Sesja 186


Sesja publiczna przekazu telepatycznego nr 186

Chicago, dnia 22-go czerwca 2014-go roku

,

 Istota Duchowa – Opiekun Ziemi ENKI – za pośrednictwem medium, Lucyny Łobos-Brown odpowiada na zadane pytania


ENKI: Cieszę się, że tego dnia mogę być z wami, chociaż zawsze kiedy jestem wzywany to jestem, a nie przychodzę wtedy, kiedy się Mnie nie chce i dlatego też dzisiaj jestem Ja i nie tylko Ja. Na tym spotkaniu jest także Mój Syn Marduk i przybył także na moje wezwanie Strażnik Płaskowyżu, który – jeśli czas na to pozwoli – przekaże słowo o aktualnej sytuacji, bo nas interesuje to co zostało zapoczątkowane, czyli te grobowce. Nie będę wyprzedzał Strażnika. I tak jak mówię, jeśli czas na to pozwoli to on sam przekaże słowo, a jeśli nie, to Ja będę pośrednikiem. Teraz już, co by czasu nie tracić, bo tak jak już się dowiedziałem pytań jest sporo, a Ja chcę odpowiedzieć na wszystkie pytania – zatem moje Jaskółki, byłbym szczęśliwy, gdyby was było więcej, ale wielu z was chce oglądać mecze. No cóż, jest to smutne i to jest ważniejsze niż przyszłość, życie. Dobrze, będziemy zaczynać. Ja, ENKI, wasz Opiekun słucham pierwszego pytania.

Barbara: Witamy Cię nasz Najdroższy Nauczycielu, nasz Przyjacielu ENKI. Dziękujemy Ci za przybycie na nasze spotkanie i pozdrawiamy serdecznie. Witamy też Marduka i chcemy podziękować za tak łaskawą opiekę nad Chicago, gdzie obserwując to co się dzieje w świecie, to żyjemy tak naprawdę – jak kiedyś powiedziałeś – jak na wyspie. Kłaniamy się również Gościowi, którego wymieniłeś na początku, witamy Strażnika Piramid w Gizie i jesteśmy zaszczyceni i dziękujemy za przybycie. Dzisiaj przychodzimy i pozwolę sobie powiedzieć w imieniu wszystkich przybyłych osób, że chcemy podziękować za ogromną pomoc w naszym życiu, jakiej doświadczamy na co dzień i wsparcie w wielu sprawach, gdzie Wasza pomoc jest po prostu oczywista i pozwolę sobie podziękować w imieniu tych osób, które zauważają tę pomoc.

ENKI: Pozwolę sobie i Ja słowo powiedzieć. Chicago jest chronione. Chicago jest takim miastem w zasadzie pokazowym, żeby ludzie zaczęli widzieć, że wokół dzieją się katastroficzne rzeczy a do Chicago to nie dochodzi. Natomiast jest „ale”, tak, jest i „ale”. I ludzie w Chicago uważają, że jeśli to miasto ma opiekę, ma ochronę, to nic nie muszę od siebie dać, bo jest ochrona. „Nie muszę się angażować bo i po co, przecież jest ochrona”. Istoty, a w zasadzie Jaskółki, bo mnóstwo Jaskółek odfrunęło… i czy na tym polega to wzorcowe miasto, żeby nic nie dawać z siebie a jedynie egoistycznie brać? Zastanówcie się nad tym ci, którzy w tej chwili uważają, że nie muszą się w nic angażować a jedynie myśleć o sobie, albo oglądać mecz, albo brać udział w jakichś hucznych imprezach i cieszyć się życiem. Komu zawdzięczacie tak naprawdę tu w Chicago ten spokój, gdzie wokół się dzieją nieszczęścia? Komu zawdzięczacie? Czy w zamian – mówię teraz do Jaskółek, które nie angażują się, ale czytają moje sesje – więc się pytam was Jaskółki, czy wy naprawdę nie powinniście być wzorem i dziękować za to, że tak właśnie macie w Chicago? Pomyślcie nad tym. A teraz słucham dalej.

Barbara: Drogi ENKI, pozwól że skoro już nawiązałeś do tego tematu, to skorzystam z okazji i poproszę o rozmówienie się w sprawie naszej dalszej działalności jako Fundacji. Ponieważ jest taka sytuacja a nie inna i jak widać dzisiaj jest nas niewielu na spotkaniu, no i stoimy w takim punkcie zapytania „co dalej?”. Czy mamy w ogóle dalej działać, czy może zamknąć Fundację, radio i strony Internetowe? – ponieważ od dłuższego czasu nie ma zainteresowania wspieraniem funduszu naszej Fundacji, z którego utrzymujemy strony internetowe, audycje misyjne, pracę Lucyny i salę na spotkania, no i wszystkie opłaty prawne związane z utrzymaniem Fundacji. Jest coś takiego jak ogólna beztroska i tylko oczekiwanie. Otrzymujemy wiele pytań internetowych, czy też telefonicznych, gdzie ludzie chcą dużo sesji, natomiast jest tak jak jest i z takiej frekwencji spotkań nie jesteśmy w stanie się utrzymać. Co robić dalej?

ENKI: Zamknąć Barbaro? Odciąć od channelingów (przekazów telepatycznych), od dalszych wiadomości? Jak myślisz? Po co dzisiaj ściągnąłem Strażnika Płaskowyżu? Po co? Istoty ludzkie, mamona Mnie mierzi albo drażni, ale bez tej mamony waszej nie ma egzystencji. Jeśli nie będzie tej mamony, to rzeczywiście Fundacja przestanie istnieć. I co dalej, kiedy ruszyć może to co się zaczęło, czyli Egipt? Kto pojedzie, pytam się – kto pojedzie? Tyle pracy włożyliście przez tyle lat i teraz co, przez tę beztroskę i myślenie wasze, a myślenie jest takie – „co mnie obchodzi Fundacja, mnie jest dobrze, a reszta mnie nie obchodzi”. Więc czy to takie trudne jest utrzymać Fundację? Czy tak trudno jest wpłacić chociaż małą ilość tej mamony na konto, żeby ta Fundacja się utrzymała? Tego chcecie istoty ludzkie? Nie kieruję tylko tych słów do Jaskółek z Chicago, ale Mnie czyta się, słucha na całym świecie. Czy to takie trudne wysłać po kilka złotych na konto Fundacji z całego świata po to, żeby ta Fundacja była po to, żeby można było zacząć to robić co się przerwało? Czy to takie trudne? Czy wasze sakiewki zubożeją jeśli się z niej wyciągnie niewielką ilość? Robicie to dla siebie, dla swoich rodzin, dla przyszłego życia, bo otwarcie Grobowca jest ciągle aktualne i ciągle aktualne jest to, co tam jest zapisane i nie tylko zapisane – po to tylko, żeby ratować Ziemię! Czyż wy nie widzicie co się dzieje na Ziemi każdego dnia, co robi Matka Natura? Jeśli zmiany katastroficzne będą większe, to zaczniecie tracić swoje dorobki życia albo i życie. I co wam przyjdzie z tej mamony? Zastanówcie się nad tym. Ja mogę wspierać energetycznie i nie tylko Ja, ale Świat Duchowy, ale tylko energetycznie a reszta należy do Was, żeby wspierać tą mamoną i nie dopuścić do tego, żeby Fundacja, która ostała się jedna, miała zaprzestać swojej działalności. Jestem oburzony! Jestem oburzony! Słucham dalej.

Ryszard: Witaj ENKI. To nie będzie pytanie, ale stwierdzenie pewnej bardzo ważnej sprawy na temat wiary. Wczoraj gościliśmy w naszym domu męża naszej znajomej, który przywiózł ciasto na nasze dzisiejsze spotkanie. Rozmawialiśmy na różne tematy i między innymi poruszyliśmy temat wiary każdego z nas. Opowiedział nam krótką historię, którą uważam, że powinienem podzielić się nią z innymi. Otóż, jego członek rodziny podróżował w dawnych czasach statkiem „Batory” i był kościelnym organistą, a na tym statku w kaplicy grał na organach. Codziennie była piękna pogoda i codziennie ów organista obserwował ile osób przychodzi do tej kaplicy na tym statku. Czasami przyszły dwie osoby a czasami tylko jedna. Kiedy nadszedł sztorm kapliczka nie mogła pomieścić ludzi i wielu z nich stało poza kapliczką, modląc się do Boga. Tak że taka jest wiara niestety nasza, wiara w Misję i wiara w Twoje słowa. Dopiero kiedy przychodzi zagrożenie, czyli „jak trwoga to do Boga”, wtedy to ludzie zwracają się do Boga o pomoc. To tylko tyle chciałem przekazać.

ENKI: Tak Ryszardzie. Wtrącę tylko jedno słowo do słów twoich. Wiara, mówienie wiara, wierzę w Boga albo w Ciebie ENKI, są to słowa i tylko słowa. Mogę tylko jeszcze dodać, uważajcie, uważajcie żeby właśnie taki sztorm nie zjawił się w Chicago, bo wszystko ma swoje granice. Czy wtedy będzie trwoga i będziecie wołać do Boga? Więc jeśli nie utrzymacie Fundacji, to do kogo się będziecie zwracać? My możemy opuścić Chicago, możemy, więc pomyślcie i nie tylko wy w Chicago, ale na całym świecie co to jest naprawdę wiara. Słucham dalej.

Barbara: Drogi ENKI, zbliża się amerykański Dzień Niepodległości i znowu nie tylko dzieci, ale i zwierzęta będą truchlały ze strachu, kiedy rozpocznie się strzelanina tzw. fajerwerków. ENKI, czy to się kiedyś skończy i czy ludzie zrozumieją, że kiedy niektórzy się bawią, to te bezbronne istoty umierają w kątach ze strachu? Niektóre zwierzęta muszą brać leki uspakajające.

ENKI: To się skończy, bo My też patrzymy na poczynania ludzkie z przerażeniem, na tę bezmyślność jaka ciągle jest. Jak można świętować wystrzałami? Wystrzał równa się z zabijaniem. Czy to jest miłość wobec bliźniego? Słabszy człowiek czy zwierzę to też jest wasz bliźni. Oczywiście, że to się skończy, bo skończyć się musi. Po to właśnie jest Oczyszczanie. Słucham.

Ryszard: Drogi ENKI. Kiedy będziemy mieć dostęp do poznania prawdziwej wiedzy o Bogu i Istotach Duchowych. Dziękuję. Alicja.

ENKI: Alicjo, chcesz poznać Boga? Możesz Go poznać bardzo szybko otwierając swoje serce. Chcecie poznać Świat Duchowy? Czy jesteście gotowi na to? Tak naprawdę czy jesteście gotowi? Nie wiecie co to jest wiara, poszanowanie bliźniego a chcecie poznać Świat Duchowy i samego Boga? Trzeba najpierw zacząć od siebie, zadać sobie pytanie „czy potrafię znaleźć Boga w drugiej osobie, czy potrafię znaleźć Boga w zwierzęciu, które jest krzywdzone, czy naprawdę wiem na czym polega prawdziwa wiara?”. Na te pytania dajcie sobie odpowiedź. Oczywiście, że Świat Duchowy – ta Brama będzie otwarta, ale teraz istoty ludzkie na całym świecie są do tego jeszcze nie gotowe. Słucham.

Ryszard: ENKI, jak w naturalny sposób leczyć nadprodukcję białych ciałek krwi, dążącą do białaczki dzieci i dorosłych? Hemoglobina jest w normie. Dziękuję. Barbara.

ENKI: Najlepiej by było znaleźć się tam, gdzie środowisko nie jest zatrute chemią, ale takich miejsc tam gdzie jest dość duże zaludnienie nie ma. Dlatego to ta choroba na dzień obecny jest zaliczona do w większości nieuleczalnych. Jak zapobiegać się pytasz. Łatwiej jest zapobiegać niż potem leczyć, więc Barbaro, tak profilaktycznie nawet kiedy jest początek choroby – buraki, czerwone buraki z dodatkiem soku z cytryny. Tak sobie wypić codziennie szklankę i do tego jeszcze, i to nie bez przerwy, bo sok z buraków możesz pić dłuższy okres czasu – żelazo, które w kapsułkach jest dostępne i według tego co zalecają medycy spożywać. To jest profilaktyka i na samym początku, kiedy jest wykryta choroba. Kiedy białaczka, czyli rak krwi jest już mocno zaawansowana, to jest jeszcze jedna metoda i też jest już wprowadzone, i przekazane, czyli wymiana szpiku kostnego. Na jakiś czas ratuje życie. Jeszcze trochę i już medycyna będzie przechodziła także tę zmianę. Słucham.

Barbara: Systemy polityczne i gospodarcze są zdominowane przez bożka-pieniądza. Skoro zmiana na Ziemi ma wyjść od ludzi, to w jaki sposób możemy przyczynić się do odwrotu tego trendu [kierunku] na naszej Planecie?

ENKI: Na razie to jeszcze nie jesteśmy w stanie ingerować w potęgę tego boga, tej mamony, ale to będzie także upadać, chociaż pieniądz czy forma zapłaty musi jeszcze być, bo do tego jesteście przyzwyczajeni. Stopniowo, stopniowo będzie to zmieniane tak jak i rządzący światem też będą musieli ustąpić miejsca innym, którzy zaczną mądrze rządzić. Jeśli już jesteśmy przy bogu Ziemi, bo tego prawdziwego Boga zepchnęliście gdzieś tam za piecyk, a hołubicie temu ziemskiemu bogu, który nazywa się mamona i tak ogromną wagę przykładacie do tego boga i wielbicie, że nie potraficie utrzymać jednej Fundacji, która ma na celu ratowanie Ziemi. Słucham dalej.

Ryszard: Witam Cię Drogi ENKI. Czy Arkę Przymierza zbudowała Cywilizacja Plejadan czy Cywilizacja z Syriusza? Wiesława.

ENKI: Jeśli już, to Plejadanie od dawien dawna mieli tylko dobre chęci w pomaganiu, ale słownie. Nie angażowali się w takie rzeczy jak fizyczne pomaganie na Ziemi. Owszem, doradzali kiedyś i doradzają teraz. Macie takie dobre powiedzenie, że „dobrymi radami piekło jest wybrukowane.” To nie moje słowa, to są Wasze słowa. Pytasz się, kto zbudował Arkę Przymierza, czyli dał instrukcję? To byli Konstruktorzy z Oriona. Słucham.

Barbara: Drogi ENKI. Jesteśmy w trakcie przesilenia letniego. Jak powinno się najlepiej korzystać z takich Energii dla swojego dobra i dobra całej Ziemi?

ENKI: Jak? Tutaj mógłbym powiedzieć – użyj wiary, ale że z wiarą jest słabiutko, to powiem tak – otwórz się, otwórz się na tę Energię, która jest przekazywana z Kosmosu. Bez strachu, bo ten wasz Internet aż pęka w szwach od tych fałszywych wiadomości, które połykacie, wręcz połykacie biorąc je za słuszne, prawdziwe. Chociaż Słońce jest w tej chwili bardzo mocne i bardzo mocno oddziałuje nie tylko na Ziemię, to mimo wszystko działa z korzyścią na człowieka, więc z umiarem, z umiarem można się wystawić na Słońce. Umiar znaczy pół godziny dziennie powinno się pobrać tę energię ze Słońca i wtedy to jest z korzyścią dla człowieka. A to, że Słońce wysyła swoje promienie na Ziemię, to nie wszędzie działa to jak powinno. Wzmagają się katastrofy i inne katastroficzne rzeczy, a czyż Ja nie mówiłem, że Matka Ziemia współdziała z Kosmosem, ze Słońcem i że to jest forma Oczyszczania? Mówiłem, tylko bardzo proszę zacznijcie uważnie czytać Moje sesje. Słucham.

Ryszard: Drogi ENKI. Jak bardzo szkodliwy jest dla ludzi chlor w wodzie oraz fluor? Ludwina.

ENKI: Jak bardzo? Ano bardzo chlor jest szkodliwy i dlatego to też zalecam wam pić tę żywą wodę. Wszyscy, którzy zaufaliście i pijecie żywą wodę, może nie w stu procentach, ale w dużym procencie odzyskujecie zdrowie. Chlorowanie takiej wody, oczyszczanie tej wody to jest chemia, a chemia jest wszechobecna. Dlatego to musicie się ratować, ratować tym co jest wam podsyłane od Nas, więc jeszcze raz zalecam picie tej żywej wody. Tę inną można używać, ale po przegotowaniu a nie surową. Słucham.

Barbara: ENKI, wiele przekazów zaleca wyprowadzenie się z dużych miast i osiedlenie się wśród Natury. Jest mówione, że w dużych miastach niemożliwy jest nasz rozwój duchowy, ale też wyprowadzenie się dalej zmusza nas do zarabiania na życie w mieście. Czy zatem dalej mamy tu żyć i czynić duchowe wysiłki mimo wszystko?

ENKI: Żyć trzeba tam gdzie was los rzucił, przynajmniej na razie, bo przy tym chaosie jaki teraz jest i walce, bo to już się zaczęła walka o przetrwanie, trzeba być tam gdzie jest chleb. A na dzień obecny – będę wracał do tego z uporem – zacznijcie, zacznijcie uruchamiać wiarę, taką prawdziwą wiarę o jakiej mówił Jezus. Życie na wsi jak najbardziej jest zalecane, bo Matka Ziemia może was utrzymać, lecz na dzień teraźniejszy zapoczątkować życie na wsi jest bardzo trudno, chyba że masz ogromny zasób mamony, czyli w sakiewce masz tego boga ziemskiego i wtedy możesz uciekać z miasta. W mieście można także rozwijać się duchowo i uwierzyć w Boga. Nie trzeba wyjeżdżać na wieś. Słucham.

Ryszard: Jakie ma znaczenie, czy też miało znaczenie spotkanie papieża Franciszka z przedstawicielami religii muzułmańskiej i żydowskiej, i zasadzenie wspólnie drzewa w Ogrodzie Watykańskim w dniu 10-go czerwca, w dniu Zesłania Ducha Świętego? Dziękuję. Alicja.

ENKI: Alicjo, wiecie kim jest Duch Święty. Franciszek też wie kto mu pomógł, że zasiadł na tronie papieskim, czyli Duch Święty. Franciszek ma na celu zjednoczenie religii. Niekoniecznie ma to być religia katolicka, ale niech to będzie religia chrześcijańska, chrześcijańska dla wszystkich religii. Ma to być religia chrześcijańska taka, jaką naukę głosił Jezus, bo chrześcijanin i katolik, czy inne wyznanie różnią się od siebie, a prawdziwy chrześcijanin widzi drugiego człowieka, a wszystkie religie co robią? Nie widzą drugiego człowieka. Dlatego celem Franciszka było zjednoczenie tych religii i skierowanie pod jedną nazwę – Chrześcijańską. Na razie czy to mu się uda? My będziemy pomagać Franciszkowi. Na razie nie podoba się to kardynałom, ale katolickim. Nie będę bardzo rozwijał tego tematu, bo może to się nie spodobać tym, którzy są wiernymi katolikami. Słucham dalej.

Barbara: Drogi ENKI. Czy długo będzie trwało jeszcze wykorzystywanie pracowników przez pracodawców, gdzie na duże pensje wielu tak zwanych zarządców musi pracować mnóstwo ludzi za marne grosze?

ENKI: Czyli niewolnictwo, czy to masz na myśli Barbaro?

Barbara: Na to wygląda, tak.

ENKI: Tak, jeszcze trochę to potrwa. Nie mówię, że to się skończy w 2016-tym roku, ale w tym czasie już będzie odczuwalna poprawa. I tutaj mogę cofnąć się do słów – gdzie są prawdziwi chrześcijanie, którzy pomagają sobie wzajemnie? Tak, ten wyzysk jeszcze człowieka przez człowieka jeszcze trochę potrwa, ale za wszystko się bierzemy wraz z Matką Ziemią. Słucham.

Ryszard: Drogi ENKI, mój Panie, chciałem Ci podziękować, jak również Twojemu Synowi Mardukowi, ale przede wszystkim Panu Bogu, jak również Panu ENLI jak i Pani Ninhursag za codzienną opiekę jak i pomoc. Wiem, iż nie zasłużyłem na to wszystko, ale dziękuje z całego serca i z wielką pokorą dziękuję. Bohdan.

ENKI: Witaj Bohdanie. Cóż mogę powiedzieć. Akt skruchy usłyszałem, Bohdanie. Na to co usłyszałem, to powinienem cię zawezwać na sesję osobistą, ale w takich warunkach to raczej trudne. Mogę tylko powiedzieć, że pomagasz Fundacji, szczerze pomagasz, a My, Ja będę pomagał ci tak jak prawdziwy chrześcijanin drugiemu chrześcijaninowi. Nigdy nie mów więcej – nie jestem godzien albo nie zasłużyłem. Zasłużyłeś, naprawdę zasłużyłeś. Słucham.

Barbara: ENKI, czy nasza prośba, modlitwa jest tak samo odbierana kiedy przywołujemy swojego Opiekuna Duchowego jak i samego Boga? Czy najważniejszy wtedy jest ładunek energetyczny naszego serca i intencja? Czy imienne przywołanie Opiekuna Duchowego wzmacnia tę prośbę i czy kiedy już poprosimy, to musimy uwierzyć w jej spełnienie na sto procent?

ENKI: Tak, to ta wiara czyni cuda, tak jak to mówił Jezus. Dobrze jest zwracać się do Boga poprzez Pośrednika, czyli tak zwanego Opiekuna. Tutaj też cofnę się do wiary. Jeśli ty w modlitwie zwracasz się do Boga, czy też do swojego Opiekuna, niech to będzie z wiarą, czyli zacznijcie się uczyć wiary. Nieraz położenie może być trudne, ale jeśli z wiarą poprosisz Boga w swojej sprawie i nie zwątpisz, to otrzymasz pomoc i twoja prośba będzie wysłuchana i spełniona, ale w pierwszej kolejności niech ta wiara będzie szczera. Słucham dalej.

Ryszard: Drogi ENKI, szkoda, iż nasi rządzący nie biorą chociaż trochę przykładu z papieża Franciszka, bo wszystkim nam byłoby łatwiej, a tak niewiele trzeba by było zrobić z ich strony. Bohdan.

ENKI: Prawda, tylko że w tej chwili Franciszek zaczyna być solą w oku dla tych rządzących, dla ugrupowań religijnych, czyli przywódców. Tylko że przy tej okazji jaką mam dzisiaj, a jestem czytany, więc mówię – kto się odważy podnieść rękę na Franciszka gorzko będzie tego żałował! To nie jest straszenie Ducha, ale to, że Franciszek jest Naszym Posłańcem – Ducha Świętego i dlatego to co przekazuje Franciszek, nie podoba się zarówno rządzącym jak i przywódcom religijnym. Słucham.

Barbara: Pytanie kolejne. Czy tak zwany Anioł Stróż jest to oddelegowana przez Was Istota Duchowa albo Byt i przypisana każdemu człowiekowi do prowadzenia go w ziemskim życiu, aby każdy mógł wypełnić swój plan przyjęty przed urodzeniem? Czy jest to ktoś nam bliski z poprzedniego wcielenia?

ENKI: Nigdy byt, który ma jeszcze do zejścia czas, nie może być opiekunem i wy też jesteście bytami, tylko odzianymi w materię, więc nie może być opiekunem istoty ludzkiej. Takim Aniołem Stróżem, Opiekunem może być taka Istota Duchowa, która wypełniła wszystkie swoje wędrówki ziemskie dawno zakończone i przeniosła się o jeden szczebel wyżej w tej drabinie niebiańskiej. Jeśli ktoś przeczytał inaczej, bo ma wolny wybór myślenia, to Ja przekazuję to tak jak właściwie to wygląda.

Ryszard: Witaj Duchu Święty, witaj Marduku, witam cały Świat Duchowy. Dziękuję za Waszą pracę i nauki. Michał. Jak zwykle mam dwa pytania i proszę o odpowiedź, za którą z góry dziękuję. Jak wpływa czas na nas? Na przykład proste czynności takie jak sprzątanie, którego będąc młodym nie lubiłem, a teraz nawet sprawia mi przyjemność. Czy moi synowie również tego doświadczą?

ENKI: Czy doświadczą? Tak, bo młodych ludzi można kształtować. Wiadomo, że kiedy glina jeszcze nie jest utwardzona, to łatwo ją można urabiać, ulepić. Kiedy glina jest stwardniała, to ciężko jest ją uformować i trzeba by było dużo trudu włożyć aby ją zmiękczyć. Dlatego to też Świat Duchowy ogromną nadzieję widzi w młodych ludziach. Słucham.

Ryszard: Drugie pytanie od Michała. Następne pytanie. Miałem zamiar Ci zadać na sesji osobistej, ale czasy są niepewne a ciekawość duża, więc pytam dzisiaj. Czy nauka zwana Kabałą powróci? Dlaczego powinno się ją studiować po czterdziestym roku życia? Jaki jest powód, że tak hermetyczne środowisko jakim jest środowisko żydowskie, nagle sobie o niej przypomniało i z nami się nią dzieli?

ENKI: Dlaczego akurat po czterdziestym roku życia? Tego nie rozumiem – jak wiele rzeczy, które ludzie wyczyniają, nie rozumiem. Czy to się zmieni? Michale, daję ci gwarancję, że to się zmieni. Gwarancję ci daję. A teraz, skoro już jesteśmy przy tym kraju bliskim Egiptowi, to rzeczywiście na krótką chwilę udostępnię miejsca Strażnikowi z Egiptu.

Strażnik Płaskowyżu: Ja, Strażnik Płaskowyżu cały czas jestem tu na tej sali i się przysłuchuję. Zaskoczony też jestem, że pytania są dziwne i nikt nie zadał pytania, co z pracami na Płaskowyżu, co z Grobowcem. Dziwne to jest, bardzo dziwne a przecież w tym Grobowcu, do którego zmierzaliście jest tam nadzieja, tam jest wyzwolenie i Prawda. Chcę tylko tyle jeszcze powiedzieć, a czas mam ograniczony, że te wszystkie rozruchy, które były i jeszcze są w Egipcie, są za naszą przyczyną, ale po to, żeby zmniejszyć tę nienawiść tych ludzi i co niektórych przymusić do myślenia. Otóż niebawem zapadnie decyzja, oznajmiam – zapadnie decyzja zezwolenia na zbadanie grobowców, tam gdzie było zaczęte. Słowa te wypowiadam po raz pierwszy po długim okresie czasu. Jeszcze raz zaznaczam, że tam powinni wejść ci co rozpoczęli, czyli wy. Pomyślcie o tym, pomyślcie o tym… To chciałem powiedzieć. Już muszę oddać głos ENKI.

ENKI: Tak, pozwoliłem na to słowo. Nie sądziłem, że Syriusz to powie, dlatego Ja, ENKI, słucham dalej.

Barbara: Dziękujemy za tę wypowiedź Strażnikowi Płaskowyżu. Uzbroiliśmy się w cierpliwość i po prostu czekamy, ponieważ obserwujemy sytuację w Egipcie i co się musi wydarzyć, żeby Misja mogła powrócić na teren Płaskowyżu? Czy obecne władze to są już te, przy których będzie można działać, czy dalej mamy jeszcze czekać?

ENKI: Z tego co Ja wiem, zarówno władze jak i ta cała Rada są już zmęczeni tą sytuacją. Oni dobrze wiedzą, że w grobowcach znajduje się coś bardzo, bardzo ważnego i także przypomną sobie o takiej Fundacji, która tak mocno nalegała, która im się naprzykrzała… Czy wiecie co to za Fundacja? Wiecie, więc cierpliwości jeszcze, a sam jestem rad z tego co usłyszałem. Słucham.

Barbara: Czy po prostu wydarzenia rozgrywające się na tamtym terenie zmuszą ludzi do myślenia?

ENKI: Właśnie do tego zmuszą i głód Barbaro, bo ludzie głodują. A jeśli ludzie są głodni i głoduje cała rodzina, to zdolni są do wszystkiego, a wielu jest takich, którzy sobie przypomną właśnie takich, którzy chcieli pomóc. To jest ten klucz, który pomoże ruszyć dalej. Słucham.

Ryszard: Dziękuję Kochanemu Bogu Ojcu za następny dzień, za to życie i dziękuję za te wspaniałe możliwości współpracy. Pozostało mi 57 dni w Chicago. Nie martwię się czy tu czy tam będę mieszkać, bo mam Was moi Drodzy w moim życiu. Misja żyje w moim sercu, a ja żyję Misją na zawsze. Pojadę i zrobię wszystko co potrafię. Wasz Artur.

ENKI: A Ja już myślałem Arturze, że wyjeżdżasz na Marsa albo na Księżyc, ale skoro pozostajesz na Ziemi, bo to jest jeden dom i wszędzie można mieć zarówno Boga i Mnie w sercu, czy to tu będziesz czy gdzie indziej będziesz, to nie ma już głębszego znaczenia – kontakt też możemy mieć telepatyczny ze sobą i tylko bądź na Ziemi, i nie wyemigruj na inną Planetę. Słucham.

Barbara: Teraz będę miała kilka pytań od rodziny z Kansas City. Drogi Opiekunie Ziemi ENKI. Dziękuję Ci za opiekę i dziękuję za Bransoletę, którą otrzymałem od Ciebie. Dziękuję za opiekę nad nami – moją żoną, moimi zwierzętami i nade mną. Dużo czytam i czekam na nowe sesje od Ciebie i pani Łobos. Powiem krótko – bardzo Cię kochamy nasz Panie. Moje pytanie jest: dlaczego mając tak rozwiniętą Cywilizację na Aszun i Syriuszu jest tak wielki kłopot ukazać się tu na Ziemi, aby uciąć wszelkie spekulacje? Ludzie by się przekonali i uwierzyli, że jesteście i pomagacie tej Planecie, Matce Ziemi. Wiesław.

ENKI: No cóż, skoro już tak będziemy rozmawiać, to słuchaj. Ukazać się mają ludziom? Czy sądzisz, że do tego nie dochodziło, że nie próbowali? Czy ludzka świadomość jest na tyle rozwinięta, że te Istoty będą przyjęte gościnnie? – czy nawet nie zdążą dolecieć do Ziemi kiedy zostaną unicestwieni. Jest bardzo ważna sprawa, nad którą My nawet, jako Istoty Duchowe nie mamy wglądu, a jest nim wolna wola. Dopóki istoty ludzkie nie zaczną pracować nad wolną wolą, to My nie jesteśmy w stanie na razie zmienić. Dopóki nie zaczną ludzie używać rozumu, prawdziwie używać rozumu, widzieć drugiego człowieka, to jak myślisz, ludzie przyjmą z otwartymi ramionami tych, którzy przybędą? Oni już tu są. Wcielili się w istoty ludzkie i w niczym nie są do odróżnienia. Są, ale też nie mogą jeszcze ingerować, bo Ten Czas musi się wypełnić, Czas dany przez Boga. Taka jest prawda. Słucham.

Barbara: Teraz będzie pytanie od żony. Witaj Kochany ENKI, Królu tego Świata i Panie. Nie gniewaj się, że tak sobie pozwoliłam do Ciebie zwrócić, bo bardzo Cię kocham i szanuję. Mam do Ciebie parę pytań. Chodzi tu o mojego męża, który idzie 1-go lipca, o godzinie 10-tej rano na operację na raka pęcherza. Bardzo się tym martwię. ENKI, proszę o pomoc, aby nie było żadnych przerzutów i aby szczęśliwie z tego wyszedł.

ENKI: Słuchaj, słuchaj Mnie uważnie. Nie mogę być wszędzie, ale mogę być wtedy kiedy jestem zawezwany. Jest to rzeczywiście dosyć poważna operacja, ale nie aż tak poważna, żeby miała się nie udać, więc umówmy się tak. W dzień operacji, kiedy mąż ma mieć operację, poprosisz Mnie osobiście o pomoc, o przybycie. Ja osobiście nie jestem medykiem, a to co robiłem to była inżynieria genetyczna, ale sprowadzę Medyka, który poprowadzi ręce tego, który będzie operował i operacja się powiedzie. To mogę obiecać. I jeszcze jedno – wiara i jeszcze raz wiara – to co powiedział Jezus: To wiara czyni cuda, to wiara uzdrawia. Dlatego też tego się trzymaj. Słucham.

Barbara: I jeszcze jedno pytanie. Kochany ENKI, chodzi tutaj też o mojego syna. Proszę pokieruj nami i nim, aby wybrać właściwą drogę. On mieszka w innym kraju, a ja z mężem w Kansas City. Po prostu nie wiemy co mamy robić dalej. Czy wracać do niego, czy on będzie z nami tutaj? Dziękuję z całego serca za odpowiedź. Proszę o odpowiedź.

ENKI: Tak jak to już mówiłem, wszędzie to jest Ziemia. Jeśli ludzie nie zadbają o to i będą tak dalej postępować jak postępują niszcząc Ziemię, wszędzie będzie źle, ale skoro twoja wiara i twego męża jest tak bardzo silna, to tę Energię przekazujesz twojemu synowi, to nie martw się. Nie wysyłaj mu tej energii smutku, trwogi, strachu. Każdego dnia powiedz, że jest wszystko dobrze. Taką właśnie Energię masz przekazywać. I czy wy będziecie jedno od drugiego mieszkać tak daleko, to nie ma już znaczenia, bo duchowo będziecie ze sobą zespoleni. Twoim zadaniem jest, żebyś podtrzymywała swoją rodzinę duchowo i energetycznie dobrą, silną Energią. Słucham dalej.

Barbara: Kolejne pytanie. Czy wyrastające tak zwane zęby mądrości powinny być operacyjnie usuwane?

ENKI: Tak to nazwaliście, że to są zęby „mądrości”. Ja bym to nazwał produkt uboczny. Produkt, który przez te wszystkie lata się zdeformował i niekoniecznie trzeba usuwać operacyjnie, bo są to bardzo słabe zęby, które w obecnym czasie mogą same wypaść albo w normalny sposób można je usunąć. Operacyjnie wtedy, kiedy dojdzie już do zniszczenia zęba, a zostanie sam korzeń, więc nie można dopuścić do tego, żeby został sam korzeń. Zęby te nie odgrywają większej roli w waszym życiu. Słucham.

Barbara: ENKI. Tak naprawdę, to już wszystkie pytania jakie mieliśmy dzisiaj i chcieliśmy Ci podziękować za wszystkie pytania, Lucynie za pracę jaką wykonuje. Mam nadzieję, że będziemy istnieć dalej, że będziemy dalej korzystać z naszych spotkań i prowadzić naszą Misję. Pomimo wszystko wierzę. Być może potrzebna była ta rozmowa dzisiaj. Czasami tak trzeba, aby rozmówić się, bo po to się spotykamy i musimy rozmawiać o naszych wspólnych sprawach, a nie gdzieś na uboczu.

ENKI: Nie dopuszczę do tego, żeby ta jedyna Misja jaka ostała się w Chicago, bo były też inne grupy, które zapewniały o swojej wierności, miłości, posłuszeństwie – nie ma, ich nie ma a zostaliście wy. Więc jako ta Perła Misyjna pokażcie, pokażcie tym, którzy odeszli, czy też tamtym dwóm Fundacjom, że nie dopuścicie do tego, żeby z braku mamony Fundacja została zamknięta. O to was proszę Ja, ENKI. Nie ma już więcej pytań, więc dzisiaj za to miłe spotkanie i za wysłuchanie Mnie jak również za wysłuchanie Strażnika Płaskowyżu w Egipcie, dziękuję.

Barbara: Dziękujemy, dziękujemy również Strażnikowi Płaskowyżu, Mardukowi i Tobie nasz ENKI.

Oklaski z sali.

Fundacja The mysteries Of the World

Adres korespondencyjny Fundacji:

The Mysteries of the World
P.O.Box 345 86
Chicago, IL. 60634 – 0586

SEKRETARIAT:

Barbara Choroszy: barbarachoroszy@yahoo.com
Ryszard Choroszy tel: (773)625-1409 & e-mail: ryszardchoroszy@yahoo.com