Sesja 153


Sesja publiczna przekazu telepatycznego nr 153

Chicago, dnia 3-go marca 2013-go roku

 

Istota Duchowa, Opiekun Ziemi ENKI – za pośrednictwem medium, pani Lucyny Łobos-Brown, odpowiada na zadane pytania.

.

Asystują: Barbara Choroszy, Bohdan Kroczek i William Brown.

ENKI: Tego dnia 3-go marca, Ja Enki, który zostałem upoważniony do przeprowadzenia tej rozmowy, będę odpowiadał na wasze pytania. Nie jestem tutaj sam, przybyli tez inni. Zanim rozpocznę spotkanie, pragnę słów kilka powiedzieć. Nie tylko Ja, ale jesteśmy wzruszeni, zaskoczeni tym powitaniem. Tyle kwiatów co tutaj jest dzisiaj jeszcze nie dostaliśmy. Bardzo, bardzo dziękuję. Cieszę się też ogromnie z tej licznej grupy. Mogę śmiało powiedzieć teraz – jako Jaskółki wytrwaliście i jako te Jaskółki będziecie dalej nieść i głosić to Orędzie Nowej Ziemi, Nowego Porządku jaki się rozpoczął od Nowego Roku. To może być smutne, ale niekoniecznie, bo przecież wiele razy mówiłem, jesteście poddawani próbom bez wyjątku. A fundacje, które się zawiązały miały być przykładem, wzorem do naśladowania dla innych. Ostaliście się tylko wy tu, ta fundacja, te Jaskółki w Chicago, dlatego Mój Syn Marduk jest dumny, duma go rozpiera. Mówi – wygrałem! Wygrałem, a inni przegrali. Więc w dwójnasób się cieszę Ja, cieszymy się My z tego, że fundacja w Chicago, z tego, że Jaskółki, które przeszły wiele – wytrwały. Przed wami jeszcze jest trochę trudnych chwil, ale już przynajmniej zobaczycie to światło w tunelu, jakiego inni, którzy nie wytrwali nie zobaczą. Tak mógłbym mówić i mówić, a tu pora na pytania. Zatem Ja, ENKI, który ma odpowiadać na wasze pytania, słucham pierwszego pytania. Słucham.

Barbara: Drogi Enki, w pierwszych słowach bardzo gorąco, z wielką radością witamy Cię. Dziękujemy, że możemy być z Tobą na Nowej Ziemi, w tym czasie teraz obecnym. Dziękujemy Gwiezdnym Braciom z Syriusza i z Oriona za to, że pomogli osłonić Ziemię na ten czas największego niebezpieczeństwa dla Ziemi i ludzi. Mardukowi dziękujemy ogromnie za tak łaskawe opiekowanie się tym miastem Chicago. I w ogóle za wszystkie dary i łaski, których doświadczamy w codziennym życiu, że możemy odczuwać tę energetyczną zmianę. Dzisiaj przybywamy gotowi do dalszej współpracy i służby dla Ziemi i ludzi.

ENKI: Barbaro i wy wszyscy zgromadzeni tu na tej sali. To, że wytrwaliście – cieszę się, ale ilu z tych moich Jaskółek odeszło, zwątpiło? Z tak wielu osób, nawet Jaskółek, oczekiwało „znaków”, namacalnych znaków, czyli w tym roku 2012-tym, 21-go grudnia wielu chciało zobaczyć, zobaczyć „koniec świata”. Tak jak niewierni Tomasze: „jak nie dotknę, to nie uwierzę”. I gdyby nie ta osłona, która powstała dzięki Bytom z Syriusza, jak i Bytom z Oriona, od strony Kosmosu, bo od strony Ziemi – to już jest drugi temat… A gdyby nie ta osłona, to uwierzcie mi, wielu by nie zdążyło zobaczyć tego „końca świata”. Samo słowo „koniec”… Czy istoty ludzkie są w stanie zrozumieć słowo „koniec”? Znaczy jedno – coś się kończy bezpowrotnie. Bóg Ojciec w Swojej łaskawości, wręcz miłości do istot ludzkich nakazał, żeby nie czekać już dłużej na poczynania ludzkie i uruchomić to zabezpieczenie, które też było wcześniej przygotowane. To dzięki temu zabezpieczeniu ludzkość, właściwie większość ocalała, bo gdyby nie to, to skutki tego przelotu owej – jak to zostało nazwane „komety” – byłyby katastroficzne. A tak to sobie przeleciała, zmierza ku Słońcu, a to, że trochę tam meteorytów jeszcze będzie spadać na Ziemię… lecz to jest odrębny temat, dłuższy temat. Dlatego to w podzięce za to, że dzisiaj możemy się tutaj spotkać, możemy się wraz z wami cieszyć tymi pięknymi kwiatami, zjadać słodkości – podziękujcie. Podziękujcie tym, którzy taki duży nakład pracy włożyli w to zabezpieczenie Ziemi. Słucham dalej.

Barbara: Dziękujemy bardzo. Artur Domowicz dziękuje za to zabezpieczenie z Kosmosu, za miłość, za opiekę i wielką pomoc. Kocham Was i szanuję. Artur.

ENKI: To jeszcze nie koniec, bo przecież to zabezpieczenie drugie też miało być uruchomione, od strony Ziemi. To, że była i jeszcze jest ogromna ignorancja, to też przyłoży rękę Syriusz i też będzie uruchomione to zabezpieczenie, bo przecież owa planeta, kiedy okrąży Słońce, musi wracać i będzie przelatywać koło Ziemi i nic już nie zdoła wytłumaczyć, że ludzkość jest nierozumna, bo z chwilą roku trzynastego wasze umysły też będą się rozwijać i bardziej będziecie stawać się rozumni. Słucham.

Barbara: Dziękujemy. Drogi, Ukochany Enki, dziękuję Tobie, Twojemu Ojcu oraz Synowi Mardukowi za łaski. Mam dwa pytania: 1. W jaki sposób będziemy mieć ochronę? – bo przecież nie ma już Parasoli. 2. W jaki sposób podziemne bazy zostały zlikwidowane? Bohdan.

ENKI: Bohdanie, może zacznijmy od pierwszego. Tak, to jest faktem, że Parasoli już nie ma. To taka była decyzja, lecz Kogoś, Kto góruje nad nami, czyli naszego wspólnego Ojca. Nie zostawił was bez zabezpieczenia, bez opieki, bo pomimo, iż weszliście już w Czwarty Wymiar, to i tak wydarzenia będą się toczyć jedno po drugim, co może dosięgnąć wielu z was i wtedy można mieć pretensje, żal, że nie otrzymało się w porę zabezpieczenia, czyli tej opieki. Coś takiego zostało przekazane Nam, jest to też energetyczne zabezpieczenie, zabezpieczenie, które będzie widoczne tylko dla Nas. Dla was, którzy otrzymacie takie zabezpieczenie, będzie jedynie odczuwalne. Otóż, to zabezpieczenie będzie wyglądać tak – na lewym ręku, na przegubie zostanie umieszczona taka obręcz, powiedzmy taka bransoleta. Każdy posiadacz takiej Bransolety będzie mógł założyć taką Bransoletę komuś najbliższemu. To jest właśnie to zabezpieczenie, trudniejsze niż to co było, czyli te Parasole, które to rozdawałem na lewo i prawo. Tu, żeby otrzymać coś takiego trzeba przyjść, poprosić, wtedy taka osoba otrzyma i taka osoba też weźmie na swoje barki, na swoją odpowiedzialność następną osobę. I w ten oto sposób ukierunkowywać albo zmuszać do myślenia, zmuszać do zmiany swojego postępowania. Bo taka obręcz, czy taka Bransoleta, jak może być dana tak może być i zabrana. Ale wtedy będzie łatwiej się wam rozwijać. Jeśli ktoś będzie chciał więcej tych informacji, otrzyma, otrzyma tak zwane przepisy BHP odnośnie tego zabezpieczenia. To właśnie byłoby tyle. A co z tym drugim pytaniem, Barbaro?

Barbara: To drugie pytanie brzmi: W jaki sposób podziemne bazy zostały zlikwidowane?

ENKI: Możliwości, zarówno Syriusza jak i Oriona są przeogromne. Są takie, że wam się w głowach to nie mieści – ilu to tak zwanych zwiadowców, albo to się inaczej mówi – pracuje na rzecz rządu, na rzecz wojska. Jedne bazy, te podziemne, te które są głębiej pod ziemią, zostały zdetonowane. Było jedno wielkie bum i nie ma bazy. Nie znaczy to, że wszystkie zostały zlikwidowane, usunięte. Część jest zabezpieczona, zarówno energetycznie, jak i poprzez zamknięcie tych grubych, pancernych drzwi, z kodem otwierania włącznie. Dlaczego to – pytam się – ci wielmożni tej ziemi, bo za takich się uważają, w razie gdyby przyszło jeszcze jakieś niebezpieczeństwo od strony Kosmosu mieliby się schować? A reszta co? Ma zostać na górze? Niech się ratuje kto może?  Nie, tak samo będą na powierzchni jak wszyscy inni ludzie. Do takiego większego niebezpieczeństwa Syriusz, już jako współdzierżawca na Ziemi, do tego nie dopuści, więc tak naprawdę możecie spać spokojnie. Słucham.

Barbara: Dziękujemy. Drogi Enki, czy w dalszym ciągu ważne jest włożenie mumii Króla Chufu do sarkofagu w Piramidzie, skoro już istnieje osłona wokół Ziemi? Janina.

ENKI: Janino, już mówiłem – potrzebne są dwie osłony żeby Ziemia mogła się odradzać. Jedną już macie, ale to nie wystarczy – będzie i druga. Pytasz się czy potrzebna jest cała mumia, żeby była włożona do sarkofagu. Niekoniecznie. Wystarczy to urządzenie, bo mumia jest tylko mumią i nic więcej, a urządzenie, które znajduje się wewnątrz mumii ciągle jest aktywne. I żeby tę aktywność uruchomić, trzeba to urządzenie włożyć do pustego sarkofagu, który połączy się razem z urządzeniem, które znajduje się nad Komnatą Króla. Te rozruchy w Egipcie, to też jest za sprawą, zarówno Syriusza jak i Oriona, bo bardzo ciężko było dotrzeć do tych ludzi, świadomości. Teraz już trochę skruszeli i łatwiej będzie z nimi pertraktować. Głód, bieda, strach, śmierć, która zbiera tam żniwo zrobiła swoje. Zaczynają teraz już myśleć. Słucham.

Barbara: Dziękujemy. Enki, jak długo Faraon Chufu będzie leżał pod usypiskiem śmieci? Kiedy zostaną wreszcie odkopane i podane do wiadomości publicznej tablice i jaką mamy gwarancję, że nie zostaną one sfałszowane?

ENKI: Nie ma już śmieci. Śmieci były. Trzeba było uważnie patrzeć na prezentację Billa. Na tym miejscu, gdzie były śmieci, a było ich dużo, ponad dziesięć metrów tego usypiska z gruzu, śmieci, piasku – to wszystko zostało uprzątnięte a na to miejsce powstał ten mur – kość niezgody. I tak trzeba będzie usunąć mur, przesunąć się jeszcze trzy metry do przodu i wtedy będziecie na środkowym miejscu zejścia do Grobowca. Jest i drugie miejsce, równie bezpieczne i proste w dotarciu, czyli Chufu II. Czy tablice, czy tablice są potrzebne? Bardzo potrzebne, bo przecież teraz będziecie pracować nad doskonaleniem Ziemi, po to, żeby wam się żyło lepiej, po to, żebyście nie byli gnębieni przez religie, przez tego, co tak bardzo nie lubicie – przez rządy, banki… Następny największy lichwiarz, który gnębi od wielu, wielu lat. Te tablice do tego są potrzebne. Instruktarz, instruktarz jak należy żyć. Nie będą ani sfałszowane, ani ukryte, bo nad tym już będzie czuwał Syriusz. Po to właściwie jest na Ziemi i po to się właściwie ujawniają, i tak będąc w ludzkiej powłoce działają bez zarzutu. Pierwsze ich działanie było dla was wstrząsem, czyli: WATYKAN i papież. Będzie następny wstrząs, też dotyczący Watykanu. Potem będą następne wstrząsy, aż do tego, co by ludzie zaczęli się budzić z tego letargu do jakiego doprowadziła w zasadzie religia. Słucham.

Barbara: Dziękujemy. Drogi Enki, czy książka „MISJA” Michela Desmarquett’a opisuje prawdę?

ENKI: W każdej książce jest słowo dodane od samego autora. Na ten temat już było mówione. Każdy autor ma takie zezwolenie, żeby w czytelny sposób przekazać ludziom wiadomości. Po części mówi prawdę, a niektóre fragmenty są po prostu ubarwione.  W tej książce należałoby czytać pomiędzy wierszami i użyć rozumu. Słucham.

Barbara: Dziękujemy. Kiedy zakończy się „Misja Faraon”?

ENKI: Sprzykrzyła ci się Misja Faraon? Przecież to takie miłe spotykać się co miesiąc wspólnie. Jest to przecież dla was taki pokarm, duchowy pokarm. Kiedy wychodzicie stąd, wracacie do tej szarej codzienności – jak pozbyć się kłopotów z bankiem. Tutaj jest gdzieś wszystko zapomniane. Miło spędzacie tę chwilę razem, więc jeszcze jakiś czas będziemy się spotykać. Od was będzie zależeć, czy to będzie krótszy czy dłuższy okres czasu, ale Misja Faraon, albo Misja Nowej Ziemi dalej pozostanie. Chcę się z wami spotykać, chcę być z wami chociaż raz w miesiącu, bo nie wszyscy docieracie na taką sesję osobistą, a Ja lubię sobie pogawędzić, a jeszcze bardziej odpowiadać na wasze pytania, więc będziemy razem. Słucham.

Barbara: Bardzo dziękujemy. Drogi Enki, powiedz proszę, co sądzisz o zakładanych eko-osadach? Jesteśmy grupą znajomych w trakcie realizacji takiego pomysłu. Czy idziemy w dobrym kierunku? Konrad.

ENKI: A któż by inny jak nie Konrad zadał takie pytanie? Konradzie, już miałeś powiedziane na ten temat, żeby się trochę jeszcze wstrzymać, bo po pazurach ma dostać niejeden bank i ten właściciel tych ziem, o których marzysz też. Uważam, że zakładanie takich spółek, spółdzielni, nie wiem jak to sformułować, gdzie w grupach byście pracowali nad jednym celem, jest bardzo dobrym pomysłem. Od samego początku w założeniu było to, żeby ludzie żyli w grupach, czyli w stadzie. Nic nowego Konradzie nie wymyśliłeś, bo to już było dawno, dawno temu, co by takie spółki, takie systemy zakładać. I wtedy ludzie byliby o wiele, wiele szczęśliwsi. Każda grupa mogłaby rozwijać skrzydła, nie byliby przez nikogo gnębieni, przyciskani do ziemi, nikt by nie narzucał swoich praw. Do tego właśnie dążymy. Słucham.

Barbara: Drogi Enki, ponieważ planujemy założyć „Rodowe osiedla”, chcielibyśmy wiedzieć jak dotrzeć do ludzi, aby usłyszeli o takich osiedlach? Naszym zamiarem jest przyciągnąć jak najwięcej ludzi, którzy chcą żyć zgodnie z Prawami Natury. Dziękuję. Agnieszka.

ENKI: Myślę Agnieszko, że najlepszym teraz sposobem jeszcze są takie spotkania, jest też radio, gdzie można mówić na ten temat. Na stu słuchających niech by dwie osoby zareagowały, to juz jest sukces, przynajmniej teraz, na ten czas. Kiedy wydarzenia na Ziemi będą się toczyć tak zwanym kołem, jedno po drugim będą padać te systemy, te kolosy będą padać, ludzie będą szukać spokoju, odmienności. I takie właśnie grupy, takie osady będą dobrodziejstwem. Możesz mówić jedna drugiej osobie, ale radio może spełnić swoje zadanie. Od tego zacznij. Słucham.

Barbara: Drogi Enki, wszystko się zmienia wokół nas, z każdym dniem jest to coraz bardziej widoczne. Powiedz proszę, jakiej możesz udzielić wskazówki? Czy idziemy w dobrym kierunku? Chcemy zmieniać świat na lepsze i dlatego, na co powinniśmy zwrócić uwagę, który obrać kierunek? Agnieszka.

ENKI: Agnieszko, co do tej zmiany świata, to pozostaw to Orionowi, Syriuszowi. Oni są o niebo lepsi i na wyższym poziomie rozwoju. Najważniejsze jest, czy byłoby to, żeby pozwolić się tylko poprowadzić tym, którzy będą wam do umysłów dostarczać wiadomości, to, jak należy postępować, co należy robić, czyli być podporządkowanym. A dopiero później, gdy juz zaczniecie naprawdę rozumieć życie, staniecie się równoprawnymi partnerami z tymi, co będą zaprowadzać porządek. Czyli tu mogę słowo włożyć, te moje słowa – tak naprawdę, to tym pierwszym krokiem do robienia porządku stał się Watykan, czyli włożenie kija w to największe mrowisko. Dlatego to z pokorą, z pokorą podchodźcie do tych zmian, jakie będą następować jedno po drugim. Jeszcze nie zdołacie z jednego ochłonąć, a następne wiadomości obiegać będą świat. Jesteście w tej lepszej sytuacji, że jesteście bardziej rozumnymi istotami i to co będzie innych szokować, wy przyjmiecie z pokorą, ze spokojem – tak ma być. Słucham.

Barbara: Dziękujemy. Drogi Enki, jak powinniśmy postępować z ludźmi wokół nas, czy nawet z naszą rodziną i przyjaciółmi, kiedy ja chcę podążać swoją drogą, bo czuję, że właśnie tam powinnam iść, a co niektórzy mówią, że jest to droga zła?… Jak rozmawiać z takimi ludźmi, bo nie chcę się z nimi kłócić?

ENKI: I tak najlepiej – nie kłócić się. Wiele razy też mówiłem i zacytuję ponownie te słowa: „milczenie jest złotem”. Nie będę cytował tego drugiego, żeby swe słowa traktować jak perły. Gdzie się nie rzuca perły, to też o tym wiecie. I najlepszą metodą jest żeby albo znajomi, albo rodzina się zainteresowała, się zaintrygowała, jest to milczenie. Kiedy zamilkniecie, a wydarzenia będą się toczyć, to daję słowo, że rodzina czy znajomi bardzo szybko się zainteresują. A przede wszystkim tym, dlaczego się nie odzywacie. To będzie intrygujące, wtedy też będą sobie przypominać, że ktoś taki był na tej drodze mojej, a ja nie chciałem albo nie chciałam słuchać. I uwierzcie mi, te niedowiarki sami do was przyjdą i będą się pytać: „co dalej”, albo „co robić?” Poczekajcie, spokojnie czekajcie i potraktujcie swoje słowa jak perły. Słucham.

Barbara: Dziękujemy. Teraz mam pytanie od Grażyny z Karczewa, która pyta:  Na początku stycznia tego roku moja mama Janina, w radiu programu pierwszego, w wiadomościach usłyszała informację, że asteroida teraz przelatywała w odległości 15-tu tysięcy kilometrów od Ziemi. A w roku 2036-tym może przelatywać w odległości 31-den tysięcy kilometrów od Ziemi. Bardzo proszę o komentarz.

ENKI: Trudno mi zrozumieć pierwsze pytanie, widocznie jestem mało rozgarniętym Duchem. Przelatywać. Skąd takie dokładne dane? W kilometrach? Może by jeszcze lepiej w metrach? A co dopiero widzieć? Wielu ma pretensje, wielu, dlatego że nie widzieli Planety X, która przelatywała koło Ziemi. A teraz takie dokładne informacje w kilometrach… To co będzie wracać, to przecież jest bardzo blisko, bo w tej chwili Planeta X znajduje się już w drodze do Słońca, czyli minęła Merkurego i w przyszłym roku możemy się spodziewać, że będzie przelatywać w drodze powrotnej do Ziemi. Więc nie umiem, nie jestem matematykiem, odpowiedzieć na to pytanie odnośnie tego, nie mając odwagi konkretnie nazwać po imieniu, że jest to Planeta X. Drugie pytanie poproszę Grażyny.

Barbara: Kiedy Planeta X (Nibiru) zacznie okrążać Słońce ze swym groźnym ogonem? Jakie mogą być skutki dla Układu Słonecznego i dla naszej Ziemi?

ENKI: I znowu mam być matematykiem? Kiedy? Z miesiąc w stronę Słońca, minęła Merkurego. Kiedy? Nie wiem kiedy. Wiem tylko tyle, że nastąpi to wkrótce. Jakie to mogą być skutki oddziaływania Słońca na Układ Słoneczny, a zwłaszcza na Ziemię? Miałaby ogromne skutki, gdyby nie było zabezpieczenia, tego co jest, nazwanego wdzięcznie „plazmą”. Mogli naukowcy wymyślić trochę bardziej subtelną nazwę. Ale cóż mogli wymyślić, skoro sami nie wiedzą skąd się ta plazma wzięła. Więc kiedy będzie okrążać, czy stanie na wysokości Słońca, te wybuchy na Słońcu oczywiście będą miały zwiększoną moc. Czy to będzie miało skutek dla Ziemi? To zależy, to zależy jak się Ziemia w tym czasie ustawi w stosunku do Słońca. Nie obejdzie się to jednakże bez skutków ubocznych, lecz nie dramatyzujcie. Są na Ziemi tacy, którym na Ziemi bardzo zależy, a przy okazji kto na tym skorzysta? Wszyscy. Niedowiarki też. Słucham.

Barbara: Dziękujemy. Enki, jak stoi sprawa z wulkanami? Słyszy się, że wybuchają, a jeszcze są te superwulkany, które się również szykują do wybuchu. Jest taki we Włoszech. Czy do tego dojdzie? Agnieszka.

ENKI: Akurat te super-megawulkany, Agnieszko, nie wybuchną. Są już gotowe, to fakt i to właśnie aktywność Słońca to powoduje, ale nie zapominaj o jednej sprawie, kto nad tym czuwa. Kto nad tym czuwa, żeby te megawulkany nie wybuchły, bo przecież gdyby to się stało, to zachwianie życia, każdego życia na Ziemi jest ograniczone, czyli na kilka ładnych lat nie ma życia. A przecież ty Agnieszko szykujesz się do założenia takiej mega-spółdzielni… To przecież dlatego dla takich jak ty trzeba będzie ratować co się da i ile się da – wstrzymując wybuchy tych wulkanów. A to, że te mniejsze wybuchają, no cóż, nie może być tak do końca spokojnie. Ludzie też muszą doświadczyć trochę strachu i tak trochę jeszcze będzie. Słucham.

Barbara: Dziękujemy bardzo. Kolejne pytanie. Witam Cię Enki. Moje pytanie dotyczy tzw. platynowych dzieci. Pojawiły się one po dzieciach Indygo i dzieciach kryształowych. W jakim celu przybywają na Ziemię i dlaczego wszystkie mają taki charakterystyczny jednakowy wygląd?

ENKI: Co wy już nie wymyślicie – platynowe? Czy jest jeszcze jakiś metal, którego nie znam? Czy Indygo to mało? Powinno chyba wystarczyć. To, że upodobniają się do siebie, no cóż, to i tak są dalej dzieci Indygo. Przestańcie wreszcie wyczytywać wszelkiego rodzaju bzdury, jakimi was co niektórzy karmią. Platynowe dzieci… No cóż, następne pytanie poproszę.

Barbara: Drogi Enki, w jakim kierunku będzie się zmieniać system opieki zdrowotnej w Ameryce i na świecie? Czy program prezydenta Obamy będzie korzystny dla ludzi? Chodzi o czas najbliższej przyszłości.

ENKI: Obama, ten wasz prezydent, chociażby chciał jak najlepiej dla ludzi, to i tak ma ręce związane. Musi słuchać tego co mu piszą, mówią i ma być grzeczny, bo jak nie będzie grzeczny, to co niektórzy się mocno zdenerwują i to samo zrobią, co swego czasu zrobili z Kennedym. A co zrobili? Wiecie doskonale sami. Program Nowej Ziemi, Nowych Czasów już wchodzi w życie – chociażby medycyna Czwartego Wymiaru też już roztaczać będzie coraz to większe koła. Chociażby to co dzisiaj zaprezentowała Lucyna – leczenie prądem, bo to jest, mogę już śmiało powiedzieć, leczenie i to wielu schorzeń, które w miarę szybko ustępują. I to już jest ta nowa medycyna, która zacznie wchodzić w życie. Nie do końca jeszcze ku zadowoleniu wielkim farmacjom. Bo wiadomo, kiedy zdrowie zacznie powracać, to i tych wielkich garści tabletek nie będziecie musieli łykać. A to już jest strata, dla farmacji strata. Ale i temu molochowi też będą ucięte skrzydła. Więc magnetoterapia to już jest medycyna Nowej Ziemi, terapie lecznicze. Słucham dalej.

Barbara: Dziękujemy. Kiedy zostanie wydane pozwolenie na używanie technologii odnawialnych źródeł energii w budownictwie, w życiu codziennym, energetyce dla ludzi?

ENKI: Myślę, że już niedługo, tak jak przy tej magnetoterapii, to się w tym roku przebiło, tak samo i w innych dziedzinach zaczną się te furtki otwierać dla dobra ogólnego, dla dobra społeczeństwa. Słucham.

Barbara: Dziękujemy. Czy metalowe plomby zaburzają nasz odbiór subtelnych Energii?

ENKI: Raczej tak, bo to jednak jest chemia, którą się stosuje w postaci tych plomb. Czy medycy, którzy zakładają te plomby nie mają innych rozwiązań? Przecież można zupełnie inny materiał zastosować, który się nie utlenia, który nie jest szkodliwy dla organizmu. Nawet materiał zrobiony z kości słoniowej jest nie do zdarcia, a jest materiałem naturalnym. Czy jeszcze inne, które służą dla dobra a nie szkodzą.

Barbara: Kolejne pytanie: Drogi Enki, kto będzie następnym papieżem? Wanda.

ENKI: Najbardziej wścibska i ciekawa Wanda… Znam cię Wando, już niejeden raz Mnie zaskoczyłaś i sądzisz, że Ja ci powiem? Nie powiem kto to będzie, tutaj was przetrzymam i taką niespodziankę będziecie mieć. Ale powiem tylko tyle, że tam w Watykanie też siedzą ludzie, którzy myślą. Mam na myśli tych, którzy się tak pięknie ubierają w purpury. Otóż teraz będą potrzebować kozła ofiarnego. Znacie to ze Starego Testamentu, kiedy to Abraham też składał ofiarę? Znacie. Więc taka ofiara teraz na koniec będzie potrzebna i taką ofiarę wybiorą. A kto to będzie? Będziecie zaskoczeni, ale nie powiem, tylko tyle – jest to ostatni papież. Ostatni! Nie przed końcem świata, ale przed zakończeniem tego całego bałaganu, bo żeby się bałagan do końca wypełnił, trzeba też do końca posprzątać. I tak też Syriusz zaczął robić. Słucham.

Barbara: Bardzo dziękujemy. Enki, kiedy zakończy się panowanie przemocy stosowanej w Polsce i jak chronić uczciwych ludzi? Jana.

ENKI: Jak to na to pytanie odpowiedzieć… Kiedy zaczną myśleć, kiedy całkowicie zacznie walić się Watykan, wtedy zaczną w Polsce myśleć. Uczciwi ludzie mówisz – trzeba będzie takich poszukać. Zwłaszcza w Polsce. To, że od Polski się zaczęło, to nie znaczy, że Polska jest narodem wybranym albo Polska jest najlepsza. Polska miała zrobić początek, bo cały czas zamierzeniem naszym było, żeby Misja się rozwijała tutaj, tu w Chicago, w naszym mieście. I tak też się stało. Dlatego też i Polska jest teraz w takim stanie w jakim jest, czyli jak to wygląda nie muszę tłumaczyć, bo wszyscy doskonale wiecie. Słucham.

Barbara: Bardzo dziękujemy. W jaki sposób możemy leczyć się od zatrucia od smug chemicznych i podskórnego pasożyta, który też pochodzi z tych smug chemicznych?

ENKI: Akurat pasożyt, który atakuje ludzi nie bierze się z powietrza, został wyhodowany laboratoryjnie jeśli już o tym chcecie wiedzieć. W jaki sposób? Na razie na dzień jeszcze dzisiejszy, jeszcze nie ma metody walki z tym pasożytem, który rzeczywiście atakuje całe ciało, wchodzi przez skórę, uprzykrza życie, tak że ludzie żyć nie chcą, cierpią, jest to bolesne. To co można, to jeszcze można atakować laserem, rzeczywiście się zabija, ale także laser szkodzi, szkodzi na inne części ciała, więc jak dotąd to ten pasożyt nie znosi, panicznie nie znosi słomy, czyli tego wywaru ze słomy owsianej. I tu trzeba by się kąpać w tej słomie owsianej. Przynosi to ulgę i te pasożyty wychodzą na zewnątrz. Siedliskiem rozwoju tych pasożytów jest zarówno wątroba, jak i jelita. Jedyna metoda – laser i słoma owsiana. Słucham.

Barbara: Dziękujemy. Enki, jaka jest przyszłość ducha, który nie ma powrotu na Ziemię? Przemysław.

ENKI: Bardzo nieciekawa, Przemysławie. Chyba nie chciałbyś być zaliczony do takiego ducha, ale powiem to ku spokojowi wewnętrznemu ludzi. Otóż, taki duch, który tu na Ziemi będąc w ciele teraz nie spełnia się i nie ma też zamiaru się zmieniać, kiedy odchodzi, to nie na zasadzie, że jest unicestwiony, ale przepustkę-zezwolenie na życie ma na specjalnie przygotowanej Planecie, która już jest i na której już jest życie. Natomiast z tego czasu, w jakim teraz się znaleźliście, przenieść się na tamtą Planetę nie jest wcale nagrodą, bo – po pierwsze, już nie masz powrotu na Ziemię. Koniec. Powrót dla ciebie jest zamknięty. Natomiast to co jest największym utrapieniem i karą dla takiego ducha, później już będąc w ciele, to jest to, że masz odblokowane wszystkie wcielenia jakie miałeś na Ziemi, czyli dostajesz takie sny nagrane i możesz sobie oglądać do woli. Nie jest to przyjemne, bo przecież nie wszystkie zejścia tu na Ziemi mieliście dobre, więc to jest chyba tą największą karą – brak powrotu, a doskonalić się na zupełnie innej Planecie. Tak jest uszykowane i tak zaprojektowane przez samego Boga, że Ziemia będzie się oczyszczać, a tamci będą się doskonalić, ale już nie na Planecie Ziemia. Słucham.

Barbara: Uf, dziękujemy. Drogi nasz Opiekunie Ziemi Enki i Marduku, nasz Opiekunie tu w mieście Chicago. Dziękuję Wam serdecznie za szczęśliwy przyjazd mojej synowej Katarzyny i dziękuję Wam za to, że jest tutaj dzisiaj z nami na sali. Kocham Was bardzo. Ola.

ENKI: Słowa skieruję nie do ciebie Olu, ale do Katarzyny. Katarzyno, trochę to trwało zanim nastąpiło twoje przebudzenie, ale teraz mogę powiedzieć – Katarzyno, jestem z ciebie dumny. I to są Moje słowa. Słucham.

Barbara: Jeszcze jedno podziękowanie od Grażyny z Karczewa, która też dziękuje za troskę, opiekę i ostatnią lekcję… I pozdrawia bardzo serdecznie z Karczewa.

ENKI: Grażyno, też słowo kieruję do ciebie. W tej ostatniej lekcji też sama się prosiłaś, bo kiedy otrzymałaś ostrzeżenie, nie usłuchałaś. No cóż, wtedy wiedziałaś lepiej, wszystko wiedziałaś…

Zmiana kasety.

ENKI: Jestem zadowolony i dziękuję, że tę lekcję przebrnęłaś. Ciężka to była lekcja, ale sama się o to prosiłaś. Teraz, kiedy już po tej lekcji zrozumiałaś gdzie jest prawda, to tylko o jedno mogę prosić – zanim podejmiesz jakąkolwiek decyzję, to dziesięć razy się zastanów, żeby potem nie było tego co przeżyłaś teraz. Słucham.

Barbara: To wszystkie pytania, Enki, jakie nadeszły na stół. Ja, jeśli mogę Enki jeszcze zapytać na koniec o Twoje słowa, które chciałbyś może skierować do wszystkich Jaskółek w tym Nowym Systemie Energetycznym, zwłaszcza teraz, kiedy świat wyraźnie się dzieli, jaką najlepiej przyjąć postawę, żeby jak najlżej i jak najprzyjemniej przechodzić te zmiany na Ziemi?

ENKI: Jest taka piosenka, którą wszyscy znacie. Kiedy będzie ciężko, bo też tak może być, bo wcale nie mówiłem, że wasze życie nawet po otrzymaniu zabezpieczenia będzie usłane różami – kiedy będzie wam ciężko, to sobie zanućcie piosenkę: „Motylem jestem”. A natomiast, gdy przyjdzie taki moment, że ktoś wam nadepnie na odcisk, bolesny odcisk, to wtedy na taką osobę inaczej – popatrzcie jak na takie zwierzątko, które nazywa się małpką, na przykład pociąganą za sznurki. I wtedy ta małpka tak dziwnie sobie skacze… Daję gwarancję, nie zdenerwujecie się. Wtedy ta osoba, która będzie was próbowała z równowagi wyprowadzić, będzie z siebie wychodzić, a w waszych  umysłach pojawi się zadowolenie, bo wy przed sobą będziecie mieli takiego śmiesznego zwierzaczka, który podskakuje przed wami. To jest metoda psychologiczna. A na końcu sobie zaśpiewać – „Motylem jestem”… Pomaga, daję słowo pomaga. Czy coś jeszcze, Barbaro?

Barbara: Nie, Enki, to już wszystkie nasze pytania na dziś. Bardzo dziękujemy za nauki i treściwe odpowiedzi.

ENKI: Tak, pytania dopiero potem się pojawiają, wątpliwości – a mógł Enki odpowiedzieć tak, a odpowiedział inaczej… Dobrze, więc skoro nie ma wątpliwości, to Ja, Enki, a może i Syriusz, bo też się domaga, że chce z wami sesje prowadzić i pomagać – jesteśmy do waszej dyspozycji. Raz jeszcze dziękuję za te piękne kwiaty na które patrzyliśmy ze wzruszeniem i patrzymy dalej z takim wielkim biciem tego duchowego serca. Ja i Ci, którzy wraz ze Mną przybyli na to spotkanie, dziękujemy, dziękujemy za wasze przybycie.

Barbara: To my dziękujemy z całego serca.

Fundacja The mysteries Of the World

Adres korespondencyjny Fundacji:

The Mysteries of the World
P.O.Box 345 86
Chicago, IL. 60634 – 0586

SEKRETARIAT:

Barbara Choroszy: barbarachoroszy@yahoo.com
Ryszard Choroszy tel: (773)625-1409 & e-mail: ryszardchoroszy@yahoo.com