta osoba, o którą pytasz, dlaczego taka osoba znalazła się w szeregach misji, mało tego – jest prezesem! Ten człowiek, obieżyświat, miał zrobić początek, czyli rozsławić Misję Ratowania Ziemi, nie Lucyny, bo ona od samego początku nie posiadała nazwiska, imienia. Była tylko źródłem wiadomości, niczym więcej. Dopiero później, kiedy sprawą się zajęło Chicago, nagle okazało się, że to źródło wiadomości posiada imię, nazwisko i jest Naszym łącznikiem. Czyli Janusz, musiał być ktoś, kto już był znany, żeby Misja Ratowania Ziemi mogła zaistnieć, bo tak naprawdę Lucyna była znana tylko małej grupie ludzi, a tutaj potrzebny był rozgłos, więc ten rozgłos rozpoczął się od 2001-go roku. Znasz doskonale to wasze powiedzenie – „kiedy Murzyn zrobi swoje Murzyn może odejść”, ale ten Murzyn uzyskał rozgłos, stał się więc bardzo niewygodny, bo wiedział, że w fundacji źle się działo. Jeśli chcesz i taką masz wolę, to rzeczywiście można trochę skrzydełek przyciąć temu, który uważa się za ziemskiego anioła, i który na lewo i prawo rozdaje „miłość”. Tak, to jest dobry pomysł. Aleksandro, słucham.

Aleksandra: Mam pytanie związane z gospodarką. Czy kryzys finansowy skończy się w tym roku i czy sprawy finansowe, tak innych ludzi jak mojej rodziny, polepszą się od roku 13-go?

ENKI: Lubisz też żartować Aleksandro, żarty sobie robisz? W tym roku oczekujesz poprawy gospodarki? Toż jeszcze większy dołek będzie. Przecież masz męża, który po uszy siedzi w tej chorej polityce, nie tylko polskiej i może ci wytłumaczyć, że takich nieudaczników jakich ma Polska w tej chwili, to chyba Polska jeszcze nie miała jak długa historia jest na Ziemi. Nic się nie zmieni w tym roku, jeszcze się kryzys pogłębi. Od 13-go roku drgnie ta wskazówka i zacznie się mądrzejsze myślenie, to znaczy, że niektórzy będą ciepłe stołki musieli opuścić, a na stanowiska rządzących, bo rządzić jeszcze trzeba będzie, zasiądą tacy, którzy rozumy posiadają. Słucham Grażyno.

Grażyna: Ja mam pytanie w sprawie podwyższenia świadomości ludzi w związku z wejściem w 13-ty rok. Czy to będzie się odbywało jakoś widocznie? – bo na razie strasznie pomału to idzie.

ENKI: Nic nie idzie Grażyno w tym roku. Ten rok jeszcze musi pokazać kto tak naprawdę i kim jest, co ma w głowie. Wokół ciebie Grażyno, trochę za dużo się kręci tych ludzi z tym syndromem 2012 bycia wielkim, podziwianym. Jeszcze tak będzie do końca roku, potem te gwiazdy z tym syndromem 12-go roku zgasną, zgasną Grażyno i zacznie się normalne myślenie. Myślisz Grażyno o tym oleju z pierwszego tłoczenia, kiedy będziemy wlewać go w was. Macie jeszcze te pokłady rozumne nie uruchomione. Uruchomianie zacznie się właśnie od 13-go roku. I to jest ten olej z pierwszego tłoczenia. Niektórzy już po części używają tych rozumnych pokładów świadomości, ale jest to nieliczna grupa mądrych. Nie mówię tutaj o tym chorym wymądrzaniu się i pokazywaniu swojej wielkości, ale o mądrości. Tego nie oczekuj jeszcze Grażyno w tym roku, bo w tym roku to jeszcze będzie pokazanie na co kogo stać, a 13-ty rok dopiero będzie oczyszczał i pokazywał ludzi, kto będzie chciał się rozwijać, kto nie, kto pozostanie w tym starym schemacie dzisiejszym, a kto będzie już pokazywał, że chce się doskonalić, szkolić, więc zaczekaj. Słucham.

Grażyna: Dziękuję.

Ania: Mieszkam z dorosłym synem Aleksandrem i los go nie głaszcze. I właściwie chciałam zapytać, kiedy i jak to można zmienić albo czy się zmieni samo?

ENKI: Nie w tym roku. Ten rok musi się zakończyć jeszcze tymi niepowodzeniami, bólem w rodzinach. I to wszyscy musicie przetrwać. Usłyszałem ciekawe słowo „los go nie głaszcze”. Jaka jest to Energia, matko Aleksandra? Jaka? Czym ty otaczasz swojego syna? Dlaczego nie otaczasz go Energią siły twojej wiary matczynej, że jest silny, daje sobie radę, a zrobiłaś z niego tak naprawdę niedołęgę. Zmień to i otocz go Energią mocnego człowieka. Czy to takie trudne powiedzieć – „mój syn jest silny, mój syn jest wielki, daje sobie radę”? A słyszę co innego – „nie daje sobie w życiu rady”. Powiem coś, co się może przyda wam wszystkim. To, że nie jesteście jako istoty ludzkie w materii jedyni w Kosmosie, jest sprawą już jasną, bo w Kosmosie aż roi się od Istot Duchowych, które chcą pomagać ludziom, ale wasze życzenia nie zawsze są rozumiane. I kiedy na przykład mówisz – „mój syn nie daje sobie rady w życiu”, twoje słowo jako Energia płynie w Kosmos. Tam jest odbierane a Istoty, które przechwytują twoje słowa traktują je jako zlecenie, więc co myślisz i jak myślisz – jaki jest skutek? „Wykonać”, czyli przyjmowane jest to, co ty wypowiadasz. Wykonać – „mój syn jest w kłopocie, mój syn ma ciężko w życiu – przyjmują zlecenie, zlecenie przyjęte – wykonać, więc tak naprawdę wypełniane jest życzenie wysłane przez ciebie. Czemu nie powiesz – „mój syn jest świetnym człowiekiem, świetnie daje sobie radę w życiu”? To też będzie przyjęte na zasadzie zlecenia. Zrozumiałaś Mnie? Doskonale zrozumiałaś, więc bierz się do dzieła! Aniołeczku, a ty?

Laura: Ja bym jeszcze chciała się zapytać, jak w takim razie zwracać się z życzeniami podczas modlitwy, czy po prostu na głos je wypowiadać?

ENKI: Na głos wypowiadając, tak jak rozmawiasz ze Mną tak wypowiedz swoje życzenie, takie pozytywne życzenie na głos i to życzenie zostanie przyjęte do wykonania aniołku, do wykonania. Słucham Joanno.

Joanna: Ja takie uzupełnienie, ponieważ wokół mnie wiele osób jest w potrzebie mówię im, żeby w każdej sytuacji jaka jest i obojętnie co się dzieje, zawsze wiedzieć, że z pomocą Waszą iść można do przodu. A teraz pytanie. W ostatniej sesji publicznej w Chicago powiedziałeś Panie ENKI, że w 13-tym roku, od 13-go roku Jezus wraz z Archaniołem Gabrielem będzie miał wiele pracy. Interesuje mnie czy Archanioł Gabriel będzie przychodził do tych wybranych z dobrą nowiną, do tych wybranych ludzi, którzy będą żyli?

ENKI: Nie wiem Joanno kogo masz na myśli.

Joanna: Do wybranych ludzi.

ENKI: Bo sporą grupą wybranych Moich Ja się będę dalej opiekował. Podtrzymuję to co powiedziałem na spotkaniu w Chicago – tak, po nowym roku, czyli od 2013-go role będą podzielone. Tak jak sobie ludzie życzą i tak jak było przepowiedziane, na Ziemię zejdzie Jezus i zajmie się całą ludzkością. Oczywiście, że będzie Mu pomagał nie tylko Gabriel, ale wiele innych Istot Duchowych. Czy można się cieszyć? Jezus ma zupełnie inne usposobienie. Jest wymagający i taki będzie. A jak będzie? To po prostu zobaczycie. Natomiast Gabriel będzie wykonywał Jego polecenia. Ja sobie dam radę z tą grupą, która pozostała Mi wierna do końca. A inne zadanie mam także. Joanno, to już niedługo się zacznie. Słucham, Janusz.

Janusz: Kochany ENKI, jesteś tym, który wie nie powiadamiany, więc wiesz, że jestem całkowitym nowicjuszem, jak to wcześniej powiedziałem. Znam wiele pytań, jakie kierowano do Ciebie, znam i pamiętam odpowiedzi. Otrzymałem taką odpowiedź, jakiej się spodziewałem, to znaczy właściwą, logiczną, przekonującą, przyjmowaną ze zrozumieniem, bo tak mówisz, żebyśmy Cię rozumieli. Wiem co mam dalej robić. Jestem przyjacielem Twoich przyjaciół, Kochany ENKI. Nie mam więcej pytań. Bardzo dziękuję, że miałem tę wyjątkową okazję kontaktu z Tobą poprzez równie kochaną czy prawie tak samo kochaną jak Ty, panią Lucynę. Bardzo dziękuję.

ENKI: Janusz, jesteś nowicjuszem, a co to znaczy zrozumiesz dopiero po nowym roku. Nie będziesz stał z boku, bo cały czas byłeś przygotowywany do tego, co będziesz robić po nowym roku. Nie będę tłumaczyć co będziesz robił, sam doskonale wiesz. Mogę tylko powiedzieć, bo będę też chciał, żeby ta sesja ukazała się publicznie. Powracam do ciebie Januszu. Mogę powiedzieć tak, tobie już za bardzo nie trzeba tego oleju z pierwszego tłoczenia wlewać, bo już dużo wcześniej został ci umysł otwarty, natomiast po nowym roku otrzymasz potrzebne ci jeszcze wiadomości, rodzaj nowej wiedzy. Będziesz miał dużo pracy właśnie z ludźmi, a to co było w twoim życiu, potraktuj jako przygotowanie się do tego co cię czeka. Przeszedłeś przygotowawcze szkolenie, czyli przerobiłeś materiał. Gdybyśmy mieli takich jak ty więcej na Ziemi, to mielibyśmy o 90% mniej pracy niż mamy teraz. A teraz pracy Nam naprawdę nie brakuje właśnie dlatego, że zamiast w 12-tym roku pokazać pokorę, skruchę, posłuszeństwo, namnożyło się albo się narodziło jak grzyby po deszczu tych z syndromem roku 12-go – „wielkich”. A kto bardzo szybko wzrośnie, to też bardzo szybko opada. Taki przykład podam, może bardzo prymitywny – grzyb wybujały, wielki, piękny na pozór, jest bardzo szybko atakowany od korzenia przez robaki. To samo się dzieje z ludźmi z syndromem roku 12-go. W tobie jest to, co jest potrzebne i twoim wielkim darem jest skromność. I takim pozostań. Słucham, Aleksandro.

Aleksandra: Mam pytanie. Przychodzi do mnie, bardzo przepraszam, nie mam zdjęcia. Przychodzi bardzo często do mnie koleżanka, która niedaleko mieszka i ma syna zaburzonego uczuciowo. Czy mógłbyś powiedzieć czy on wyjdzie z tego zaburzenia? Nie chce chodzić do pracy, jest inny niż rówieśnicy.

ENKI: W istocie, jest coś nie tak z jego umysłem, ale i tacy ludzie nie będą pozostawieni samym sobie. Na wszelkie upośledzenia umysłowe na innych Światach jest już lekarstwo. I tu na Ziemi też już jest możliwość leczenia, tylko po co leczyć? Możesz przekazać swojej znajomej, że jest szansa dla takich ludzi, lecz leczenie ich zacznie się dopiero po nowym roku. Słucham, Grażyno.

Grażyna: Ja mam pytanie – jak fizycznie będzie przedstawiała się ta współpraca z tymi Istotami o wyższych świadomościach, z Archaniołem Gabrielem czy z Mistrzem Jezusem? – bo Mistrz Jezus jest wymagający. Ja wiem, że jest wymagający, staram się iść Jego śladami, to trudna droga, ale da się iść. Jak więc będzie przebiegała ta współpraca?

ENKI: Trudno mi jeszcze to dokładnie wytłumaczyć Grażyno, bo to jest Energia, którą albo się odbierze albo nie. Ci, którzy nie odbiorą tej Energii od 13-go roku, tej Energii Czwartego Wymiaru, po prostu będą z Ziemi odchodzić a Jezus będzie inwestował w tych, którzy zaczną otwierać swój umysł i serce. Nikogo na siłę nie będzie się zmuszać do tego, żeby żył w nowym systemie. Jezus dał przykład jak należy żyć. Ludzie mieli dwa tysiące lat, żeby się opamiętać i naśladować Go. Teraz będzie wymagał, a jak to będzie wyglądało, trzeba by zapytać samego Jezusa. Każdy będzie miał swoją działkę do obrabiania, więc niech on odpowie, Ja nie mogę. Słucham dalej.

Ania: Dziękuję.

Laura: Też dziękuję.

Joanna: Panie ENKI, ja się cieszę z całego serca, że jestem w Twojej ekipie, ale cały czas patrzę na sprawę, która jest najważniejsza. Czy w końcu zakończą się nieporozumienia miedzy jedną fundacją a drugą? Czy przestaną być kopane dołki, żeby po prostu iść do przodu? Co w tym kierunku powinniśmy robić?

ENKI: Wystarczy Joanno. Też lubisz żartować, bo kto jak kto, ale ty dobrze wiesz, że te spory się nie zakończą. Mało tego, one się zaostrzają. I teraz zamiast się cieszyć już prawie z zakończenia, co się robi? Ponownie się przeszkadza, bo widocznie prezes fundacji polskiej uważa, że ma prawo własności na Płaskowyżu, chociaż sobie nie przypominam, żeby taka transakcja kupna – sprzedaży została dokonana, więc powiem szczerze, żeby nie było złudzeń – do pojednania nie dojdzie. Dziwnym może trafem Lucyna i Bill pozostali przy archeologii, natomiast polska fundacja wzniosła się do nieba, sami „aniołowie” już są w tej fundacji i „rozwijają się duchowo”. Jest takie wasze ziemskie powiedzenie, które często się sprawdza, a brzmi tak – „Chroń Panie Boże od takich aniołów i od takiej miłości, jaką oni wysyłają”. Skoro więc Lucyna i Bill, i ta grupa w Ameryce nie posiadają skrzydeł ani miłości, to jak może dojść do pogodzenia? Słucham, Joanno.

Joanna: Właśnie – nierealne. Wychodzi mi, że wszyscy robią co im serce dyktuje.

ENKI: Tak.

Joanna: Mają jakieś swoje wybory. Moja głowa nie pojmuje tego, ale każdy robi co mu serce dyktuje.

ENKI: To niech nie pojmuje. Joanno, uważam, że dzieje się dobrze, a każdy do końca tego roku musi się opowiedzieć, po której stronie chce stanąć. Są plewy i ziarno, nie ma nic więcej po środku i albo się opowiesz i zostaniesz przy ziarnie, albo spodobają ci się skrzydła i przejdziesz na stronę plew, i staniesz się „aniołem”. Wybór należy do ciebie. Czy jeszcze ktoś z was ma pytanie? Słucham.

Grażyna: Ja mam pytanie. Czy będą zawirowania w pogodzie po tym nowym roku, jeżeli chodzi o Polskę?

ENKI: To tylko Polskę widzisz Grażyno, innych krajów nie ma?

Grażyna: Też, ale najbardziej o nas chodzi.

ENKI: To źle mówisz. Ja widzę całą Ziemię Grażyno, nawet tych, którzy głęboko mieszkają w dżungli amazońskiej, też ich widzę i to są ludzie bardzo prawi, wymagający ogromnej troski, bo są najbliżej Boga i Natury. Czy takich mamy odrzucić i widzieć tylko Polskę? Owszem Grażyno, trochę takich zawirowań Polsce by się przydało, bo by napędziły trochę rozumu do niektórych głów, ale nie martw się, Polska też ma ochronę i z ochroną pozostanie. Słucham, kto jeszcze chce Mnie trochę pomęczyć?

Ania: To ja może zapytam. Córka mnie pyta, nawet dziś – mamo, dlaczego nie mogę zajść znowu w ciążę? A ma już roczne dziecko. Jaki jest powód?

ENKI: I słusznie. Uważam, że ma jeszcze czas rodzić. A rodzicielki będą potrzebne od 13-go roku z uwagi tej, że sporo ludzi będzie opuszczać Ziemię a Ziemia ma być zaludniona. Dlaczego? Odpowiem bardzo prosto – żeby mogła twoja córka zajść w ciążę, musi się znaleźć duch, który zechce być w tej rodzinie, bo jak na razie to coraz mniej Istot Duchowych chce w tym czasie schodzić na Ziemię, przynajmniej do końca tego roku, więc to jest najprostszy powód. Niech spokojnie zaczeka. Przekaż jej, że jeśli tylko sił jej wystarczy, to może urodzić dużo dzieci. Słucham.

Janusz: Czy można zdanie inne niż w postaci pytania?

ENKI: Słucham cię Janusz.

Janusz: Kochany ENKI, dzięki Ci. Od dzisiaj, skoro to mieszkanie, my dostąpiliśmy zaszczytu, że się tu znalazłeś, że zechciałeś wejść z nami w kontakt, że nas informowałeś, że pouczałeś, że wskazywałeś właściwą drogę, będą uważał, że moje i Aleksandry mieszkanie jest cenniejsze. Dzięki Ci ENKI.

ENKI: Miło, bardzo miło usłyszeć takie słowa, więc i Ja, Janusz, słowo dodam do słów twoich. Zostawię cząstkę Mojej Energii tu w tym domu, żeby to ciepło ogrzało was i wszystkich tych, którzy tutaj do was będą przychodzić. To będzie Mój prezent. Słucham.

Janusz: Dziękujemy.

ENKI: Czy coś jeszcze? Słucham.

Grażyna: Chciałabym prosić ENKI o przekazanie pozdrowień dla Mieczysława. Czy jest tam szczęśliwy?

ENKI: A może dasz mu wreszcie spokój?

Grażyna: A no właśnie.

ENKI: No właśnie, jak długo będziesz męczyć tego ducha Grażyno?

Grażyna: Ja jestem o niego niespokojna.

ENKI: Zajmij się sobą i tym, co obecnie masz w życiu, a jemu to naprawdę daj spokój.

Grażyna: Dobrze.

ENKI: Co jeszcze?

Janusz: Dziękujemy.

Aleksandra: Ja bardzo dziękuję za to, że przebywasz w moim domu, jestem bardzo szczęśliwa. Dziękuję za Energię i myślę, że może kiedyś znowu się tutaj spotkamy. Bardzo bym tego pragnęła.

ENKI: W tym roku Aleksandro, czy w przyszłym?

Janusz: Po wyjaśnieniu wszystkich dotychczasowych niejasności, związanych zwłaszcza z końcem roku i przełomem tych lat, obecnego i następnego, czyli raczej po nowym roku.

ENKI: Trzymam cię za słowo Janusz. I wtedy może dostaniesz wykaz co będziesz robił. Miej na uwadze naszą współpracę. Skoro już nie chcecie ze Mną rozmawiać…

Janusz: To nie to. To sprawa poczucia przyzwoitości. Skoro sam napomykasz o tym, że bywa, że jesteś męczony pytaniami.

ENKI: Zależy Janusz, jakie to są pytania. Są pytania bardzo męczące, zwłaszcza dla medium. Ile Ja się muszę nagimnastykować, żeby na nielogiczne pytania logicznie odpowiedzieć. Trudno mówić o zmęczeniu, bo Istoty Duchowe nie męczą się. Czasami tylko tak się powie. Dzisiejsza sesja nie była męcząca, była wręcz bardzo miła, za co Ja ENKI też dziękuję. Dziękuję za to spotkanie. Dziękuję.

Wszyscy: My też dziękujemy.

Fundacja The mysteries Of the World

Adres korespondencyjny Fundacji:

The Mysteries of the World
P.O.Box 345 86
Chicago, IL. 60634 – 0586

SEKRETARIAT:

Barbara Choroszy: barbarachoroszy@yahoo.com
Ryszard Choroszy tel: (773)625-1409 & e-mail: ryszardchoroszy@yahoo.com