Sesja 276


Sesja publiczna przekazu telepatycznego nr 276

Chicago, dnia 15-go kwietnia 2018-go roku

.

Istota Duchowa – Opiekun Ziemi ENKI – za pośrednictwem medium, pani Lucyny Łobos-Brown, odpowiada na zadane pytania.

 

ENKI: Ja, Enki, w taki dzień nietypowy, bo… Lucyna jeszcze… dochodzi do siebie. To co się wydarzyło, wydarzyć tak naprawdę… się… musiało. Słowa… które jej… były mówione – nie docierały, więc… otrzymała… ostatnie ostrzeżenie, które… powinno być dla niej… lekcją, bo…następnego ostrzeżenia już nie będzie… Następny… raz, to już zostanie… zabrana. Tyle lat… pracy tutaj, tyle… lat… Ona wybrała to miasto Chicago… z racji tej, że ten teren kiedyś w zamierzchłych czasach był Naszą siedzibą i… dlatego też cały czas myślała, że ludzie, którzy… tutaj są i… żyją ciągle w tej Energii, która…  j e s z c z e  jest poza Naszą kontrolą, że będzie dobrze. A tak naprawdę… to obserwujemy to od samego początku – i nie jest dobrze… po dzień obecny, więc… ludzie, którzy… byli w Misji… w Misji Faraon (tak to trzeba było jakoś nazwać, więc tak było to nazwane – „Misja Faraon”) – cały czas były… szykany, wyzwiska,  k o n t r o l e.  Ludziom nie przyszło do głowy… żeby się trochę chociaż zastanowić, „bo i po co?”. „Miasto jest pod ochroną, więc można… niszczyć tych, którzy… naprawdę wierzą”. Wszystko… ma swój… początek i ma też koniec. Druga sprawa. Kiedyś powiedziałem już wcześniej, że… nie będę się wtrącał do zarządzania Fundacji, bo to nie powinno należeć do… Świata… Duchowego. Jesteśmy po to, żeby się z wami porozumiewać, rozmawiać, pomagać, ale nie wtrącać się, lecz teraz,  k i e d y  wszystko przybiera już ogromną moc, niekorzystną moc – wtrącam się. Otóż… powinienem ustalić, że i Mnie trzeba będzie wynagrodzić za te przekazy telepatyczne. A przecież… z tego co wiem, to… bardzo duża liczba ludzi – tych co byli w Misji i inni z ciekawości – czytają przekazy telepatyczne: „co też dalej będzie mówione?”. I… uważam, że jeżeli… ktoś będzie chciał przeczytać… taki przekaz telepatyczny, to trzeba będzie… zapłacić. Tak – zapłacić. I nie jednego dolara, tak jak się daje żebrakowi pod kościołem, ale… przynajmniej kilka. Wtedy jak ktoś będzie chciał przeczytać i zapłaci tę darowiznę, to… wtedy bardziej doceni. Nie będzie komentarzy, nie będzie  k p i n y – tak jak do tej pory… to było; fałszywych… pytań ani „pięknych” słów, które… będą kierowane do Mnie, a są fałszywe, ale zacznie być porządek, więc Ja się nie znam… na tym. I jak wy to, grupo prowadząca zrobicie, ale niech te Moje sesje będą płatne, więc… i też ograniczymy, ograniczymy czas, bo kiedy Ja mówię, że baterie się wyczerpują Lucyny, to znaczy, że trzeba zakończyć. Nie ma innej możliwości… żeby… się… z wami porozumiewać. Ja, czy kto inny, musi korzystać z energii medium, a przecież… energia… też się wyczerpuje, więc pomyślcie nad tym. I ci, którzy będą czytać ten przekaz telepatyczny dzisiejszy, też niech nad tym pomyślą. Zatem, według nowego ustalenia możemy zaczynać pytania. Zatem Ja – Enki, słucham.  

Barbara: Witamy Cię bardzo serdecznie Enki. Bardzo dziękujemy za dzisiejsze spotkanie, że Lucynka mogła się zebrać i przyjść jeszcze przed wyjazdem do Polski, że możemy odbyć tę sesję dzisiaj. Według ustaleń najnowszych oczywiście zapraszamy Państwa do pierwszych pytań. Później przekażemy pytania nadesłane, więc jeśli ktoś ma pytania – zapraszamy do mikrofonu.

Ryszard: Proszę, proszę pani Józefo. Proszę uprzejmie. Przepraszam – Józefo. Blisko mikrofonu.

Józefa: Ja Józefa witam Cię mój Przyjacielu, Nauczycielu, Opiekunie Enki. Króciutko powiem żeby nie przedłużać. Kilkanaście lat temu przeczytałam książkę i weszła mi w ręce znowu. Pomyślałam, że nie bez powodu, że chyba powinnam ją jeszcze raz przeczytać, więc ją przeczytałam, a tytuł jest: „Dzień Zagłady” i opisuje Czasy Ostateczne tak jak w Biblii jest mówione. I mam do Ciebie pytanie, ponieważ się będę streszczać, bo na pewno wiesz o co chodzi w tej książce, czy jest to książka godna polecenia… naszym… przyjaciołom z Misji do przeczytania, czy raczej nie zawracać sobie tym głowy?

ENKI: Witaj… Józefo. Jeśli… ta publikacja, ta książka wpadła w twoje ręce, to nie jest przypadek. Polecałem wcześniej… książkę „Nasz Dom”. A to co ty przeczytałaś powiedzmy jest dalszym ciągiem tego… co było w „Naszym Domu”. Może wreszcie… to będziecie czytać. Zrozumiecie, że… tu, w tym świecie fizycznym… żyjecie w Umbralu, bo to jest piekło, to takie… ziemskie. Dopiero po opuszczeniu ciała przenosicie się dalej do Umbralu, ale tego już  d u c h o w e g o.  Przez te progi tak czy inaczej trzeba przejść. Nie ma innej drogi. To zostało już od zarania ludzkości… ustalone przez samego Boga. Przecież nawet Właścicielem Umbralu, kolonii i dalej – jest sam Bóg. Inni tylko pomagają, są Pracownikami, więc uważam, że… po przeczytaniu książki „Nasz Dom” i po przeczytaniu, przestudiowaniu dokładnym tej książki… o zagładzie, warto polecić. Zobaczymy… do ilu umysłów to jeszcze dotrze, bo… to co… w tej chwili (a mówiłem to przecież – i końcówka zeszłego roku, i teraz na początku) że rok ten będzie… ciężki, bo to jest prawdą i tak zaczyna być. Przecież w tej chwili… zarówno polityka jak i religia idą jedną drogą pod rękę – razem. A uwolnić się tylko z tego jarzma… i z tego ziemskiego piekła, bo w nim też jest mnóstwo takich powiedzmy porządnych ludzi, można przeżyć zanim to dostaniesz się do tego duchowego… piekła, więc nie ma sprawy – jeśli tylko ktoś zechce to przeczytać, to… Ja również polecam. To będzie ciąg dalszy „Naszego Domu”. Dziękuję.

Józefa: Dziękuję bardzo. Korzystając z mikrofonu, to powiem tylko, że poprosimy Basię Ksepko, żeby zamówiła te książki.

Barbara: Tytuł podałaś?

Józefa: Tak, „Dzień Zagłady”. To będzie wszystko u Basi Ksepko.

Barbara: Dziękuję bardzo.

Ryszard: Tak, dziękujemy. Proszę, kto następny z Państwa ma pytanie? Proszę. Proszę, blisko do mikrofonu.

Janina: Dzień dobry Enki i chciałam podziękować Ci, a najpierw naszemu Białemu Ojcu, Tobie, Enlil, Mardukowi i wszystkim Aniołom, i wszystkim z Drugiej Strony, że pomagacie nam jak i innym mieszkańcom. Dziękuję bardzo.

ENKI: Ja wiem, Janino co masz w głowie. Nie trzeba nieraz… mówić, bo Ja też potrafię prześwietlić. Słuchaj uważnie – Ja Enki, tu na tej sali uroczyście… obiecuję. Nasza wspólna… koleżanka albo… koleżanka, niech tak będzie, a wasza matka będzie mieć za kilka dni operację. Tutaj obiecuję wam, że tego dnia sprowadzę, sprowadzę dobrego… Medyka – Duchowego oczywiście, który będzie pomagał temu lekarzowi, który… będzie operował waszą matkę – poprowadzi i jego ręce. Tak że… lekarz ziemski będzie spokojny, bo… będzie miał Wspólnika, Duchowego Wspólnika, więc Janino i Danuto – bądźcie spokojne i zaufajcie temu lekarzowi, który… będzie operował waszą matkę, bo nie będzie sam.

Janina: Ja wiem, że on jest wspaniałym człowiekiem, bo nawet w minionym roku, jak mama nasza była… [niewyraźne], to on od razu na drugi dzień… [niewyraźne], tak że dziękuję Bogdan. I chciałam podziękować też Halinie i Marysi, że kiedy w poprzednim roku w czerwcu usłyszały [o złym stanie zdrowia] mamusi, to co parę tygodni zawsze dzwoniły i były naszym wsparciem, i wspierały nas w naszych kłopotach, za co bardzo dziękujemy – zwłaszcza tym Jaskółkom. Dziękuję bardzo.

ENKI: Jedna i druga… są wyjątkowe, a że te Jaskółki odlatują daleko, aż do Arizony, to niewielki kłopot, bo stamtąd też przylecieć można, więc… jesteście otoczone… tą dobrą Energią, dobrymi przyjaciółmi, a… w ten czwartek to Ja proszę, żeby nie było żadnej wątpliwości, żebyście nie wpadały w żadną panikę, bo… Janina… ze strony i duchowej, i tej ziemskiej będzie pod bardzo dobrą opieką. Dziękuję.

Janina: Dziękujemy.

Ryszard: Dziękujemy. Proszę Państwa… proszę uprzejmie. Blisko mikrofonu, proszę.

Jadwiga: Kochany Enki, chcę osobiście podziękować Ci za opiekę nad naszą Lucynką i chyba mówię to w imieniu innych, że ona wróciła do normy, znowu nam będzie przewodzić. Serdecznie Ci za to dziękuję.

ENKI: Jesteście z nielicznych… którzy… naprawdę… służą pomocą, bo mówić tylko, że myślą – to nie wszystko. Lucyna jest cielesną osobą i fizycznie też potrzebuje… wsparcia, opieki. Dlatego też to uczyniłem, żeby za… przekazy telepatyczne – płacić, bo tych czytających i czekających na przekaz telepatyczny jest bardzo dużo, więc niech ta… cegiełka będzie pomocą dla Lucyny. Słucham dalej.

Ryszard: Proszę Państwa, proszę, proszę, proszę się nie wstydzić… Bogdan – jak zwykle Bogdan.

Bogdan: Drogi Enki, cieszę się, że… przebywasz tutaj z nami. Chciałem podziękować za pomoc i za prowadzenie, opiekę Panu Bogu Jahwe, Tobie, Panu Enlil, moim Opiekunom i wszystkim Istotom Duchowym. Dziękuję z całego serca. Moje pytanie. Tydzień temu oglądałem nowy film… pod tytułem: „Paweł, Apostoł Chrystusa”. Bardzo… wielkie wrażenie ten film na mnie zrobił. Jak Ty się na to zapatrujesz i czy… tak samo polecasz, żeby ludzie z Misji obejrzeli ten film, który obecnie jest w kinach?

ENKI: A Ja myślałem już Bogdanie, żeby polecić… „cięcie głów”, tak głowę stracił Apostoł. Trochę jest to przerysowane, po to żeby dodać pikanterii, ale uczniowie, pierwsi uczniowie Jezusa… bardzo, bardzo wycierpieli… już nie mówiąc o tym (i nie chcę wskazywać tutaj imion czy palcem) ile to przez te wszystkie lata… Misji tu – w Chicago, wycierpieli ludzie. I to ze strony tych… którym… wcześniej… Ja pomogłem.

(Przerwa w nagraniu).

ENKI: …Jezusem, jestem… Jego… Bratem i też mi było ciężko przyglądać się… co ludzie wyczyniali z uczniami Mego Brata – z Jezusa. Jeśli ktoś ma mocne nerwy – tak, to też polecam ten film. Może… jakaś mała cząstka tego filmu… dotrze do umysłów ludzkich. Słucham.

Bogdan: Dziękuję.

Ryszard: Dziękuję Bogdanie. Proszę, proszę tutaj do nas. Dziękuję uprzejmie. Proszę – blisko mikrofonu.

Jadwiga: Witaj Panie Enki, witam Cię, naszego Boga Ojca, cały Świat Duchowy. A moje pytanie jest takie. Parę dni temu było podane w radiu, że 23-go kwietnia teraz, tego roku będzie widziana Dziesiąta Planeta Nibiru i z tym wiąże się niesamowita Apokalipsa. Czy jest to prawdą?

ENKI: Ile już tych planet Nibiru… powinno być… A jest tylko jedna… Planeta X albo Nibiru. To nie jest prawdą… bo… to już było by bardzo, bardzo odczuwalne na… fizyczne ciało… ludzkie. Planeta Nibiru – tak jak to było powiedziane przez Jana z Apokalipsy – pojawi się jak „złodziej w nocy”. Pojawi się wtedy kiedy… ludzie nie będą się tego spodziewać. I wtedy dokona tego… przelotu do Słońca. A na razie to… teraz – obawiajcie się, ale… tego co jest na Ziemi, co jest obecnie – ze strony polityki, ze strony religii. To jest… już niebezpieczne. Mogę tylko powiedzieć – no i się zaczęło. Ludzie, jeśli nie wierzą w to, czy nie chcą wierzyć – no cóż, każdy ma wolną wolę i jeszcze trochę rozumu, więc… to nie będzie prawdą. Słucham dalej.

Jadwiga: Następne moje pytanie. Wychodząc z domu nagle zainteresowała mnie pewna formacja na niebie. Wyglądało to tak jakby rzędy szły, jak czasami się widzi wojsko, jak drabina. Piękne białe obłoki i patrząc naokoło nie było nic. Niebo było czyste, tylko w tym jednym miejscu była właśnie ta formacja. I tak patrzę, patrzę i mówię – co ja widzę? Co to jest? I to tak przechodziło ze strony zachodniej na wschód. I nagle sama do siebie mówię – ojej, to chyba Wojsko Anielskie.

ENKI: Chciałabyś. Nie, to nie było Wojsko Anielskie, czyli – to było to, z czego sobie ludzie jeszcze kpinę robią. Statki kosmiczne, które ukryły się właśnie za tymi chmurkami, a będzie ich coraz to więcej. Dziękuję.

Jadwiga: Ja również dziękuję, prosząc o opiekę dla Lucyny, Billa podczas ich podróży, pobytu w Polsce i… opiekę dla nas wszystkich Jaskółek. Dziękuję serdecznie.

Ryszard: Dziękuję również. Józefa ponownie.

Józefa: Przepraszam, że tak zawracam głowę, ale właśnie przypomniałam sobie w tej chwili i chciałam się po prostu zapytać, czy prawdziwą była wiadomość, którą usłyszałam w radio, naturalnie w Polskich wiadomościach, że w dwudziestu siedmiu stanach w Ameryce szpitale, przychodnie mają sprzęt do zastrzyków, kroplówki zakażonych bakterią, na którą nie ma żadnych antybiotyków? Czy to była „kaczka dziennikarska” czy faktycznie są?

ENKI: Józefo, taka „kaczka dziennikarska”? To że… szpitale są przygotowane na szturm, bo… miałem się polityką nie zajmować, ale potraficie być bystrzy, żeby przemycić coś z polityki, więc… szpitale… już zaczynają mieć… odpowiednie… leki albo zastrzyki, gdzie poprzez użycie broni… chemicznej będzie się skracać ludziom cierpienie. Nie mogę więcej powiedzieć. Dziękuję.

Józefa: Dziękuję bardzo i przepraszam.

Ryszard: Dziękuję, proszę… kto z Państwa jeszcze ma… jakieś… pytanie? Jak nie, to ja zapytam się. Drogi Enki, kilka dni temu rozmawialiśmy z żoną na temat Jezusa. Kiedy się urodził i kiedy już dorósł do pewnego wieku, jakich Nauczycieli otrzymał, jeżeli chodzi o swoje kształcenie, aż do czasu kiedy przybył do Jerozolimy, aby go ukrzyżowano? Dziękuję.

ENKI: Długo nad tym musieliście myśleć… Jest to temat bardzo rozległy i… nie będę w stanie wyczerpująco na to odpowiedzieć. Mogę tylko powiedzieć tyle, że kształcenie… nauki Jezus przeszedł w wieku dwunastu lat. Potem pojawił się – w ciele – Archanioł Gabriel, który był Jego Nauczycielem, Michał i inni. Kiedy… skończył lat… szesnaście, miał wujka kupca, który zabrał Go ze sobą w podróż. I tam się zatrzymał. A to się zatrzymał… w Indiach, a to się zatrzymał w Tybecie i też pobierał nauki. Wujek powrócił ze świata po swojego krewniaka, kiedy Jezus miał dwadzieścia dziewięć lat. I… końcówka, to już był człowiekiem dojrzałym, wykształconym wszechstronnie. Zaczął podróżować po tych terenach wschodnich, aż do chwili kiedy to się pewnej grupie… nie spodobało i osądzili Jezusa. Słucham.

Ryszard: Dziękuję serdecznie. Macie Państwo jeszcze jakieś pyt…? Proszę! Proszę tutaj, proszę.

Jakaś pani z sali: Jeśli można?

Ryszard: Można, można. Proszę uprzejmie. Blisko mikrofonu.

Bronisława: To ja Bronisława. Witam serdecznie cały Świat Duchowy. Chciałam się streścić – bardzo pragnę podziękować za opiekę nad Lucynką i prosimy o powrót do zdrowia, i szczęśliwą podróż do Polski, i żeby wróciła szczęśliwa i zdrowa. A mam tylko takie pytanie. Moja córeczka przyjeżdża 29-go kwietnia. Chciałam tylko poprosić, żeby wszystko pomyślnie załatwione było tutaj w czasie jej pobytu i na lotnisku przeważnie teraz mamy trudności. Dziękuję ślicznie całemu Światu Duchowemu za opiekę, za wszystko i… wdzięczna… Bronisława. Dziękuję.

ENKI: Witaj Bronisławo. Dobrze że z tą datą, bo… rzeczywiście na lotnisku… jest trzecia wojna światowa, na lotnisku – na razie. I czy ona będzie się z tobą jeszcze wcześniej porozumiewać, co by ustalić… jakim lotem przyleci i tu żeby się nią zaopiekować, bo przesiewają baaardzo. Ile ci ludzie muszą się nadenerwować, przeżyć właśnie na lotnisku, więc do zobaczenia Bronisławo.

Bronisława: Dobrze, dziękuję. To znaczy – do Lucynki mam przyjść.

ENKI: A znasz inną?

Bronisława (śmiejąc się): A gdzieś tam w Polsce, co wyjechała. Dziękuję ślicznie za…

Śmiech kilku osób na sali.

Bronisława: Skontaktuję się.

Uśmiechy.

Ryszard: Dziękujemy serdecznie. Jeszcze ktoś z Państwa chce zapytać się, podziękować? Proszę, bo jak nie to będziemy… Jeszcze raz Bogdan! Proszę uprzejmie.

Bogdan: Moje pytanie jest, czy Jezus, oczywiście w ciele, jak tutaj był na Ziemi, czy był… w Piramidzie i… w Komnacie Króla – tak samo?

ENKI: Tak Bogdanie, był – dwa… razy. Kiedy uciekali – On jako dziecko z rodzicami, nocą schronili się koło Piramidy. Potem, kiedy już wrócił już na te tereny, to… też pojechał do… Egiptu, do Piramidy i był w środku. I był nie tylko w Komnacie Króla, ale w tej drugiej komnacie nad Komnatą Króla, do której… jeszcze dzisiaj nie mogą się dostać i nie dostaną się, dopóki nie zostaną wypełnione te warunki, jakie zostały wcześniej podane – mumia Budowniczego musi się znaleźć w tym pustym sarkofagu. Dlatego… dla Jezusa… wszystkie komnaty w Piramidzie nie były tajemnicą. Słucham.

Bogdan: Dziękuję.

Ryszard: Dziękuję bardzo i ponieważ nie macie Państwo więcej pytań przechodzimy do pytań z Polski. Proszę bardzo.

Barbara: Kochany Enki, dziękujemy Ci za wszystko co robisz dla nas. Dla Twojego Kochanego Brata Enlila Jezusa, tej cudownej, wrażliwej i dobrej Energii też mam podziękowania za to, że pojawił się kiedy go o to prosiłam. Mam pytania o André z książki „Nasz Dom”. Dlaczego André’a nie przywitał jego Opiekun Duchowy, gdzie był tunel po śmierci? Dlaczego André nie przypomniał sobie poprzednich wcieleń i nie oglądał filmu ze swojego życia? Po co duchom łazienka i kuchnia? Maria.

ENKI: To, że się znalazł w Umbralu – każdy tam się znajdzie, nie ma wyjątku, a brane pod uwagę jest… życie, to… którym obecnie – żyjecie. To nie André… decydował. André dostał… wolną wolę i wreszcie zaczął używać rozumu. Wolną wolę po to, żeby… właśnie przypomnieć sobie z życia – NIE PRZESZŁYCH ŻYĆ – bo tu czegoś nie zrozumiałaś, ale z ostatniego życia, bo to jest brane pod uwagę. Proponuję… żebyś… RAZ JESZCZE przeczytała tę książkę „Nasz Dom”, bo za każdym razem dotrze do ciebie inna wiadomość. Inaczej to zrozumiesz i nie będziesz zadawać pytania – „dlaczego to, a dlaczego tamto”. Każdy duch, który przechodzi przez Umbral – już ten duchowy, bo ten fizyczny, gdzie ty żyjesz, gdzie… pomiędzy wami się kręcą inne duchy, tego pod uwagę nie będę brał. Ważny jest ten Umbral, ale duchowy. To te istoty, które tam przebywają muszą podsumowanie zrobić swojego życia. A czy przedstawia im się obraz taki czy inny, czy nawet pałaców, toż to nie ma najmniejszego znaczenia. Słucham dalej.

Barbara: Drugie pytanie od Marii. W książce „Nasz dom” jest scena, gdzie André widzi duchy i ma wyjaśnione, że to żywi ludzie wędrują we śnie. Czy możemy się tam dostać we śnie? Pytam, bo kiedyś pamiętam urywek ze snu, kiedy stałam z moim zmarłym Ojcem na tarasie i patrzyłam na piękne miasto i nagle odpłynęłam, i się obudziłam tutaj. To była dosłownie migawka. Pozdrawiam serdecznie. Maria.

ENKI: No pewnie… Mario, że możesz sobie nawet w tym Świecie Duchowym Umbralu podróżować, widzieć obrazy, ale to zależy od ciebie, od ciebie  s a m e j  jak ty zaczniesz porządkować swoje… życie, więc… trzeba zacząć już dzisiaj robić to podsumowanie swojego życia, chociaż wam się może wydawać – „jaaa, czy ja źle postępuję? Nie, ja postępuję dobrze”, ale… przeanalizować proszę, pomyśleć – o co tak naprawdę… samemu Właścicielowi – Bogu chodzi, na czym Mu zależy i dopiero wtedy można prosić o zabranie z tego Umbralu… Duchowego. Nie TEGO tutaj, w którym wam przyszło żyć, bo to jest to piekło, gdzie Franciszek powiedział, że nie ma piekła, że Bóg… będzie rozliczał… Sam. No, nie tylko Sam, bo będzie miał Pomocników, ale lepiej… dochodzić do tej doskonałości powoli, samemu, kiedy… robi się to podsumowanie… tego życia. Słucham.

Barbara: Witaj Enki Opiekunie Ziemi. Ostatnio czytam książki Ramaathis’a Mam, między innymi „Miasta Światła”; „Przesłanie z Wielkiego Centralnego Słońca”, a obecnie „Most Kosmicznego Światła”. I ta książka jest swego rodzaju podręcznikiem dla człowieka Nowej Ery Wodnika, jaki ma być, jak ma postępować. Przyszłość na Planecie Ziemia jest pokazana dosyć pozytywnie. Mowa tu o tysiącu do dwóch tysięcy lat – to wszystko zostanie przewartościowane, zmienione. Niektóre zagadnienia trudno mi zgłębić, jak Rada Rektorów Wielkiego Białego Braterstwa, czy Kosmiczna Rada Galaktyczna oraz inne Wielkie Kosmiczne Instancje. Wniosek jest taki, iż zostanie zaprowadzone Prawo Miłości i Jedności. To wszystko jest tak wzniosłe, tak pięknie opisane, że brak mi słów na wyrażenie moich myśli i uczuć. Czy my, czy ja, czy ludzkość czuje już te nadchodzące zmiany, te oznaki, czy jest już jakieś poruszenie na świecie? A ja…. dalej pracuję nad sobą. (Trochę długie, ale jedno pytanie). Przepraszam i bardzo dziękuję. Jak zawsze Marcel.

ENKI: Jak zawsze Marcel… Musisz… najpierw po-wertować, szukać, przeanalizować różnych myślicieli, uczonych. No cóż, co do jednego masz rację – żeby nastąpił ład i porządek, to przynajmniej musi upłynąć, przynajmniej pięćset lat. A żeby… nastąpił ten porządek Światła, Miłości, o czym piszesz, musi upłynąć tysiąc lat. Nie da się… przynajmniej Nam na razie się to nie udaje przyspieszyć, bo świadomość ludzka jeszcze jest… tak głęboko gdzieś tam zakodowana w umysłach, że ciężko jest tam się dokopać kiedy… sam człowiek tego nie chce. Ludzie są wygodni – oczekują, oczekują tego, żeby to wszystko dostać – podane jak na tacy – przez książki, które pięknie piszą, a z których na razie nic nie wynika…

Duchowy Opiekun Enki przerywa Swą wypowiedź – przełożenie kasety do nagrywania.

ENKI: Trzeba… jednak… uruchomić swój ten potencjał mózgu i pozwolić się Światu Duchowemu prowadzić. Tyle razy mówiłem – dajcie się poprowadzić. Ale co tam, ale co tam taki Enki będzie mi mówił, że „dajcie mi się poprowadzić”. „Przecież ja robię wszystko, żeby było dobrze”. Czy każdy pomyślał nad tym, „co robię dobrze?” – więc… jeżeli ta świadomość zaczyna kiełkować, to ją trzeba tylko podlewać. Słucham.

Barbara: Witaj Drogi EA. Jak zrozumieć trudną miłość Ojca Niebieskiego Jahwe? Wiktor.

ENKI: Jest bardzo prosta. Wystarczy – tak jak powiedziałem przed chwilą – dać się poprowadzić! Przecież… Jego Prawa są takie proste, a to co… teraz się dzieje, to przecież wy sami zniszczyliście, a teraz się żąda? Oczekuje?! No cóż… trzeba zacząć od siebie, a przede wszystkim każdy człowiek powinien zobaczyć drugiego człowieka… na swojej drodze i BYĆ dla drugiego człowieka – no właśnie – też człowiekiem… to wtedy zrozumiesz… to co jakie Prawa wobec właścicieli – nawet nie – dzierżawców Ziemi ma sam Bóg, bo Właścicielem jest Bóg i Bóg wam WYNAJMUJE… to miejsce na Ziemi, więc… uszanujcie to, uszanujcie tę Jego Wolę, którą ma – wobec ludzi, bo to jeżeli chodzi o Boga Jahwe, to i Bóg ma Swoje… granice. A… kiedy zamkną się te granice Boskie, to podsumowanie dla istot ludzkich będzie baaardzo ciężkie. Słucham.

Barbara: I drugie pytanie od Wiktora. Co sobie mówiłeś i jak dodawałeś otuchy w najtrudniejszych chwilach Swojego życia? Dziękujemy uprzejmie za odpowiedzi. Pozdrawiamy Was bardzo serdecznie. Wiktor i Olivia.

ENKI: No, gdybym żył w tych czasach – dzisiejszych i byłbym w świecie… fizycznym a miał inną świadomość, to… nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie, jakbym się zachowywał – wobec Ziemi, wobec drugiego człowieka, czy wobec… samej Matki Ziemi. Tak że posiadam to szczęście, że nie jestem człowiekiem w tej chwili, bo… w tej chwili to… ciężko jest na to patrzeć i jeszcze trudniej jest docierać do umysłów ludzkich. Dlatego to czas, w którym żyłem nie da się w tej chwili z niczym porównać. Słucham.

Barbara: Witaj Opiekunie i Nauczycielu, Panie Ziemi. Bardzo dziękuję w imieniu całej grupy z Polski za pomoc i za to, że w porę zainterweniowałeś, za opiekę dla tej tak ważnej i godnej szacunku osoby, dla naszej Lucyny. Bardzo dziękujemy. Moje pytanie. Parę dni temu byłam w Puszczy Białowieskiej. Niedaleko granicy z Białorusią jest Miejsce Mocy, miejsce, gdzie odbywały się obrzędy i rytuały starosłowiańskie ku czci Bogów, ale także aby powstrzymać nieprzyjaciół przed napadami, agresją. Czy zaszczycałeś czasami Swoją obecnością to miejsce? Czy jest Ci znane to miejsce, Panie? Małgorzata Markowicz.

ENKI: Nie tylko to, Małgorzato, ale wiele też innych miejsc. Oczywiście, że… i jak za czasów, kiedy żyłem na Ziemi tak i teraz za tych czasów, kiedy jestem Istotą Duchową podróżuję, przyglądam się – tej dewastacji, tej nienawiści ludzkiej i temu złu, które… się tutaj… wyczynia, bo nawet w początkach założenia Umbralu nie było tak tragicznie jak jest w tej chwili, więc – tych Miejsc Mocy jest dużo więcej nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie. Dlatego to też Bóg powiedział – „Zrobię porządek, oj ZROBIĘ PORZĄDEK!”. A to co się teraz zaczęło dziać, to… jest początek. I mogę przypomnieć słowa – oj, zaczęło się – tak jak mówiłem na samym początku roku, gdzie też była  k p i n a, śmiech – co też ten jakiś tam Duch… wypowiada. No to teraz też możecie zobaczyć – co tam też jakiś tam Duch… mówi i jaka Energia spływa na Ziemię, bezpośrednio na istoty ludzkie. Słucham.

Barbara: Puszcza wygląda tak, jakby grasował w niej jakiś szaleniec i ciął piłą na oślep. Wycięte są zdrowe drzewa na przemian z chorymi. Pozostawiono również na przemian chore i zdrowe drzewa. Suche kikuty świerków dosłownie straszą swoim wyglądem. Ściętych drzew nikt nie wywozi, są pozostawione nie wiadomo po co. Miałam wrażenie, że puszcza krzyczy z bólu i płacze. Czemu to ma służyć? Czy puszcza przyjęła na siebie ciężar Oczyszczania? Dziękuję i pozdrawiam. Małgorzata Markowicz.

ENKI: Nic z tego Małgorzato. Akurat Przyroda nie przyjmuje na siebie… tego zła, które czynią ludzie. Przyroda co najwyżej może… pomóc w Oczyszczaniu. A to co zobaczyłaś, to nie jest Oczyszczanie – to jest zło i jakie jest w ludziach. I dlatego… dlatego ten… KRES temu wszystkiemu już jest widoczny. Słucham.

Barbara: Witam Drogi Przyjacielu ludzkości, Opiekunie Ziemi. Kilka dni temu na terenie Stanów Ameryki zauważono potężne słupy światła, bijące z nieba na Ziemię. Czy jest to Energia z Kosmosu podobna do tej, którą można było obserwować kilka lat wstecz nad głównymi piramidami w Egipcie czy w Ameryce, czy tym razem to wynik jakiejś broni sprawdzanej przez wojsko? Dziękuję za odpowiedź i składam wyrazy szacunku dla Ciebie i Marduka. Anna.

ENKI: Anno, to co sprawdzają to sprawdzają, ale to co… Ziemia i mieszkańcy otrzymują ze strony Kosmosu, to też jest ważne. I to co było zauważone, to… było… no właśnie – ze strony Kosmosu, a nie sprawdzanie broni. To co… mieli wypróbować już wypróbowali, a teraz będą używać tej broni właśnie po to, żeby jak najbardziej zdziesiątkować populację ludzką. I tak jak mówiłem, w tym roku jeszcze – oj, będzie się działo. Tak że niejeden umysł fizycznie i psychicznie tego wytrzymać nie będzie mógł. Słucham.

Barbara: No i teraz mam ostatnie pięć pytań od Tomasza Sperlinga… Mija godzina sesji, więc może przeczytam dwa.

ENKI: Na pięć się nie zgadzam. Na dwa – powinna Lucyna wytrzymać. Słucham.

Barbara: Witaj Enki. Dziękuję za opiekę i dobroć płynącą z Waszych duchowych serc, i za wszystko co robicie dla Ziemi i dla nas. Parę dni temu pierwszy raz przyśnili mi się Bill i Lucyna – uśmiechnięci, promienieli młodością i zdrowiem. Byliśmy w domu, nie znam miejsca. Rozmawialiśmy i w ogóle była bardzo przyjacielska atmosfera. Czułem energię ciepła i dobroci po przebudzeniu. Niesamowite.

ENKI: Powinno tak być. Do tego właśnie będę dążył, żeby… wprowadzić zdrowie i równowagę, zarówno u Lucyny jak i u Billa. Ale to też zależy od was – l u d z i, co byście PRZESTALI – nie mówię o tych, którzy tutaj są, bo wy przychodzicie z dobrego serca, ale zwłaszcza do tych kieruję słowa, którzy CZYTAJĄ te przekazy telepatyczne, żeby… przestali, przestali rozsiewać tę żądzę nienawiści, bo Kosmos, Świat Duchowy – jest cierpliwy, jeszcze cierpliwy. A potem… będziemy „kosić”. Dlatego na razie są jeszcze smutni, bo i zdrowie nie dopisuje, ale też w ten sposób chcemy pokazać, że są ŻYWYMI, FIZYCZNYMI LUDŹMI, którzy potrzebują wsparcia, pomocy, przyjaźni. A tu jest co? Kilka zaledwie osób? A gdzie reszta? A reszta, kiedy będzie chciała ze Mną mieć kontakt, może nie całkiem, ale… kontakt, przeczytać – dadzą, dadzą, będą musieli dać tę darowiznę. Wtedy zaczną doceniać. Słucham.

Barbara: Teraz pytanie od Tomasza Sperlinga. Moja babcia odeszła z Ziemi parę dni temu. Przylatuję do Polski ją pożegnać. Cieszę się, że mogła gościć w moim życiu szczególnie w czasie, jak byłem małym dzieckiem. Bardzo proszę o łagodną przeprawę i wsparcie dla niej. Dziękuję Enki. Tomasz Sperling.

ENKI: Tomaszu, żadna prośba… to nie jest brana pod uwagę. Każdy… kto opuszcza ciało MUSI… zaliczyć ten Umbral – już duchowy. Umarła, pozbyła się materii. Na tyle była dobrym człowiekiem, że teraz niewielkie rozliczenie nastąpi i któraś z kolonii… ją zabierze na dalsze leczenie, na dalszą naukę, więc… dobrze ją wspominaj, spokojnie ją wspominaj, bo to jest jej teraz  p o t r z e b n e. Słucham.

Barbara: I jeszcze Roman pyta, czy może zadać jedno pytanie.

Po chwili ciszy.

Roman: Witaj Enki, Roman tutaj. Po pierwsze pozdrawiam cały Świat Duchowy, Ojca i wszystkich, którzy nas wspieracie. Mam takie pytanie odnośnie tego Umbralu, jeżeli chodzi o ten Umbral duchowy. Czy istoty ze Świata tego Duchowego, tego Umbralu mają jakiekolwiek możliwości wpływania na umysł człowieka tutaj? Dziękuję.

ENKI: Oczywiście Romanie, jak najbardziej mogą, bo… z tego świata… Umbralu, tu, nawet tego ziemskiego, gdzie przebywają Istoty Duchowe wybierają sobie… ludzi, którymi można manewrować. Można się też… reinkarnować z Umbralu, a tych reinkarnacji jest też niezliczona liczba. Wcielają się tu, na tę fizyczną Ziemię po to, żeby się… doskonalić, żeby coś więcej zrozumieć, bo przecież obejrzeli film swojego życia. Najczęściej… wpadają w te same kłopoty, albo jeszcze większe. Dlatego Romanie jak ktoś ci… dokucza, a wiem, że dokucza, to… spójrz na tę osobę pod kątem takim, że… ma takiego współtowarzysza, który manewruje tą osobą i już będzie ci lżej, więc… sama ta świadomość, że… wiesz o tym, że tu pomiędzy wami, fizycznymi ludźmi jest mnóstwo, mnóstwo Istot Duchowych, które jeszcze analizują swoje życie, albo nawet pilnują tego co zostawili, zanim przejdą do Świata tego… Duchowego Umbralu, więc to już będzie ulga dla ciebie, kiedy na tę osobę spojrzysz pod tym kątem, że ona tak naprawdę nie wie co robi, nie wie co czyni, czy jest kierowana. Słucham.

Ryszard: Dziękujemy serdecznie Enki. Ja tylko dodam kilka słów… co do pytań, które nie zostały zadane. Lucyna będzie w Polsce, proszę Państwa i będzie można te pytania, które tutaj nie były zadane zadać w Polsce. Minęła godzina, jest nawet trochę więcej niż godzina, tak że musimy uszanować zarówno naszego Opiekuna, jak i przede wszystkim Lucynę, która jest Pośredniczką. Dziękujemy serdecznie Tobie, Opiekunie Ziemi za przybycie, dziękujemy za udzielenie odpowiedzi na nasze pytania. Również dziękujemy Lucynie za poświęcenie swojej energii, aby… do tego… spotkania dzisiaj doszło. Dziękuję.

Oklaski.

ENKI: Ja również… dziękuję za to przybycie. I rzeczywiście trochę przypilnuję, żeby… nie nadużywać… energii… właśnie Lucyny. Dziękuję i do zobaczenia… Nie wiem kiedy – a wiem, w maju.

Uśmiechy.

ENKI: Bo potem to już nie wiem kiedy. Dziękuję.

Barbara: Dziękujemy bardzo.

Fundacja The mysteries Of the World

Adres korespondencyjny Fundacji:

The Mysteries of the World
P.O.Box 345 86
Chicago, IL. 60634 – 0586

SEKRETARIAT:

Barbara Choroszy: barbarachoroszy@yahoo.com
Ryszard Choroszy tel: (773)625-1409 & e-mail: ryszardchoroszy@yahoo.com