Sesja 185


Sesja przekazu telepatycznego numer 185

Polska, dnia 9-go czerwca  2014-go roku

.

Istota Duchowa – Opiekun Ziemi ENKI – za pośrednictwem medium, Lucyny Łobos-Brown

odpowiada na pytania Barbary i Ryszarda

.

ENKI: Witajcie w ten cieplutki dzień czerwca w Polsce. Ja, ENKI, witam serdecznie, a także chcę słowo napomnieć, bo religia dzisiaj „święto” obchodzi – sprowadzenie Ducha Świętego. Sam przybyłem wiele tysięcy lat temu i nikt Mnie nie sprowadzał. To religia wykluczyła Mnie i dopiero teraz, kiedy Franciszek zaczyna mówić głośno o Duchu Świętym powracam do łask. Tylko że ten Duch Święty posiada imię i jest osobowością, taką duchową teraz, a nie mitem czy też czymś nierealnym. Jestem realny, ale nic, może później jeszcze powiem na ten temat tego Ducha Świętego, którego to dzisiaj świętują. Teraz Ja, ENKI witam Was, Ciebie Barbaro i Ciebie Ryszardzie. Prosiliście o spotkanie, bo czas najwyższy, żeby coś tam uzupełnić w tym Internecie. Samuel i tak mnie nie dogoni, jeśli chodzi o przekazy telepatyczne, a my musimy ludziom dawać coraz to więcej wiadomości, już takich mocnych informacji. Zatem słucham was.

Ryszard: Dziękujemy Ci ENKI, że możemy Cię słyszeć i że będziesz mógł odpowiadać na nasze pytania. Bardzo dawno temu rozmawialiśmy i minęło dużo czasu od naszego ostatniego prywatnego przekazu telepatycznego. O jakie wiadomości, mocne informacje jak wspomniałeś chodzi?

ENKI: Ogólnie Ryszardzie, ogólnie. O sytuacji, jaka już jest na Ziemi, o tym, że Matka Natura coraz to mocniej zaczyna dawać o sobie znać, o sytuacji politycznej. Ja będę na wszystko odpowiadał. Słucham.

Barbara: Ja witam serdecznie, ENKI i bardzo dziękujemy, że możemy rozmawiać z Tobą i przekazywać te słowa, aby coraz więcej ludzi zaczęło kojarzyć te fakty i rozumieć kim naprawdę jesteś, bo przecież Duchami Świętymi jest przecież i Bóg, i Jezus, tylko właśnie Ciebie pozbawiono osobowości. Jest naszym przywilejem, że możemy przekazywać Twoje słowa, że możemy być w kontakcie z Tobą, rozmawiać i mamy wielką wdzięczność, że zechciałeś odpowiedzieć dzisiaj na nasze pytania. Ja, jak wiesz, przez cały czas studiuję Prawa Życia i staram się jak najlepiej wprowadzać je w życie i tak ostatnio zastanawiałam się jaka jest różnica pomiędzy działaniem opartym na działaniu „z rozsądku”, a działaniem „z lęku”? W obu przypadkach dużą rolę odgrywa umysł i niełatwo to czasami rozgraniczyć gdzie jest ta granica między lękiem a rozsądkiem.

ENKI: Spróbuję to wytłumaczyć. Tak naprawdę lęk, strach to jest to samo. Za naszych czasów, kiedy byliśmy na Ziemi, nie było czegoś takiego jak strach. Lęk czy strach najczęściej wiąże się z umieraniem. Ludzie panicznie boją się umierać, bo z jednej strony religia mówiła, uczyła, że jest życie po śmierci, a później dołączyli do tego karę. Kiedy ludzie mieli już dobrze zakodowaną w umysłach karę, to Boga uczyniono okrutnym Bogiem. Za dobre uczynki wynagradza, a za złe karze, kara jest jedna – piekło. Tak właśnie religia i kapłani nauczyli ludzi i to, Barbaro, się ciągnie, ciągnie się przez te wszystkie lata, bo kiedy Jezus był na Ziemi, to wyraźnie mówił: ufajcie Bogu, wierzcie w Boga. Tutaj już nie będę się cofał więcej lat do tyłu, lecz zatrzymam się na tych dwóch tysiącach lat, kiedy to zostały na Ziemi nauki Jezusa, które mieli wprowadzić w życie i nimi się kierować. Jak do tej pory z tych nauk, które zostały przeinaczone przez religię nic nie zostało. Został natomiast strach, dalej ten strach i ten strach jest przekazywany z pokolenia na pokolenie. Na pewno ludzie, Barbaro, zanim zrozumieją, że umieranie to nic innego jak pozbycie się obecnej powłoki, a później możesz sobie wybrać jaką będziesz chciała powłokę, lepszą, przede wszystkim lepszą. Ten lęk, który jest w ludziach, który jest przekazywany, on jest i towarzyszy ludziom, nawet tym, którzy wierzą w Boga. Mówią, że wierzą, którzy wierzą we mnie i wystarczy małe potknięcie, nawet w zdrowiu i już ten czar miłości pryska. Zostaje natomiast strach, który jest prawie w każdym człowieku. Myślą – umrę i co dalej, a może tam nic nie ma po drugiej stronie, a może to jest tylko wymysł, chora wyobraźnia niektórych głów? I strach narasta, coraz to większy narasta. Dlatego, Barbaro, jest to temat bardzo złożony i można by dyskutować na ten temat cały dzień. W tej chwili, kiedy jest ta faza Oczyszczania na Ziemi, kiedy Matka Natura mocno daje się ludziom we znaki, nie da się tego procesu zatrzymać. I tutaj jest kwestia taka: Czy Ty naprawdę wierzysz w Boga? Jeśli naprawdę wierzysz w Boga, to nie masz się czego obawiać i wyeliminujesz ten strach, bo nawet gdyby doszło do utraty swego życia, to w pierwszej kolejności możesz z powrotem znaleźć się na Ziemi, bo był za życia nie strach, lecz ta silna wiara. Słucham.

Barbara: Właśnie to mnie ciekawi, jak do takiego rozumienia ma się rozsądek i podam konkretny przykład nad czym ostatnio rozmawialiśmy z Ryszardem. Otóż, oczywiście, że wierzymy w Boga, wierzymy w Twoją opiekę i odczuwamy ją nieustająco, generalnie jesteśmy bardzo zdrowymi ludźmi i nie pamiętam kiedy korzystaliśmy z pomocy lekarskiej. Natomiast zaczęłam się zastanawiać, być może na skutek właśnie okoliczności bywania w różnych miejscach szpitalnych z bliskimi mi osobami, zastanawiam się nad tym, że to powszechne ubezpieczenie zwane „Obama Care”, gdzie można sobie wybrać właściwą opiekę medyczną ma duży sens.

ENKI: Tutaj chodzi też o to, że żyjesz, czy ty czy inni, którzy ufają i rozumieją, że to co się ma na sobie, to jest to tymczasowa powłoka i kiedyś trzeba ją będzie opuścić zanim dojdzie do długowieczności, bo też jest taka wersja, jest to szykowane dla ludzi, a póki co, to macie jeszcze ten krótki dystans życia na Ziemi i tę powłokę taką a nie inną – ułomną. Pytasz o ubezpieczenie. Słuchaj Barbaro i ci co będą czytać. Na wypadek choroby, czy też innych tam przypadłości oczywiście, że trzeba się ubezpieczyć, chociażby na ten czas kiedy żyjesz. Nie gromadzić takiego specjalnego ubezpieczenia i gromadzić dużych finansów, co by później rodzina mogła się bić o to, bo tak niestety robicie. Chodzi też o to, żeby państwo na całym świecie, jeśli jest to ubezpieczenie na życie, na zdrowie, musi Cię leczyć. Jeśli tego nie posiadasz też Cię będą leczyć, tylko za to będziesz musiała płacić. Państwo takie czy inne nie rozumie i jeszcze trochę nie będą rozumieć co znaczy pomagać bliźniemu. Dlatego trzeba się zabezpieczyć i tym zabezpieczeniem niech będzie chociażby jako takie ubezpieczenie. Słucham.

Barbara: Bardzo dziękuję. Kolejne moje pytanie jest takie. Wiemy, że prawo przyciągania działa w naszym życiu nieuchronnie bez względu na to, czy ktoś w nie wierzy czy nie. Natomiast jak to jest, kiedy człowiek jest świadomy tego, że popełniał w życiu błędy rozmaite – mniejsze, większe, a mimo wszystko za to jak gdyby nie spotyka go  tzw. kara, nie wydarza się żadna katastrofa. To tak sobie myślę, czy u was, czyli w Świecie Duchowym jest tak, że wy również obdarzacie ludzi, można powiedzieć takim kredytem zaufania, że wy z góry wiecie, że człowiek zrozumie te swoje błędy i już nie będzie w przyszłości tego robił?

ENKI: Barbaro, jeśli chodzi o czas dzisiejszy, to oczywiście część ludzi zrozumie, ale znaczna część nie zrozumie i będą dalej popełniać błąd za błędem. Tak, w naszym Świecie Duchowym, kiedy patrzymy na Was ludzi, przyglądamy się Waszemu postępowaniu, to jest tak – jeśli Twoja świadomość, Barbaro, zaczyna funkcjonować i te błędy, które popełniałaś wcześniej zaczynasz żałować za to co zrobiłaś wcześniej i przede wszystkim robisz sobie taki rachunek sumienia, że nie będę czynić zła, nie będę krzywdzić, to tamto co zostało popełnione, czy to tobie, czy innym zostaje wymazywane i zaczynasz mieć czystą kartkę papieru, tak jakbyś na nowo rozpoczynała swoje życie. Natomiast jeśli popełniasz błędy, krzywdzisz drugiego i potem okazujesz skruchę, powiedzmy przed kapłanem, kapłan ci grzechy wybacza, kończy się tak zwany kontakt z kapłanem i ponownie robisz to samo, albo jeszcze gorzej, bo w Twojej świadomości masz coś takiego – przecież wystarczy, że pójdę się wyspowiadać i już będę czysta. Koło się nie zamyka, a takich ludzi jest mnóstwo, więc powtarzam raz jeszcze: skrucha i żałowanie za popełnione czyny, szczere takie wyznanie wymazuje Twoją przeszłość i wtedy zaczynasz żyć na nowo, tak jakbyś uśmierciła ten stosunek do życia jaki był, który jeszcze jest i życie rozpoczniesz na nowo. Tak to wygląda w naszym świecie, Barbaro. Wybaczamy tym, którzy chcą zmiany w swoim życiu, że chcą się zmienić, ale nie wybaczamy tym, którzy próbują Nas oszukać. Słucham.

Barbara: Mam kolejne pytanie dotyczące takich potencjałów w nas, dobra i zła. Faktem jest, że każdy człowiek próbuje budować swój wizerunek, taki jak najlepszy samego siebie, żeby na swój temat dobrze myśleć i próbuje się odcinać od wszystkiego co jest w nas takie mroczne, ciemne, a to jednak jest, bo każdy człowiek może w życiu bardzo różne rzeczy popełnić i być raz bardzo dobrym, a kiedy indziej bardzo złym człowiekiem. I chodzi mi o to, w jaki sposób traktować obecność tej mrocznej strony w nas? Czy powinniśmy koncentrować się, wyostrzać uwagę na te aspekty dobre w nas i świadomie rozświetlać pojawienie się każdego takiego sygnału mrocznego? I czy to jest właściwym podejściem zrozumienia nas, samych siebie?

ENKI: Tak, właściwie sama sobie odpowiedziałaś na to pytanie. Ależ oczywiście, że te symptomy, które się pojawiają dobra, trzeba je pielęgnować, rozniecać. Natomiast to co jest takie szare, brudne, starać się usuwać. Najważniejsze w tym wszystkim jest to, że człowiek zaczyna myśleć, zaczyna używać swojej świadomości. Nie mówię wszyscy, bo duża większość ludzi tak naprawdę nic nie myśli, myśli jedynie o przetrwaniu. Ja już kiedyś mówiłem, że te dzisiejsze Wasze czasy niczym się nie różnią od tych czasów jakie myśmy zastali, kiedy tutaj się wylądowało, czyli czasy jaskiniowców, gdzie też była walka o przetrwanie. Wtedy było to wszystko prymitywne, a teraz ludzie mają inne zabawki i też walczą, walczą o przetrwanie i tak naprawdę większość widzi tylko siebie, nie widząc drugiego człowieka. Nawet gdyby ten drugi człowiek byłby naprzeciwko, na wyciągnięcie ręki, to nie – tego człowieka się już nie widzi. Nad tym będziemy właśnie pracować, żeby według słów Jezusa: „Mają oczy a nie widzą, mają uszy a nie słyszą”, przeczyścić uszy i przeczyścić oczy. Wtedy dopiero można mówić, że na Ziemi zacznie się dziać inaczej. Dopóki jednak na Ziemi będzie ta walka o przetrwanie, to trudno będzie mówić o lepszych czasach, o zmianie świadomości i osobowości danego człowieka, każdego człowieka. Oczywiście, że cieszymy się, bardzo się cieszymy nawet z tej garstki, którą udało się nam opanować, którzy zaczynają myśleć, bo do takiego prawdziwego rozumowania to jeszcze jest dosyć długa droga. Dlatego nie wiem, czy to jest miłe co powiem, ale lepsza jest jakość niż ilość, bo przy dobrej jakości będzie się zwiększać ilość i ta ilość będzie później dobra. Dlatego póki co, to nie mamy tej możliwości ingerowania bezpośrednio w Wasze umysły, bo jest to zakazane i możemy się tylko przyglądać i cieszyć się z tej małej grupki, która jest rozsiana na Ziemi i z tej grupy jesteśmy dumni. Słucham.

Barbara: Zauważamy coś takiego, owszem, że nie ingerujecie w nasze umysły, ale nawet po każdym przekazie telepatycznym, który się odbywa zawsze bardzo jest odczuwalne wasze prowadzenie nawet w kwestiach, które poruszamy na przekazach telepatycznych.

ENKI: Barbaro, to, że podczas channelingu (przekazu telepatycznego) dajemy Wam, podsuwamy Wam informację, to nie znaczy, że ingerujemy. Dobry psycholog naprowadza i mówi: a dalej pomyśl. Dlatego to tylko nieliczna grupa zaczyna myśleć i rozumieć, a podczas przekazów telepatycznych Ja dalej będę podsuwał informacje, naprowadzał na tę prawidłową drogę. A ile osób z tego skorzysta, to już jest decyzja każdej jednej osoby, która to będzie czytać, studiować. Rozumiesz Barbaro?

Barbara: Tak, dokładnie tak jak zapytałam o różnicę między zdrowym rozsądkiem, a lękiem, to rozumiem, że dojrzała świadomość to jest właśnie taki zdrowy rozsądek połączony ze świadomością duchową, świadomością mądrości serca naszego. Nie umiem inaczej tego nazwać.

ENKI: Trzeba słuchać głosu serca, bo ono podpowiada, nawet złoczyńcy też podpowiada, ale nie, bo do tego się włącza logiczne rozumowanie u ludzi i postępują wbrew głosowi serca. Dlatego tak jest jak jest na Ziemi Barbaro. Słucham.

Barbara: Generalnie jak obserwujemy ludzi, to jest bardzo dużo ludzi dobrych, chętnych do pomagania, ale zauważamy coś takiego, że tacy ludzie też bardzo tracą energię dla innych, którym się pomaga, bo to są takie studnie bez dna. Chciałoby się tak naprowadzić takich potrzebujących pomocy na taką drogę, żeby człowiek stanął na własnych nogach, ale czasami ogarnia bezradność, bo ktoś oczekuje pomocy według swojego rozumienia i nie czyni wysiłków, żeby pomóc sobie samemu. Oczekuje tylko takich potrzeb fizycznych, a tak się nie da bez końca.

ENKI: Tak, Barbaro, to jest właśnie tak. Z jednej strony mówienie: kocham Cię ENKI, kocham Boga, ale kiedy przyjdzie taki moment potknięcia włącza się strach i wtedy w tym strachu taki ktoś chwyta się kurczowo tych, którzy są z boku, na zasadzie – musicie mi pomagać, bo ja się boję. Więc pytam się: Gdzie Twoja wiara, gdzie? Jezus wyraźnie powiedział, że: „Wiara czyni cuda.” Wiara! Medycy, ależ owszem, pomagają i do tego trzeba jeszcze dopisać, dołączyć najsilniejsze lekarstwo: wiarę. Więc taka osoba, która traci wiarę, bo mówić sobie można, że ja kocham Boga, kocham ENKI i to są puste słowa, i w takiej osobie ginie wiara, a rodzi się strach i oczekiwania. Oczekiwania nieustannej pomocy. To co mówię, to dotyczy każdej osoby, a najlepszym medykiem jest Bóg. Barbaro, Ja cię rozumiem i innych też, którzy się zaoferowali pomagać tym, którzy się potknęli, którzy chorują. Trzeba powiedzieć takiej osobie, czy też takim osobom, że uruchomić musisz wiarę, prawdziwą wiarę. Jeśli jest wiara, to i nam jest łatwiej dotrzeć do takiej osoby, łatwiej jest nam przekazać takiej osobie Energię, bo ona jest otwarta, nie zamyka się na przepływ tej Energii. Te osoby, które będą to czytać powinny zrozumieć, że największym lekarzem jest wiara. Nie słowo wiara, czy ja wierzę, tylko prawdziwe oddanie się w Boskie ręce. I to pomoże. Słucham.

Barbara: Nawiązując do tego co powiedziałeś, ENKI, to ludzie często wypowiadają słowa, że wierzą, zaklinają się, że wierzą, natomiast mowa ciała, która mówi więcej od naszych słów pokazuje dokładnie co innego, bo to co ci ludzie przejawiają w tym co mówią, jak się zachowują, to co robią jest zaprzeczeniem tak naprawdę tych słów, które wypowiadają. Nie pokazują życiu, że je kochają.

ENKI: Tak, to właśnie jest prawdą to co mówisz. Nie rozumieją ludzie pojęcia wiary. Wiara to według ludzi przynależność do danej religii, a Bóg – jest to w dobrym tonie mówić, że wierzę w Boga, bo jakby to było gdyby się mówiło, że nie wierzę w Boga. Wiara, taka głęboka wiara, o której często mówił Jezus i wystarczy tylko przeczytać Nowy Testament i Jezus na okrągło podkreślał – wiara, wiara, wiara. Kiedy obudzi się w sobie tę prawdziwą wiarę, to nie ma choroby, z której nie można by wyjść, bo wtedy leczy Energia Boska. Zrozumiałaś?

Barbara: Tak.

ENKI: Niech czytają to co dzisiaj mówiłem.

Barbara: Czyli tak jak rozumiem, to trzeba uwierzyć na sto procent i pokazać życiu, pokazać Bogu czego od życia i Boga oczekujemy. Zamanifestować to zaufanie na spełnienie. Dostroić się do tego czego pragniemy i na sto procent zaufać.

ENKI: Tak, Barbaro, na sto procent, jeśli wiarę można przyrównać do procentów.

Ryszard: Mój kolega w pracy ma łuszczycę i reumatyzm. Mówi mi, że łuszczyca ma wpływ na reumatyzm. Jak mu można pomóc?

ENKI: Reumatyzm i łuszczyca są to dwie oddzielne choroby. Jedna z drugą nie ma nic wspólnego. To, że ten Twój znajomy ma te dwie choroby to trzeba oddzielnie leczyć jedno i drugie. Łuszczyca jest chorobą skóry i to też jest choroba raka, ale w tej najlżejszej formie. Pytasz się czym i jak pomóc. Gdyby twój kolega chciał się zastosować do tych wskazówek, rad, to można by mu pomóc. Oczywiście, że musiałby być też pod opieką medyka, bo takie macie czasy, że wszystko inne co jest niekonwencjonalne to już jest be, bardzo be, więc to co mogę doradzić to powinien, jeśli nie kąpać się, to przynajmniej zrobić taki mocny roztwór z kory dębu i miejsce pokryte łuszczycą smarować. Później po takim posmarowaniu korą dębu niechby to wyschło, a następnie wziąć wazelinę i zrobić taką miksturę, czyli świeże ziele oregano i glistnika. Najlepiej gdyby to ziele glistnika posiadało dużo mleczka, czyli sama końcówka, gdzie są jeszcze kwiatki i to w moździerzu rozetrzeć na taką miazgę i potem połączyć z wazeliną, czyli zrobić z tego taką maść i tym smarować. Trudno mi powiedzieć w jakim terminie, jeśli będzie regularnie to stosował poczuje poprawę, może być to dwa, trzy miesiące i na pewno poczuje tę poprawę. Natomiast jeśli chodzi o tę druga sprawę, to powiedz swojemu znajomemu, że przez jego dom, czy też pod jego domem przebiega dosyć silny ciek wodny, który trzeba zneutralizować. Kiedy to uczyni, to spokojnie będzie już mógł egzystować i jego rodzina, bo tak naprawdę to nie tylko on choruje, ale rodzina też.

Ryszard: Czyli w jego domu trzeba zastosować kryształy?

ENKI: Tak, czyli w każdym rogu mieszkania, czy też w w piwnicy należy ustawić kryształ. Wtedy ta energia cieku wodnego ominie ten dom i powoli wszyscy będą wracać do zdrowia. Możesz mu to przekazać.

Ryszard: Dziękuję.

Barbara: ENKI, a jeżeli ktoś rozstawił kryształy, duże kryształy w domu i ciągle ma reumatyzm, to czego to może być objawem? Bo mam taki przypadek, że ktoś rozstawił kryształy, zabezpieczył dom, a mimo wszystko dokuczają bóle reumatyczne mocno.

ENKI: Barbaro, ciek wodny – jest to omijane, ale organizm, który jest nadwątlony tym ciekiem wodnym, potrafi dosyć długi okres czasu się regenerować. Czy oby na pewno zostało dobrze to ustawione?

Barbara: Tego nie wiem.

ENKI: To więc się zapytaj. Trzeba cały dom czasami obstawić kryształami, bo jeden kryształ nic nie da. Tak więc trzeba się tutaj zapytać. Często dla oszczędności ustawiony jest jeden kryształ gdzieś tam, a potem jest pretensja do ENKI, że to nie pomaga. Rozumiesz?

Barbara: Tak, oczywiście. Czy te kryształy powinny być regularnie oczyszczane?

ENKI: Wypadałoby raz na jakiś czas pod bieżącą wodą opłukać te kryształy.

Barbara: Rozumiemy i dziękujemy. Kiedyś rozmawialiśmy na temat, że na takie spokojne życie to musimy jeszcze poczekać do końca Oczyszczania, natomiast w Prawach Wszechświata działają, działały i będą działać, i jednym z takich Praw jest „Prawo Obfitości”, dotyczące oczywiście wszystkiego, nie tylko chodzi o materialne rzeczy, ale chodzi o radość w życiu, o zdrowie, harmonię międzyludzką, o wszystko. I czy już teraz, bez względu na czas jaki jest i jaki jeszcze będzie, czy właściwym jest właśnie dostrajanie się do tych wibracji oczekiwanych rzeczy, stanów, tych dobrych relacji?

ENKI: Tak. Dostroić się do tych dobrych relacji jakie będzie się wyłapywać, a zamknąć się na te złe relacje międzyludzkie, które są. Zakończenie Oczyszczania, bo to trochę potrwa, ale dostrajanie co niektórych ludzi do takiego innego pozytywnego życia musi się zakończyć do 2016-go roku. To jest obiecane i to będzie zauważone wśród wrażliwych i myślących ludzi. Słucham.

Barbara: Czyli rozumiem, że to będzie tak, że ta nowa świadomość na Nowej Ziemi to będzie tak, że ci, którzy otworzą umysły to będą żyć w rzeczywistości, na którą się otworzą, to po prostu będą jej doświadczać, natomiast inni dalej będą żyć w tej swojej ograniczonej rzeczywistości. Pytam dlatego, że to już teraz się obserwuje, że w zależności od świadomości ludzi życie każdego człowieka od tego zależy jaką kto ma świadomość i my wspólnie egzystujemy w tych różnych rzeczywistościach obok siebie.

ENKI: Zgadza się Barbaro, właśnie tak, tak właśnie będzie już się klarować i ludzie będą prowadzeni, ale nie ten czas 2014-2015 rok. Od 2016 roku dla wrażliwych i myślących to będzie zauważone, a inni będą psioczyć, będą narzekać, będą wyzywać, będą pomstować nawet na Boga i będą mówić: A gdzie jest Bóg, że dopuszcza do takiego zła na Ziemi? Ludzie oczekują, żeby Świat Duchowy i sam Bóg dał wszystko gotowe, a sami z siebie nic nie dają w tym drugim kierunku. Rozumiesz?

Barbara: Tak, to prawda. Czy przez to mam rozumieć, że z Waszej strony możemy się spodziewać pomocy w sensie większego otwarcia naszych umysłów od 2016 roku?

ENKI: Zgadza się. Dobrze myślisz, ale raz jeszcze powtarzam – nie dla wszystkich będzie to dane. Pamiętasz jak kiedyś mówiłem żartobliwie o tym oleju z pierwszego tłoczenia? Pewnie, że pamiętasz. No to właśnie ten olej jest szykowany, ale dla tych, którzy zechcą przyjąć ten olej. Teraz my się przyglądamy i jeszcze raz się przyglądamy. Słucham. 

Barbara: Czy nasze takie uczuciowe, emocjonalne podejście do różnych spraw i ludzi kształtuje również nasz stan zdrowia? Bo nawet są takie powiedzenia ze starej mądrości ludowej, że np. „Ktoś mi napił krwi”, czy tam inne powiedzenia. I jak to się mówi, że coś w tym jest, bo człowiek po prostu w takich sytuacjach czuje wyczerpanie energetyczne.

ENKI: Niekoniecznie Barbaro. Jest jeszcze takie bardzo mądre powiedzenie: „Jesteś kowalem swego losu” i swojego ciała, a to, że się sama nakręcasz jakimiś bzdurami to jest tak zwane programowanie własnego umysłu. Można zaprogramować wszystko, Barbaro i też można zaprogramować drugiego człowieka na jakieś nie negatywne uczynki. Tak naprawdę to każda osoba to jest jednostka, która decyduje o swoim losie, o swoim życiu sama. Jeśli posiadasz świadomość, rozum, to nie pochłoniesz jakichś tam słów, które złorzeczą ci. Jesteś silna, bo masz silną osobowość i silną psychikę. Zrozumiałaś?

Barbara: Tak, zrozumiałam. To moje wszystkie pytania. Ja ogromnie dziękuję. Czy ty masz jakieś pytania, Ryszard?

Ryszard: Właściwie to wszystko. Trzeba starać się samemu różne sprawy rozwiązywać, ale…

ENKI: Ja mogę podpowiedzieć, Ryszardzie.

Ryszard: Powiedziałeś bardzo wiele. Czasami człowiek się krępuje, ale na pewno jak będzie coś ważnego to poproszę. Jeszcze raz dziękuję…

ENKI: Ryszardzie, nie ma najmniejszego problemu. Ludzie potrafią pytać o takie różne błahostki, nielogiczne rzeczy, a ty w takich sprawach życiowych chcesz milczeć?

Ryszard: Nie milczę. Po prostu też otrzymuję podpowiedzi i staram się to robić bez przekazów telepatycznych, żeby zacząć rozumieć Świat Duchowy, ale no cóż, czasami nie wychodzi i jeszcze mam długą drogę do tego…

ENKI: Wszyscy macie tę drogę. Tak więc pytań już nie ma. Cieszę się ogromnie z tej rozmowy Ja, ENKI dziękuję.

Barbara i Ryszard: Dziękujemy.

Fundacja The mysteries Of the World

Adres korespondencyjny Fundacji:

The Mysteries of the World
P.O.Box 345 86
Chicago, IL. 60634 – 0586

SEKRETARIAT:

Barbara Choroszy: barbarachoroszy@yahoo.com
Ryszard Choroszy tel: (773)625-1409 & e-mail: ryszardchoroszy@yahoo.com