Sesja 142


PROJEKT HAKIM

Sesja prywatna przekazu telepatycznego numer 142

Chicago, dnia 24-go listopada 2012-go roku

 

Istota Duchowa – Opiekuna Ziemi ENKI – za pośrednictwem medium, pani Lucyny Łobos-Brown, odpowiada na zadane pytania.

 

Jest to sesja pomiędzy Duchowym Opiekunem Ziemi ENKI a dziewięcioosobową grupą z Chicago, jaka została przeprowadzona telefonicznie za pośrednictwem Lucyny Łobos-Brown. Pytania uczestników sesji dotyczą spotkania, jakie wcześniej miało miejsce podczas wizyty Andrzeja Wójcikiewicza w Chicago. Odbyły się tam również warsztaty samokontroli umysłu metodą Jose Silvy.

ENKI: Witajcie tego dnia. W nietypowy sposób będziemy się porozumiewać, czyli Ja ENKI, nie mylić mnie proszę z Samuelem, będę odpowiadał na wasze pytania w ten nietypowy sposób. Będziemy zaczynać. Słucham, co was przymusiło do tego spotkania? Słucham.

Lucyna: Jestem tłumaczem a zarazem medium.

Lucyna w imieniu grupy: Grupa z Chicago wita Cię ENKI i prosi o przekaz telefoniczny, o to, żebyś odpowiedział na jej pytania. Grupa w ostatnią niedzielę spotkała się z Wójcikiewiczem. Wytknęła Andrzejowi wszystkie jego błędy i uczynki, jakie popełnił przez wszystkie lata, bo to zabolało grupę na przykład nazwanie ENKI Egregorem. Wytknięto też to, że wszystkie podejścia a nawet dojście do celu były przerywane, tak jakby ktoś świadomie przeszkadzał. Grupa wskazała, kto właściwie jest winien za niepowodzenia, czyli Andrzej Wójcikiewicz, Reda Wielki i Maria Gritsch. Andrzej Wójcikiewicz do niczego się nie przyznał, a ponadto zanegował wiarygodność słów ENKI. Grupa odpowiedziała Andrzejowi, że ufa w stu procentach ENKI a zarazem tej osobie, która przekazuje słowa ENKI, czyli Lucynie. Grupa zadaje konkretne pytanie – czy dobrze zrobiła idąc na spotkanie z Wójcikiewiczem, bo ma mieszane uczucia. Zatem ja, jako pośredniczka w tej nietypowej rozmowie, proszę o odpowiedź.

ENKI: Ja ENKI, będę powtarzał do znudzenia, żeby i inni mogli usłyszeć i przeczytać, że nie jestem Samuelem. Co do waszej wizyty zaraz konkretnie wyjaśnię, jak to wygląda. Cały czas mówione było – wszyscy jesteście poddawani wszelakim próbom – i w Chicago, i w polskiej grupie, i też Wójcikiewicz, który w tej chwili uważa się za wybrańca, wielkiego wybrańca. Bez wyjątku wszyscy, czyli przez te lata od dwutysięcznego roku, wszyscy byliście można powiedzieć uczeni, lekcje przerabialiście. Kiedy jest nauka, jest też egzamin. Egzamin właśnie był zaplanowany na rok dwunasty. Przed egzaminem, jak zwykle w szkole to bywa, jest klasówka. Zarówno wy, jako grupa, jak i ci, którzy z drugiej strony byli, czyli głównie Wójcikiewicz wzięliście udział w tej klasówce. Do klasówki nie przystąpiła Dolińska, bo czuje się ponad wszystkimi ludźmi jako najwyższa. Po klasówce też, grupo ty moja, będzie egzamin, czyli sprawdzian jak kto odrobił tę klasówkę. Jak mówię, będzie egzamin. To co już wiem, z klasówki nie wywiązali się zarówno Wójcikiewicz jak i Dolińska. To była dla nich też ostatnia szansa szczerego przyznania się do pomyłki. Takie mieliśmy wytyczne, takie zadanie, które miało być wykonane względem tych, którzy byli szkoleni. Właśnie po to poszliście i dlatego znaleźliście się w tamtym miejscu, na tamtym spotkaniu. Teraz słucham dalej, Ja ENKI.

Lucyna w imieniu grupy: Grupa sądzi, że powinna być zgoda pomiędzy fundacjami, pomiędzy tymi ludźmi, aby Chufu mógł ujrzeć Słońce. Tak sądzi tych kilka osób, które były na rozmowie, na tamtym spotkaniu. Proszę Cię ENKI, co o tym sądzisz i co odpowiesz grupie z Chicago?

ENKI: Grupo, Jaskółki wy moje, nie dość zrozumiałyście co przed chwilą zostało powiedziane, że przystąpiliście do klasówki, a temat klasówki to właśnie Andrzej Wójcikiewicz. On też miał ten temat przerobić. Żeby mogło dojść do szczerego pogodzenia się, grupo ty moja, to musi w sercach i umyśle być szczerość. Natomiast „wielki wódz polski”, polskiej fundacji, już swoją drogę obrał. Odpowiedź, grupo ty moja, Andrzej dał wam w sesji, która odbyła się zaraz po waszej wizycie. Bardzo ładnie Mój Krewny poprowadził Dolińską, bardzo ładnie. A wy macie odpowiedź, tylko dokładnie przeczytajcie to, co było przekazane przez Samuela właśnie w tamtą niedzielę. Tak naprawdę z tej rozmowy czy z tej kartkówki, jaką pisaliście, Wójcikiewicz nic nie wyniósł. Oczywiście, pod naciskiem waszej grupy może – powiedzmy na jeden dzień przed tym spotkaniem wrocławskim – zadzwonić i zasugerować spotkanie, ale przeprosin za to wszystko co uczynił, jaką krzywdę uczynił, tego nie będzie. Jesteście pełni optymizmu albo może pod wielkim urokiem zarówno Samuela jak i Andrzeja, więc radzę raz jeszcze – dokładnie przeczytajcie tę sesję, która się odbyła po waszym spotkaniu, a już jest na stronie Projektu Cheops. To jest moja odpowiedź. Słucham dalej.

Lucyna w imieniu grupy: Grupa pyta, co ma robić dalej, ale jednocześnie jest taka refleksja po tym spotkaniu, że jednak ten wielki wódz wybrał swoją drogę, którą wskazuje Samuel. Przede wszystkim ENKI, grupa jest załamana po tym spotkaniu i pyta, co ma robić dalej. Czy możesz odpowiedzieć? Słucham.

ENKI: Mogę odpowiedzieć, nawet to zaczyna być ciekawe ten sposób przekazu telepatycznego przez telefon. Czyżby, grupo ty moja, „wielki wódz” fundacji polskiej zasiał w was zwątpienie i nieufność do Mnie? Gdzie wasza wiara, gdzie jest wasze posłuszeństwo, gdzie jest wasza tak jak mówicie miłość? Czy Ja rzucam puste słowa na wiatr albo już tak się zestarzałem, że nie pamiętam co wiele razy mówiłem? Nie, dokładnie pamiętam wszystko co mówiłem i to, co wy mówiliście pamiętam. Otóż, powtórzę raz jeszcze, ale już chyba ostatni raz, bo ileż razy można zapewniać, powtarzać, więc słuchajcie – Ziemia otrzyma zabezpieczenie, pomimo wszystko otrzyma, bo zależy Nam, Istotom Duchowym i Istotom z Oriona na zabezpieczeniu Ziemi. Natomiast Ja zapewniłem i dalej podtrzymuję swoje słowo – zabezpieczenie dostaną wszyscy ci, którzy ufają samemu Bogu, którzy ufają moim słowom. Powiedziałem przecież, że krzywda wam i waszym rodzinom się nie stanie. Dlaczego, dlaczego nie ufacie? Czyżbyście nie zauważyli pewnych rzeczy, mianowicie takich, że Ja, jako Syn Boga przede wszystkim kładę nacisk na to, żebyście wierzyli w Boga i ufali Mu. Ja też wykonuję Jego wolę, a Jego wolą jest zatroszczyć się o tych, którzy naprawdę mają czyste serca. A co wyprawia grupa „wielkiego wodza” i jego medium? Bardzo jest podatne na prowadzenie to medium. I tutaj Samuel się spisuje na medal, bo i Dolińska daje się pięknie prowadzić. Gdzieś Bóg jest na szarym końcu, zwłaszcza kiedy przeczytacie sesję nie z Nowego Jorku, ale tę z Chicago. Zagrał wam Wójcikiewicz na nosie na tym spotkaniu a jednocześnie użył swojej siły, swojej sugestii psychologa. Pomyślcie nad tym, pomyślcie nad tym co wiele razy mówiłem – pomogę, pomogę, zaopiekuję się wami, ale wy po spotkaniu macie zasiany niepokój. Słucham dalej.

Lucyna: ENKI, jest to dla mnie ciężko prowadzić tego rodzaju przekaz telepatyczny, ale spróbuję przekazać.

Lucyna w imieniu grupy: Otóż grupa jest w zasadzie zadowolona z tej wizyty, z tego spotkania, które się odbyło z Wójcikiewiczem w niedzielę. Celem spotkania było przecież doprowadzenie do pogodzenia się, żeby grupy mogły znowu wspólnie działać. Teraz dopiero ENKI proszę Cię o odpowiedź.

ENKI: Czy się cieszycie? Wasze założenie i wasze myślenie okazuje się inne po tej wizycie. Powtarzam, że podczas tego przekazu telepatycznego w waszych umysłach jest kotłowanina i moje słowa, które przekazuję nie docierają już do was. Myślę, że po zakończeniu, kiedy spokojnie przesłuchacie i kiedy przeczytacie ten przekaz telepatyczny z zastosowaniem hipnozy z Chicago – to odbyło się zaraz po waszym spotkaniu – to uwierzcie Mi, pozbędziecie się złudzeń co do pogodzenia się. To, w co zapewnił was ten, który zdołał was omotać, owinąć wokół palca to była gra, piękna gra, więc czy dojdzie do pogodzenia się po waszej wizycie? Powtarzam, przeczytajcie dokładnie tę sesję. Wiele z tego zrozumiecie. Słucham dalej.

Lucyna: Krótkie pytanie…

Lucyna w imieniu grupy: Ola, dziękuję ENKI za tę klasówkę.

ENKI: Witaj Olu! Pierwsza wypowiedziałaś słowo „dziękuję” za klasówkę. Olu, przed wami jeszcze egzamin, przed wami jeszcze egzamin. Jeśli spadnie ta zasłona z waszych oczu, jaką założył wam „wielki wódz” polskiej fundacji, to wtedy na to spotkanie spojrzycie inaczej, tak jak na klasówkę przed egzaminem. Zakpił sobie z was, bo przecież chwilę po waszej wizycie poszedł na górę, gdzie odbył się przekaz telepatyczny. I mogę powiedzieć – zgroza, zgroza nie przekaz telepatyczny. Połączcie te fakty, spotkanie i tę hipnozę. Klasówka dla was wypadła dobrze natomiast dla tej drugiej strony nie. Tu zalecałbym poprawkę, ale niech już sobie radzi Samuel z tą poprawką. Cieszę się, że powiedziałaś słowo „dziękuję”, „przepraszam”. Słucham dalej.

Lucyna: Grupa w imieniu Bogdana dziękuje też za tę klasówkę i przeprasza ENKI. Dla nas wszystkich i dla mnie, która tutaj uczestniczę w tym nietypowym przekazie telepatycznym, też to była lekcja i też to była klasówka, bo w jakimś sensie wyraziłam zgodę na to, żeby poszli na to spotkanie. Też miałam cichą nadzieję, że jakieś chociaż małe światełko się w umyśle Andrzeja zapali. Przecież tyle lat było współpracy. Różnie było, ale to było tyle lat współpracy, a teraz wszystko jednym cięciem przekreślił, mnie wymazał w ogóle z pamięci, że jakiekolwiek zasługi były, więc dla niego to jeszcze większa lekcja niż tutaj dla nas. On nie chce niczego zrozumieć, dalej brnie w kierunku wytyczonym przez Samuela. Andrzej doskonale już wie kim jest Samuel, a mimo wszystko będzie dalej szedł w zaparte, toteż i ja czuję się współodpowiedzialna za tamto spotkanie. Co Ty na to, ENKI? Proszę, odpowiedz mnie i grupie, która Cię słucha.

ENKI: Tak, słucham, słucham was i Lucynę. Kończy się rok, wasze przygotowania i wasze lekcje. Tę ostatnią próbę musieliście przejść, tę ostatnią lekcję musieliście przerobić po to, żeby przyszło opamiętanie, przebudzenie i wyzbycie się wszelkich złudzeń. Ten, który został wybrany do prowadzenia fundacji polskiej (Samuel) – znacie jego imię. Poznał to imię sam prezes fundacji, lecz nic sobie z tego nie robił. Jego ego i ego jego medium przerosło wszelkie granice. Mogę tylko was, całą grupę z Chicago wybraną do misji prosić, żebyście nie robili się bardziej święci od Boga, bo to się nie uda. Macie z pokorą, posłuszeństwem wykonywać właśnie polecenia Boskie, tak jak Ja je wykonuję i spokojnie czekać na przebieg wydarzeń i zakończenie tego roku. To właśnie chciałem wam przekazać w ten nietypowy sposób. Słucham, czy jeszcze jest pytanie?

Lucyna: Grupa jeszcze raz dziękuje i przeprasza. Stwierdza, że właśnie wyzbyła się złudzeń co do pogodzenia się po tym przekazie telepatycznym.

ENKI: Tego właśnie pragnę najbardziej, żeby być z was dumnym. Przecież tyle lat jesteśmy razem, więc przykro byłoby, gdyby teraz wasze myślenie było zaprzątnięte innymi myślami, na przykład tymi myślami, które przekazuje Samuel polskiej grupie. Przyjmuję zapewnienie w miłość pod warunkiem, że to słowo, ta miłość jest szczera. Przebrnęliśmy przez ten nietypowy przekaz telepatyczny, za co i Ja wam dziękuję .Czy jeszcze macie do mnie pytanie? Słucham.

Lucyna w imieniu grupy: Dziękujemy.

ENKI: Więcej pytań nie macie a Ja zrobiłem wam dzisiaj dość mocny wykład. Zatem i Ja ENKI, za to spotkanie wam także dziękuję.

Fundacja The mysteries Of the World

Adres korespondencyjny Fundacji:

The Mysteries of the World
P.O.Box 345 86
Chicago, IL. 60634 – 0586

SEKRETARIAT:

Barbara Choroszy: barbarachoroszy@yahoo.com
Ryszard Choroszy tel: (773)625-1409 & e-mail: ryszardchoroszy@yahoo.com