Sesja 184


Sesja Beaty z Lucyną Łobos-Brown nr 184. wykonana z zastosowaniem przekazu telepatycznego. Łódź, dnia 3-go maja  2014 r.

.

Na pytania Beaty odpowiada Istota Duchowa – Opiekun Ziemi EN-KI za pośrednictwem Lucyny Łobos-Brown.

.

EN-KI: Witaj Beato. Można powiedzieć po raz drugi, albo trzeci. Po raz drugi to miałem okazję pomóc Lucynie w sporządzaniu Wyroczni. Pewne fragmenty, Beato, mogą się Tobie nie spodobać, ale jest to po to powiedziane, żebyś się nad nimi zastanowiła. Nie będę mówił więcej, bo sama musisz przesłuchać. Teraz z kolei zaczynamy to co ważne, czyli dzisiejszy chanelling. Zatem ja, EN-KI, Beato, witam Cię w tym mieście Łodzi na tym chanellingu dzisiejszym i już mamy dzisiaj trzeci maja. Teraz słucham pierwszego pytania. Słucham.

Beata: Witam Cię ponownie Drogi EN-KI. Moje pierwsze pytanie. Przychodzimy na Ziemię jako wcielone dusze dla odegrania swoich lekcji mając określone: role matki, ojca, żony ,brata i tak dalej. Odpowiedziałeś też poprzednio, że samotne macierzyństwo to nie moja karma. Co zatem było powodem tego, że nie rozpoznałam, a w konsekwencji nie spotkałam duchowego partnera, z którym umówiłam się na to życie?

EN-KI: Jeszcze nie spotkałaś. Czy zamierzasz Beato już zakończyć to życie?

Beata: Nie.

EN-KI: Bo tak mi się wydaje. Z Twojego tutaj pytania wynika jak gdybyś była znudzona tym życiem. Spotkasz tego, którego poznałaś wcześniej zanim tutaj zeszłaś na Ziemię. I to będzie właśnie ta druga Twoja połówka, jak to ładnie nazywacie – jabłuszko przekrojone na pół. Tylko tak jak wcześniej też mówiłem i co masz przekazane w Wyroczni, że do tego, żeby się ten ów odnalazł, trzeba też do tego trochę przyłożyć swojej ręki. Czyli być na to gotowym, a nie na zasadzie – chciałabym, a boję się. To już nie ma się czego bać, Beato, takie jest Twoje przeznaczenie i nie na darmo ta Wyrocznia została Tobie sporządzona. Masz wyjaśnione dużo więcej niż Ty sama wiesz o sobie, dlatego sama nie będziesz, a ten duch wcielony, także na Ziemi znajdzie się. Słucham.

Beata: Bardzo Ci dziękuję, bardzo mnie podniosłeś na duchu. Czy zgodzisz się Kochany EN-KI, że przechodzenie wszelkiej choroby ma podłoże somatyczne? Jest takie powiedzenie, że „w zdrowym ciele zdrowy duch”, a więc najpierw choruje dusza, a potem konkretne nasze organy w ciele. Dlaczego zatem mam problemy z kręgosłupem, zaczyna mi doskwierać ból prawej nogi i stopy oraz mam permanentną nadwagę i wiecznie walczę z jej skutkami?

EN-KI: A może tak Beato, przestań walczyć z tą nadwagą? Do dalszej części powrócę, a teraz skupię się na tej nadwadze, jakoby ona była. Dlaczego nie chcesz zaakceptować siebie, pokochać siebie? Szukasz odpowiedzi, szukasz cudownych rozwiązań, cudownej diety. A co robisz Beato? Kiedy patrzysz na siebie, to programujesz siebie niepozytywnie, ale mówiąc: „nie mogę patrzeć na siebie” – to jest programowanie, albo słowa: „jestem gruba”. Kiedy to, stojąc przed lustrem, powiedziałaś jakieś miłe słowa na swój temat? Kiedy? Omijasz lustra. A może by tak Beato, stanąć przed tym lustrem i powiedzieć: jestem piękna, zaczynam szczupleć. Szukasz czego? Rozwiązania, diety cud? Beato, takiej NIE MA. To, co jest podawane, to jak Wy to nazywacie, Beato – „czysty biznes”. Ktoś robi pieniądze na Waszej naiwności, na takich właśnie, które za wszelką cenę chcą schudnąć. Ale przecież to najpierw w pierwszym rzędzie zaczyna się od umysłu, to umysł decyduje czy Ty będziesz szczupła, czy dalej będziesz gruba. To Ty na planie tym fizycznym ten swój umysł podjudzasz, programujesz i nad tym trzeba będzie popracować. Tu masz też pokazane jak na dłoni w Wyroczni, jakie popełniasz błędy. Możesz schudnąć wszystko jedząc nie chłostając się, nie katując organizmu różnymi dietami cud. A ta dieta cud polega na tym, Beato, że regularnie będziesz jadła pięć razy dziennie i wszystko na co masz ochotę, ale w takich dawkach rozsądnych. Przy każdym posiłku powiesz sobie: To co jem pomaga mi przy tym, że ja chudnę, będę szczupła. I ten cud się zdarzy, Beato, zdarzy się wtedy kiedy Ty zmienisz program w swoim umyśle. Bolą Cię stopy, bolą Cię nogi, boli Cię kręgosłup. Jak ma nie boleć jak jest za ciężki. To co widzę, nic się nie dzieje nad czym miałabyś się zastanawiać, bać, to są tylko stany przeciążeniowe. Kiedy zastosujesz się do moich zaleceń – bez diety cud, to Beato, będziesz chudła, szczuplejsza będziesz. Słucham Ciebie.

Beata: Dziękuję Ci EN-KI. Czy wybór imienia dla dziecka ma wpływ na to jakie cechy będzie prezentować dany człowiek, czy nie ma to znaczenia? Zaskoczyło mnie imię Kesja w mojej rodzinie. Wiem od Ciebie, że może mieć ona problemy z gardłem, bo to „piątka astralna”. Ale czy faktycznie wybór imienia ma wpływ na to?

EN-KI: Ty też jesteś „piątką astralną”…

Beata: Tak.

EN-KI: …jakby na to nie patrzył. Problemy raczej mają ósemki i dziewiątki, ale jeśli się mieści w tym przedziale siedmiu czakr, to nie koniecznie. Można być dobrym człowiekiem będąc piątką i można być kanalią, Beato, będąc siódemką, czyli ta centralna czakra, koronna czakra, gdzie ludzie z taką liczbą powinni być kryształowi, czyści, do naśladowania – a tak nie jest. Więc to zależy też od ducha, Beato, jaki program sobie ten duch wybrał schodząc na Ziemię. Jeśli rodzice są powiedzmy świadomi, mądrzy, posiadają rozum na właściwym miejscu, to takie dziecko można kształtować, można poprowadzić. Tak, że to co wyczytałaś nie jest zgodne z prawdą, dlatego to też tak jak mówię, trzeba byłoby od rodziców rozpocząć. Słucham.

Beata: Jak powinno się wychowywać w obecnych czasach dziecko? Nas wychowywano na grzecznych, uległych, spolegliwych, skromnych. Dzisiejsze dzieci wychowuje się na zwycięzców, na osoby przebojowe, zatraca się empatię. Może jest wspólny mianownik dla wychowania dziecka w taki sposób, by pomóc wznoszeniu się, a może będzie to tak, że on, czyli te małe dzieci przychodzące na świat będą nam pomagać we wzniesieniu się?

EN-KI: Twoje ostatnie słowa są prawdziwe. Trudno mówić o wychowywaniu teraz tych maluchów, kiedy macie czternasty i piętnasty rok za pasem, czyli jest to ten najtrudniejszy czas do przetrwania. Pewnie, że te dzieci, już nie mówię o takiej dorastającej młodzieży, chociaż z tego tylko nieliczni będą wyselekcjonowani, ale dzieci, dzieci pokażą Wam jak należy żyć, jak należy postępować, jak należy szanować Matkę Ziemię. Tak Beato, to w tych małych dzieciach Ziemia i Kosmos widzi przyszłość. Słucham.

Beata: Chwała Tobie Panie. Nie dopytałam wcześniej Ciebie, EN-KI, czy będę szczęśliwą babcią? Czy będę posiadać wnuki?

EN-KI: To jest pytanie najważniejsze, Beato?

Beata: Nie jest.

EN-KI: Nie jest. I masz rację, że nie jest. Gdzie się spieszysz do wnuków?

Beata: Ciekawość ludzka.

EN-KI: Teraz, Beato? Teraz to zaczekaj, bo młodzi mają więcej rozumu niż Wy. Ten najtrudniejszy okres, gorący okres – siłą ściągać jakiegoś ducha z pierwszego lepszego tłoczenia, czy z łapanki? Po to, żeby urodzić? Czy może lepiej zaczekać aż się trochę uspokoi i wtedy ściągnąć jak najbardziej, ale rozumnego ducha? Ty sama jeszcze powinnaś mieć przy swoim boku partnera, wtedy nie będzie Ci chodzić po głowie bycie babcią. Będziesz babcią, jak najbardziej będziesz, ale jeszcze, Beato, nie w tej chwili. Słucham.

Beata: Rozumiem Cię bardzo dobrze, EN-KI. Czy w moim przypadku… Ach, już odpowiedziałeś mi na to pytanie, EN-KI.

EN-KI: Ale posłucham.

Beata: Czy w moim przypadku szukanie mężczyzny poprzez biura matrymonialne ma sens? Czuję, że powinnam dać sobie czas na zmiany, które będą we mnie, o których rozmawialiśmy w poprzedniej sesji – też jest wymagany czas.

EN-KI: Beato, jaki ma związek szukanie i zmienianie swojej osobowości? Jak najbardziej, przez biuro matrymonialne też jak najbardziej można. Tutaj masz pole do popisu, Beato. Możesz trochę powybierać, poszukać tego, czy tamtego i wtedy sama się zorientujesz. Nie zawsze w biurach matrymonialnych są same łotry, są i też porządni, którzy są tak pochłonięci pracą, że nie mają czasu na to, żeby szukać. A często samotność doskwiera, więc możesz się zacząć rozglądać,  zresztą i tu masz też napomniane w Wyroczni. To tak, jak gdybym, Beato, poprowadził Twoją rękę w tych pytaniach, które masz tutaj, które mi czytasz. Więc ten rozwój, ten rozwój, Beato, duchowy o jakim mówisz, nie ma nic wspólnego z tym szukaniem. Słucham.

Beata: Dlaczego my ludzie patrzymy na drugiego człowieka poprzez tak zwaną „chemię”? Poprzez wygląd zewnętrzny, a przynajmniej większość z nas? Dlaczego nie można by się jakoś prześwietlić, wiedzieć, że to dobra, właściwa jednostka?

EN-KI: Beato, w tym naszym udziale, jakim była inżynieria genetyczna tu na Ziemi, gdzie naszym celem było udoskonalić to, co Pan Bóg stworzył, bo taki był czas przyspieszenia – musieliśmy się spieszyć, co by istoty były podobne, bardzo podobne do tych, którzy będą sprowadzani, czyli ci z Nibiru. W tym pośpiechu wszystko było poukładane jak się należy, ale tak naprawdę zapomnieliśmy, albo nie do końca daliśmy rozum. Rozumiesz?

Beata: Tak.

EN-KI: Dopiero rozum był dokładany później i do samego ostatniego dnia dzisiejszego są problemy u Was ze zrozumieniem. Oczywiście macie wolną wolę decydowania o sobie, o wszystkim innym, ale do wolnej woli nie dokładacie rozumu i dlatego to tak na Ziemi się dzieje jak się dzieje. Nie widzi się istoty ludzkiej, piękna tej istoty wewnątrz…

Beata: Tak.

EN-KI: …tylko widzi się to, co jest na zewnątrz. Złudne to jest, Beato, bo uroda przemija…

Beata: Tak.

EN-KI: …szybko przemija, a natomiast to, co jest w środku, to piękno jest wieczne. Dlatego i tak to nastąpi, czyli takie trochę przeprogramowanie Waszych umysłów po to, żeby było miejsce na rozum. Ale Ty już dostałaś wskazówek sporo i przy pierwszej sesji, która zrobiła furorę, tak Beato, Twoja sesja zrobiła w Internecie furorę i myślę, że i to, co dzisiaj tutaj przekazuję Tobie, o czym rozmawiamy, też zgodzisz się umieścić…

Beata: Oczywiście.

EN-KI: …, bo mówię to w ten sposób, żeby i inni mieli korzyść. Więc teraz mówię ogólnie: nie patrzcie na wygląd, to co jest fizyczne, ale patrzcie to co jest w środku, jaka jest dusza, jakie jest piękno. Piękno ludzie dopiero zaczną dostrzegać – drugiego człowieka od szesnastego roku, ale Ty, Beato, już będziesz się wcześniej do tego przygotowywać. Dostajesz taką porcję lekcji, z której będziesz mogła tę główną esencję dla siebie wyciągnąć.  Słucham.

Beata: A dlaczego, EN-KI Drogi, ta sesja zrobiła taką furorę? Przecież ludzie, którzy czytają Twoje wszystkie sesje, przecież ludzie, którzy spotykają się z Panią Lucyną, to są ludzie świadomi, to są ludzie, którzy już się przebudzili.

EN-KI: Tak myślisz, Beato?

Beata: Tak myślę, że temat nie jest przypadkowy.

EN-KI: A wiesz ilu z ciekawości czyta? Wiesz, dlaczego zrobiło furorę? Bo z Tobą, Beato, rozmawiam tak bezpośrednio, swobodnie, spokojnie i nie muszę dobierać  górnolotnych słów, co by potem taka czy inna istota sprawdzała i mówiła, i pytała – dlaczego EN-KI powiedział tak, albo inaczej miał powiedzieć, albo że nie wszystko pasuje w wypowiedziach, że tak nie powinien mówić EN-KI. Z Tobą jestem swobodny i to dlatego nie dla wszystkich to jest furora to co czytali z przekazów z Beatą, ale dla części ludzi, którzy wyciągnęli z tego coś dla siebie. Rozumiesz?

Beata: Rozumiem.

EN-KI: Dlatego też dzisiaj z Tobą też rozmawiam na tym samym poziomie, żeby Ci inni mogli coś niecoś z tego wyciągnąć, zacząć używać rozumu. Słucham.

Beata: Jeszcze raz dziękuję, EN-KI. Co Twoim zdaniem, Drogi EN-KI, jest najlepszą droga do osobistego wzniesienia człowieka? Z pewnością dla każdego człowieka to indywidualna droga, ale jakbyś mógł postawić jakiś wspólny mianownik dla nas wszystkich, dla nas ludzi.

EN-KI: Mogę, mogę. Jest takie przykazanie w tych przykazaniach, które Bóg przekazał Mojżeszowi. Wystarczy respektować jedno: „Szanuj bliźniego swego jak siebie samego”. Czy kiedy masz szacunek do samej siebie, Beato, czy będziesz lekceważyć drugiego człowieka?

EN-KI i Beata (jednocześnie): Nie.

EN-KI: Więc gdyby ludzie zrozumieli to przykazanie, to dzisiaj uwierz mi Beato, nie mielibyśmy tak dużo pracy na Ziemi. I jeszcze jedna rzecz jest, o której ludzie zapomnieli, to jest słowo pokora”. Nie ma jej, Beato, w tej chwili jej już nie ma. Więc nawet te dwa lata do zakończenia roku piętnastego Matka Natura, w większości Matka Natura będzie uczyła ludzi pokory. Dopiero my zaczniemy działać od szesnastego roku. Ja będę cały czas jeszcze próbował Wam pomagać, tłumaczyć, wtłaczać do umysłów pewne sprawy i wtedy zobaczymy. Słucham.

Beata: Dziękuję. Jak zrozumieć po ludzku słowa Chrystusa: „Miej wiarę w zbawienie”? Jak zrozumieć sens zbawienia w dzisiejszych czasach?

EN-KI: Wiadomo, że Jezus musiał używać przenośni, bo tamtejsi ludzie ponad dwa tysiące lat temu nie byli tacy oświeceni, pseudo-oświeceni jacy są dzisiaj. Dlaczego tak powiedział używając tej metafory? Bardzo proste, Beato, na każdy czas jaki przypada dla ludzkości potrzebne są odpowiednie słowa. Dlatego to użył takich słów, a nie innych. Dzisiaj gdyby Jezus pojawił się na Ziemi, nie używałby słów takich jak używał wcześniej próbując dotrzeć do tamtych ludzi. Teraz by krzyczał, krzyczałby i to głośno krzyczał, co też zrobili sami kapłani z jego naukami. Tak, bo Jezus, Beato, wzorując się na Dziesięciu Przykazaniach, na tym co było przekazane też w Starym Testamencie, czyli na zasadzie, na podstawie proroków wcześniejszych – pokazał ludziom życie, proste życie, które prowadzi do zbawienia. A że finał był trochę inny niż zrozumienie lekcji zbawienia, to i tym razem Jezus już jako Istota Duchowa też próbuje przekazać ludziom nauki, nauki zbawienia, tylko tym razem, tym razem, Beato, jest troszeczkę inaczej…(Zmiana kasety). I po tych niedogodnościach Waszej ziemskiej atrapy, bo to wszystko jest atrapa, powracamy do naszej rozmowy, Beato. I tak to wygląda, Beato. Gdyby ludzie zechcieli zacząć myśleć i widzieć drugiego człowieka obok siebie, to już by Wasze życie zaczęło się zmieniać. Słucham.

Beata: Miłość to najwyższa wibracja, od niej pochodzi wszystko co najlepsze na Ziemi i we Wszechświecie. Dlaczego tak trudno kochać siebie i od siebie zacząć, dlaczego tak trudno wybaczyć sobie, zaakceptować siebie? A z innymi nie mamy jakoś problemu.

EN-KI: Przede wszystkim, Beato, trzeba, bo to mówisz o sobie, a ja mówię ogólnie – trzeba zobaczyć swoją wartość. Bóg stwarzając Was, bo każdy z Was jest przecież tworem Boskim, dał Wam wszystko to, co jest potrzebne do życia na Ziemi: szczęście, miłość. Tylko poprzez te wszystkie lata i te różne zawirowania na Ziemi to, co dostaliście w darze od Boga, gdzieś się Wam zawieruszyło. Ten najwyższy dar jak szczęście i miłość będzie Wam przywrócone. Czy teraz na dzień dzisiejszy, Beato, w dobie tego co się na Ziemi dzieje, jak postępują ludzie wobec siebie wzajemnie, czy widzisz możliwość nauczania ludzi miłości i szczęścia?

Beata: Nie.

EN-KI: Zgadza się. Najpierw musi być…

Beata: Oczyszczanie.

EN-KI: Tak. A dopiero potem ci, którzy zaczną rozumieć, i którzy zostaną – tych można zacząć uczyć. Też będziesz, Beato, jedną z nich – nie do nauki, ale już do uczenia. Bo już niezłą szkołę w życiu przerobiłaś i będziesz mogła ludziom przekazać to, co już teraz Ty osiągasz, dostajesz od nas. Zaczynasz rozumieć co to jest szczęście i co to jest miłość. Więc nie oczekuj Beato, że teraz już zaczniemy ostro działać, bo tak naprawdę jest Was tylko nieliczna grupa ludzi, nieliczna grupa, u których można by było tylko zrobić niewielką korektę i już jesteście godni tego, żeby tu na Ziemi żyć. To są nieliczni, a z całą rzeszą ludzką to nawet Bóg już sobie nie może poradzić. Więc tak jak powiedziałaś – potrzebne jest Oczyszczanie. Słucham.

Beata: Dlaczego wybaczenie najpierw sobie, a potem innym jest takie ważne tu na Ziemi?

EN-KI: To jest bardzo trudne, Beato – wybaczenie.

Beata: Tak.

EN-KI: Można powiedzieć wybaczam…

Beata: Ale nie czuć.

EN-KI: …, ale tego nie czujesz, nie rozumiesz co to jest. Wybaczać naprawdę, wybaczać z głębi serca to jest coś takiego, żeby zapomnieć, zupełnie zapomnieć o przewinieniu jakiego dokonała dana osoba. Wybaczam i już do tego nie wracam. I tego też się będą uczyć ludzie, Beato i to już niedługo. Czas dosyć ostro się posuwa do przodu i ostro działa nad tą korektą ludzką. Słucham.

Beata: Czy zawsze reinkarnujemy w grupach tych samych zaprzyjaźnionych dusz? Tak samo zawansowanych?

EN-KI: Nie, Beato. Każde zejście na Ziemię to jest nowa lekcja i to duch wybiera miejsce, czas i tych, którzy będą go otaczać. Na to – nie to, że nie mamy wpływu, bo można mieć wpływ, ale i Świat Duchowy obowiązuje wolna wola nie narzucania, tym bardziej duch, Beato, inaczej postrzega swoją egzystencje i inaczej później widzi to życie, które przeżył na Ziemi będąc już w Świecie Ducha. Dlatego sobie ustala, ustala po kolei wszystko, a że to nie zawsze wychodzi danemu duchowi, to już druga sprawa. Dlatego do rzadkości należy, żeby grupa istot duchowych zeszła na Ziemię, a potem egzystowała tu na Ziemi. Rzadko się to zdarza, Beato. Słucham.

Beata: Dziękuję EN-KI. Dlaczego mam permanentne kłopoty finansowe? Czy to plan duszy, czy to improwizacja, a może konsekwencja wcześniejszych moich wyborów?

EN-KI: Żadne wybory, żadna konsekwencja. To jest decyzja wcześniej Twojego ducha, a teraz Twojego programowania. Czemu nie zaprogramujesz się – na przykład pieniądze. Można przecież wykreować taką rzecz…

Beata: Ale jakie to trudne.

EN-KI: O, dlatego to jest trudne, że tak właśnie mówisz. Jakbyś bez cienia wątpliwości mówiła: nie mam problemów finansowych, mam pieniądze – to nie tak, że najpierw kreujesz wydarzenie, a potem mówisz – nic z tego nie będzie, bo to jest takie trudne. To nie będzie, Beato, więc zmień, zmień program zarówno ten bogacenia się, jak i ten pierwszy, o którym żeśmy rozmawiali. Słucham.

Beata: Wszystko, EN-KI, nie mam więcej pytań.

EN-KI: I ponownie Ciebie troszeczkę wymęczyłem, Beato.

Beata: To było cudowne wymęczenie.

EN-KI: Cieszę się. Chciałbym tak słyszeć u większości takie słowa, Beato.

Beata: To jest cudowna przygoda.

EN-KI: Dałem Tobie lekcje, ale nie tylko Tobie, bo jak ta lekcja pójdzie w świat, a pójdzie, to znowu będą dziękczynne słowa przekazywać pod moim adresem. A te słowa są dlatego takie jakie są, bo mam dobrego rozmówcę, Beato – czyli Ciebie.

Beata: Dziękuję Ci bardzo.

EN-KI: Ja również, Beato, za to mile spotkanie, bardzo miłe Tobie dziękuję i oczywiście, żeby było zakończenie, to życzę Tobie, Beato, takiego miłego słuchania swojej Wyroczni. Dziękuję za spotkanie.

Beata: Dziękuję.

Fundacja The mysteries Of the World

Adres korespondencyjny Fundacji:

The Mysteries of the World
P.O.Box 345 86
Chicago, IL. 60634 – 0586

SEKRETARIAT:

Barbara Choroszy: barbarachoroszy@yahoo.com
Ryszard Choroszy tel: (773)625-1409 & e-mail: ryszardchoroszy@yahoo.com