Sesja 239


Sesja publiczna przekazu telepatycznego nr 239

Chicago, dnia 6-go grudnia 2015-go roku

.

Istota Duchowa – Opiekun Ziemi ENKI – za pośrednictwem medium, pani Lucyny Łobos-Brown, odpowiada na zadane pytania.

.

ENKI: Witajcie, witajcie na tym dzisiejszym spotkaniu tu w Chicago. 6 Grudzień i święto też macie. Ja, ENKI, od samego początku już tutaj byłem i nie trzeba było mnie wzywać. Jestem i zadowolony jestem, że tutaj jestem. Zanim przejdziemy do pytań i odpowiedzi mam teraz tę okazję słowo powiedzieć. Otóż, cofnę się do roku 2000 – zero, zero, zero, kiedy to powiedziałem i nie tylko Ja powiedziałem, ale też inne Istoty Duchowe też powiedziały: „Zegar Kosmiczny” został włączony, właśnie tego dwutysięcznego roku. Oczekiwanie, sprawdzanie, przyglądanie się ludziom to było przez cały czas. Przez te piętnaście lat dużo się wydarzyło, a ile, zwłaszcza tu w Chicago, Jaskółek było, a ile odeszło, a ile Jaskółek przysięgało – posłuszeństwo, pomoc obiecywaliście – wszystko pamiętam. Zbliża się koniec roku 2015-go i teraz ogłaszam: „Puszka Pandory” została otwarta. Na otwarcie „Puszki Pandory” przypadła Europa, Europa i teraz dopiero zacznie się to, co było przepowiedziane. Teraz będziemy już zaczynać, bo też wiele pracy jest przed nami. Zatem Ja, ENKI, Opiekun Ziemi, byłem, jestem i pozostanę Opiekunem, czy to się wielu podoba, czy też się nie podoba. Jakie bluźnierstwa były kierowane pod Moim adresem – wszystko wytrzymałem, a 2016-ty rok przyniesie Oczyszczanie. Teraz już słucham pierwszego pytania. Słucham. 

Barbara: Witamy Cię bardzo serdecznie Drogi ENKI – Opiekunie Ziemi i ludzi. Bardzo się cieszymy z Waszego przyjazdu do Chicago i z tego, że wspólnie powitamy Nowy Rok i znowu będziemy mogli rozmawiać, i dalej się uczyć. Dziękujemy za prowadzenie, opiekę i wsparcie w tym trudnym czasie. Może zaczniemy od pytań miejscowych, czyli z Chicago.

Ryszard: Kochany ENKI. Chciałam z całego serca podziękować Tobie, Twojemu Bratu Jezusowi i Twojemu Synowi Mardukowi za pomoc. Tak bardzo jej potrzebowałam i dostałam ją bardzo szybko. Tak bardzo Wam dziękuję. Jola.

ENKI: Zawsze są miłe słowa podziękowań. Do tego, żeby spełniały się prośby potrzebna jest też wiara, tak jak bardzo często mówił Jezus –  wiara i jeszcze raz wiara. Prawdziwa wiara uzdrawia, a także przynosi pomoc w różnych sprawach, więc trzymaj tak dalej Jolanto, a pomoc będzie z każdej strony. Słucham.

Ryszard: Drogi ENKI. Moja mama cierpi na rwę kulszową. Nie pomagają masaże i blokady. Jeżeli nie ma medycznych sposobów na wyleczenie tej choroby, to przerzuć jej ból na mnie. Nie chcę, żeby moja mama cierpiała. Dariusz.

ENKI: Dariuszu. Takich rzeczy to My nie robimy, żeby taką dolegliwość przerzucić na inną osobę. Jeśli jesteś w zasięgu, to ta terapia, która była dzisiaj pokazana może być skuteczna również na rwę kulszową. I tutaj proponowałbym kontakt właśnie z Lucyną, którą pokierowałem na tę drogę, żeby zainteresowała się tą nową medycyną – to znaczy nie nową, bo medycyna ta pokazana dzisiaj jest stara jak świat, tylko to co było zaczyna powracać, więc Dariuszu, proponuję zainteresować się tą metodą, która dzisiaj była pokazana właśnie dla twojej matki, właśnie na tę rwę kulszową. Słucham.

Ryszard: Z szacunkiem dziękujemy, ja i moja rodzina, całemu Światu Duchowemu za ochronę oraz pomoc wszechstronną dla mnie i mojej rodziny. Robert Józef Fadrowski.

ENKI: Do podziękowań – już mówiłem – trzeba dołączyć jeszcze wiarę, bo jeśli wiara twa szczerą jest, to z każdej opresji, z każdej choroby jest wyjście. Słucham dalej.

Ryszard: Kochany ENKI. W Polsce mamy nowego prezydenta. Jest lubiany, ale dostał list, że zostanie zabity. Czy może to się stać? Dziękuję. Elżbieta.

ENKI: Możesz spokojnie spać, Elżbieto. Nowy prezydent jest na tyle mądrym człowiekiem, że nie nadstawi głowy swojej i tak będzie dowodził Polską, żeby nikomu nie zaszkodzić. Słucham.

Ryszard: Witaj Kochany ENKI. Dziękuję serdecznie Bogu za miłość, którą mnie obdarza, za wsparcie oraz lekcje, które przerabiam każdego dnia. Agnieszka. Oto moje pierwsze pytanie. Salomon jako władca dokonał właściwego wyboru prosząc Boga o mądrość. Cele jakie sobie wytyczył na progu królowania były szlachetne, ale życie to nie tylko jednorazowy wybór. Człowiek staje ciągle przed nowymi wyborami. Nawet mędrzec może popełnić błędy i postępować głupio, bo nikt nie ma patentu na nieomylność. Czy mógłbyś się do tego odnieść? Agnieszka.

ENKI: Postaram się Agnieszko. Co do Salomona na pewno nie chciałabyś mieć takiego mężczyzny przy swoim boku. Pomimo jego mądrości miał też inną słabość. Jego słabością były kobiety, dużo miał ich w swoim haremie. Co do mądrości jaką powinniście posiadać wszyscy – patentu na mądrość tak naprawdę to cóż z tego, że dam, jak i tak z tego patentu większość, duża większość nie skorzysta kierując się własnym rozumem i wolną wolą. Żeby można było żyć według Praw Boskich to niestety chociaż na pewien czas – jaki to czas, trudno powiedzieć – trzeba byłoby Wam ograniczyć wolną wolę, bo czy tak, czy inaczej, popuścić trochę pasa to zaczynacie używać swoich „mądrości”, a te „mądrości” w większości na nic się zdają, więc Agnieszko, żeby nie popełniać błędów to trzeba zacząć naprawdę używać rozumu podpierając się wolna wolą, a przede wszystkim nie używać swoich „mądrości”, a dać się poprowadzić Światu Duchowemu. Słucham dalej.

Ryszard: Drugie pytanie od Agnieszki. Nasze dzieci są uczone na temat elfów, krasnoludków. Czy mógłbyś się odnieść do tej symboliki w życiu człowieka?

ENKI: Zarówno elfy jak i krasnoludki – symbolika, wymysł ludzki? – ale te stwory starały się czynić dobro, pomagać ludziom i gdybyście dzisiaj brali przykład z tych elfów, krasnoludków – no cóż, nie byłoby na przykład tego co dzisiaj jest już w Europie, gdzie Europa wiadomo przez kogo będzie przejęta czy w innych częściach kraju, gdzie ludzie używają niby to rozumu. I właśnie te elfy, te skrzaty, krasnoludki – brać z nich przykład i wtedy być może do umysłów ludzkich zaczęłoby coś docierać. Słucham.

Ryszard: Kochany ENKI. Dziękuję Bogu za Jego Miłość i Miłosierdzie. Za to, że mogę podążać drogą światła wiedząc, że Bóg kocha wszystkich bez wyjątku. Wszystko co żyje, rośnie, rozwija się na tej wspaniałej Planecie jest drogie dla mnie i wypełnia moje otwarte serce, bo przecież dobro tej Planety jest najważniejsze. Dziękuję. Przemysław. Pierwsze pytanie. Czy wiara musi iść ramię w ramię z pracą i jak jedno jest uzależnione od drugiego? Czy mógłbyś to rozwinąć?

ENKI: Czy idzie, Przemysławie, wiara z pracą ? Wiara idzie bardziej w parze z rozumem, z wolną wolą, a praca jest dodatkiem. Dlatego to Przemysławie, przy bardzo otwartym sercu na dzień dzisiejszy, kiedy jest to co jest na Ziemi, to parcie do zniszczenia jeden drugiego, czy otwarte serce jest doceniane… Pomyśl nad tym. Masz być człowiekiem, pomocnym człowiekiem, ale Przemysławie, nie możesz dać się z tłamsić tym, którzy zaczynają działać niszcząc siebie wzajemnie. Pomyśl nad tym. Słucham.

Ryszard: Drugie pytanie od Przemysława. Przykazanie mówi: „Nie będziesz miał Bogów cudzych przede Mną”. Jak mamy to teraz, w 2015-tym roku, interpretować widząc gdzie jesteśmy i do czego dążymy?

ENKI: I tutaj, Przemysławie, temat byłby bardzo rozległy, żeby to można było bardziej wytłumaczyć. Powiem mniej więcej w skrócie. Kiedy to ten religijny zamęt, bo tutaj Bogowie i religia to jedno, otóż, cofnijmy się ponad dwanaście tysięcy lat do tyłu, zanim to na Ziemię przybyli z drogi ewakuacji istoty z tej planety Maldek. To oni przywieźli na Ziemię religię. Religię, która zawładnęła Ziemią i ludźmi. To oni stworzyli te ugrupowania religijne. Wcześniej tego nie było. To co myśmy przywieźli na Ziemię z planety Nibiru, to wiara i nauka w Jednego Boga. Tak miało być, tak miało pozostać po wszechczasy, ale miłosierdzie Tego Jednego, Jedynego Boga było przeogromne i nie dopuścił do zniszczenia, do zagłady istot ludzkich na tej planecie Maldek. Dał im szansę i ewakuowali się na najbliższą Planetę, czyli Ziemię. Teraz jest to co jest – jest mnóstwo religii, mnóstwo zakłamania, mnóstwo zamieszania, a najsilniejszą teraz religią jest Islam, który to zaczyna opanowywać całą Ziemię. Dlatego mówię w skrócie, bo temat jest bardzo rozległy i stąd masz tych wiele, wiele religii. Zanim dojdzie do uporządkowania to jeszcze trochę czasu potrzeba po to, żeby była jedna religia, jeden Bóg rządzący na Ziemi. To byłoby na razie tyle. Słucham dalej.

Ryszard: I ostatnie pytanie od Przemysława. System człowieka – ciało, umysł, duch dąży do balansu i równości, które jest jego celem. Co możesz powiedzieć na ten temat? Dziękuję.

ENKI: Dobrze by było Przemysławie, żeby była ta spójność – materia i duch, ale póki co tak nie jest, bo dostaliście dar. Tym darem jest wolna wola, czyli materią rządzi wolna wola i kiedy nawet duch, który jest w Tobie chciałby wprowadzić coś innego do życia, to i tak wolna wola na to nie pozwala, bo „któż by tam słuchał własnego ducha”. Więc na to uporządkowanie Przemysławie, żeby była ta spójność pomiędzy materią a duchem potrzeba jeszcze trochę czasu. Najpierw musi nastąpić, albo musi zostać zrobiony porządek, a dopiero potem będziemy rozmawiać o tej spójności pomiędzy materią a duchem. Słucham.

Barbara: Bardzo ciekawa odpowiedź. Czy w związku z tym mogę zapytać, bo często pojawiają się pytania, w jakim kierunku iść, dlaczego pewne rzeczy, pewne praktyki nie wychodzą w człowieka życiu, co jest na czas obecny najskuteczniejsze w praktykowaniu, żeby utrzymać się na drodze i nie dać się wciągnąć przez, jak mówiłeś, przez tę wielką rzekę?

ENKI: Bardzo trudne pytanie, Barbaro. Wiele razy na ten temat było już mówione. Proste słowa, które też wypowiadałem nie raz – pozwólcie się Nam prowadzić, albo jeszcze prościej – wszyscy wierzycie w Jednego Wielkiego Boga. Ja też jestem Jego synem. Różnica pomiędzy Mną a istotami ludzkimi jest taka, że Ja słucham swojego Ojca. Bóg też jest waszym Ojcem i niech teraz mi ktoś powie, że bezgranicznie słucha Boga – to są już wtedy wyjątki. Jakie to proste jest powiedzieć sobie każdego dnia: „Boże Ojcze, oddaje się w Twoje ręce dzisiaj, dzisiaj”. Wtedy znikną problemy, nie będziecie się martwić o konto w banku, czy o inne przyziemne sprawy – przecież oddaliście się w ręce Ojca dzisiaj! To przecież Bóg wie najlepiej co w danym dniu jest komu potrzebne. A to, że Bóg Ojciec zaczyna już dosyć ostro robić porządek na Ziemi, to co się teraz dzieje? Pomstuje się przeciwko Ojcu Bogu, że co, nie widzi? – dlaczego nie pomaga? A jeśli Bóg woła – otwórz się, otwórz swe serce, to gdzie jest to otwarcie, pytam się? Więc to jest moja odpowiedź – otwórzcie się na to wołanie, otwórzcie się na Boską Energię i dajcie się poprowadzić. Słucham dalej.

Barbara: Bardzo dziękujemy. Witaj ENKI. Moja mama leczy się na tarczycę. Lekarze zdecydowali, że potrzebna jest operacja. Zabieg został wykonany. Niestety, po operacji lekarze twierdzą, że nadal powinna brać leki przeciwtarczycowe, po których nie czuje się dobrze. Czy jod, o którym tak często mówisz, pomoże w wyleczeniu i uniknięciu brania leków ? Dziękuję. Magdalena z Anglii.

ENKI: Najpierw popełnia się błąd, a potem woła się – ENKI pomóż i ratuj! A co Ja mam teraz zrobić, kiedy jest już po operacji i tarczyca została usunięta? Oczywiście, że czeka ją niestety, ta kuracja medycyny hormonów tarczycowych. Trzeba – zanim się podejmie taką decyzję, drastyczną decyzję operacji – zasięgnąć języka, czy nie ma przypadkiem innej możliwości ratowania. Oczywiście, że czeka ją branie jodu przynajmniej na jakiś czas, a potem przerwa. Tarczyca przecież po tym co zostało usunięte już się nie zregeneruje. To tak dla przyszłości, co by kto inny czytając już chciał podjąć tę decyzję operacji, żeby się zastanowił dziesięć razy zanim podejmie decyzję – operacja i usunąć, bo to najprościej. Teraz musi brać te hormony, bo niestety tarczyca to jest główny taki warsztat potrzebny organizmowi do produkcji hormonów, a tego zabrakło. Słucham.

Barbara: Witaj ENKI. Pod koniec listopada słyszałem w audycji pani Barbary przekaz o góralach, Mieszkam około osiemdziesięciu kilometrów od gór i one mnie pasjonują. W pewnym sensie ciągnie mnie do nich i jak mogę to je odwiedzam. Czy mnie coś szczególnego z nimi łączy, czy to jest jakaś siła, czy jest to pokłosie poprzednich wcieleń? Marcel.

ENKI: Jak myślisz Marcelu, że Ja będę teraz kursował po twoich wcieleniach, to się mylisz. Ważniejsze są sprawy, smutniejsze sprawy na Ziemi to co się dzieje, a Tobie mam powiedzieć czy ty byłeś góralem, czy nie byłeś góralem. Jak tak bardzo Ciebie ciągnie do gór to nie widzę problemu – przenieś się tam gdzie są góry i będziesz blisko gór. Marcelu, czy Ty naprawdę nie masz innych zmartwień jak to, czy się było góralem czy nie? Słucham.

Barbara: Drugie pytanie od Marcela. Kilka lat temu miałem dziwny sen. Otóż, śnił mi się Jezus Chrystus na tle okna z gorejącym sercem. Ten obraz utkwił mi w pamięci i co jakiś czas mi się pojawia w umyśle. Co to może symbolizować? Czy jest to znak, że Jezus jest moim Opiekunem, czy jest to inna symbolika? Dziękuję.

ENKI: Tak naprawdę, to Jezus jest Waszym opiekunem – wszystkich ludzi, bo taką też przybrał sobie rolę. A jak tak bardzo chcesz wierzyć, że Jezus tylko jest twój, to dobrze, oby tak więcej osób myślało – trochę egoistycznie jak Ty, ale z tą wiarą, że „Jezus jest moim Opiekunem”. Jedna taka tylko refleksja, a może i prośba do ludzi. Jeśli już tak kochacie Jezusa to dlaczego nie idziecie Jego drogą, pytam się? Dlaczego nie idziecie drogą nauk Jezusa? Mówić kocham, to tak samo jakbym powiedział lubię czerwone wino, bo takie też piłem, więc zanim wypowiesz słowo: „Kocham Jezusa”, pomyśl nad tym co mówisz. Kocham, oznacza jedno – idę drogą Jezusa i postępuje tak jak to czynił za życia Jezus. Słucham.

Barbara: Witaj Opiekunie Ziemi. Czy w ostatnich dniach starego roku będzie Orędzie Noworoczne na ten ciekawy, 2016-ty rok? Dziękuję za odpowiedź. Rafał. Pozdrawiam.

ENKI: Rafale, witaj. Myślałem, że będziesz miał ciekawsze pytanie. Ciekawy rok na Ciebie czeka, albo Ty myślisz, że rok 2016-ty będzie ciekawym rokiem, jeśli to tak można nazwać to co się będzie działo – ciekawym rokiem. No cóż Rafale, żyjesz jak u Pana Boga za piecem w swoim tym mieście gór, to rzeczywiście nie widzisz co się dzieje. Wyraźnie powiedziałem, wyraźnie, że Puszka Pandory na Europę została otwarta, a to co się znajduje w tej puszce rozleje się nie tylko na Europę. Oj, ciekawie Rafale będzie, oj ciekawie. Słucham.

Barbara: Drogi ENKI. Dziękuję Ci za ochronę i Bogu, i całemu Światu Duchowemu za opiekę. Moje pytanie jest takie. Czy Islam wejdzie do Polski? Czy już są islamiści w Polsce? Wiadomo, że nie wszyscy są terrorystami, i że są tam ludzie niewinni, co uciekają przed wojną w swoim kraju. Pozdrawiam. Damian.

ENKI: Aj, Damianie. Coś słabo się przyglądasz tym wydarzeniom w Polsce. Oczywiście, że islamiści są już w Polsce. To, że jeszcze nie działają ostro, no cóż, każdy musi się zaaklimatyzować. Oni też. Są w Polsce i będzie ich więcej, jeśli ciekaw jesteś właśnie tego. Za to islamiści nie lubią Polaków, bo to są chrześcijanie i zamierzają wybić chrześcijaństwo zwłaszcza Polakom z głowy. Jak to będą robić? No cóż, Damianie, niebawem zobaczysz. Słucham.

Barbara: Drugie pytanie od Damiana. Drogi EN-KI. Chciałem zapytać, jak upadnie Kościół katolicki, a wiadomo, że się do tego przyczynią islamiści, to jak zawładną Europą częściowo po upadku Kościoła, to czy będzie to długo trwało? Czy jak upadnie Kościół, to później wszystkie religie świata upadną szybko? Czy długo będzie jeszcze istniała religia islamska po upadku Kościoła katolickiego? Pozdrawiam. Damian.

ENKI: Damianie, groch z kapustą dobry jest w garnku, ale to co tu napisałeś, tak naprawdę nie nadaje się na odpowiedź. Jeśli Ja mówię, że w Europie Islam, czy islamiści (co by było bardziej zrozumiałe) chcą uporządkować religię, to znaczy jedno – to się nie skończy na Europie. Nie mogę tego tematu rozwijać, bo jest to bardzo, bardzo „śliski” temat. Póki co, Islam działa na całym świecie, a Ja też muszę chronić moje medium. Za dużo mówiąc, to mogę zaszkodzić, a nie oto chodzi, żeby zaspokoić jedynie twoją ciekawość. Słucham.

Barbara: Witaj Panie. Dziękuję Bogu Wszechmogącemu za stworzenie tak wielkich i wspaniałych Istot Duchowych jak Ty, Panie, Twój Brat Jezus i Twój Wspaniały Syn Marduk. Dziękuję za Waszą obecność w życiu, za pomoc, za prowadzenie. Jesteś moim Najwspanialszym Przyjacielem. Dziękuję za to, że Twoje cudowne dłonie uchroniły moją córkę przed ciężką chorobą. Ona również Tobie dziękuje. Dziś było badanie USG i wykluczono guza. Choć umysł podsuwał mi różne myśli moje serce było spokojne i ono wiedziało, że jesteś i chronisz. Dziękuję za doświadczenie i za tę próbę. Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję. Małgorzata.

ENKI: Wcale, Małgorzato, twoje serce nie było spokojne, a to co piszesz to jest kłamstwem. Szalałaś ze strachu, szalałaś, prosiłaś po kolei Nas wszystkich o pomoc. Przecież wyraźnie zostało Tobie przekazane: „Jest wszystko dobrze”, ale nie, Ty jeszcze czekałaś na badanie USG, czyli potwierdzenia. I tak też postępujecie wszyscy – musi być potwierdzenie. Wtedy dopiero można Panu Bogu podziękować. Cieszę się, pomimo tego wszystkiego, cieszę się Małgorzato, że się uspokoiłaś, ale na przyszłość Małgorzato, to uspokój się i przestań szaleć. Skoro twa wiara jest taka bezgraniczna, to przecież nie może być inaczej. A twoja córka, Małgorzato, no cóż, taki mały pstryczek pokory musiała dostać. A dlaczego, to Ty sama doskonale wiesz, a jakiś czas ta pokora będzie w niej działać. Słucham.

Ryszard: Kochana Lucyno, Kochany ENKI, Kochany Marduku. Kłaniam się serdecznie i pozdrawiam Was! U nas wszystko dobrze dzięki Bogu i Wam. Chciałem się zapytać, jak ma się sprawa z tablicami i Królem Chufu? Dziękuję serdecznie. Artur Domowicz.

ENKI: No cóż Arturze, był czas kiedy mieliście duże otwarte drzwi, drzwi, okna w Egipcie, tylko działać. Był to rok 2005, 2006. Pomagaliśmy swoimi sposobami duchowymi, ale co robiliście Wy, ludzie? Nie mówię Ty, Arturze i nie chcę wymieniać imion tych, którzy zaczęli przeszkadzać, którzy zaczęli widzieć w sobie wybawicieli Ziemi. Najważniejsi się stali, czyli zaczęły się ogromne przepychanki. Widzieli też to sami Egipcjanie i co? Powiedzieli – jeżeli nie umiecie współpracować, dojść do zgody, to prace zostaną wstrzymane. Później jeszcze była pomoc Wam dana i oczywiście waszymi rękoma to było robione i dalej doszło do zamętu, dalej były przepychanki, postawienie muru i mówienie: „to ja jestem najważniejszy”. Przy pomocy Matki Natury postaramy się, żeby dojść do Grobowca, tego głównego Grobowca. Tak naprawdę to odczytanie tablic nie przyniesie pokoju na Ziemi, ale przynajmniej co niektórym istotom ludzkim otworzy oczy. Będziemy działać w roku 2016-tym pomimo tych zamieszek, które będą w roku 2016-tym. Słucham.

Ryszard: I drugie pytanie od Artura Domowicza. Kochany ENKI. Moja żona miała takiego guza na gardle. Zmniejszył się, ale jeszcze coś tam ma. Mogę się spytać o poradę, co to jest i jak jej w tym pomóc?

ENKI: Widzisz Arturze, gdyby twoja żona była, jak to się mówi „pod ręką”, a nie poza zasięgiem, to łatwiej byłoby, ale póki co Arturze, też jest ciężka sprawa, bo twoja żona bardziej wierzy medykom niż medycynie niekonwencjonalnej. Namów swoją żonę do tego, żeby płukała gardło glistnikiem, wywar z glistnika. Nie nastąpi zniknięcie tego guza w szybkim tempie, bo do tego potrzebny jest czas i powoli, powoli ta narośl, ten guz będzie się zmniejszał. Arturze, najważniejsze jest to, że ten guz, chociaż jest pochodzenia rakowego, to nie jest złośliwy. To jest bardzo istotne – płukać, płukać i płukać. Słucham.

Ryszard: I trzecie pytanie od Artura. Inna kobieta, u mnie w pracy, choruje na anemię sierpowatą. Jak można jej pomóc? Dziękuję serdecznie za te odpowiedzi! Kocham i szanuję Was bardzo. Ściskam Was i wszystkie Jaskółki.

ENKI: Jeśli chodzi o twoją żonę, to mogłem mieć zasięg, bo mam Ciebie. Natomiast nie oczekuj za wiele, nie sięga Moja Energia, nie czuje energii tej kobiety, więc nie jestem w stanie ani nic powiedzieć, ani pomóc. Słucham dalej.

Ryszard: I jeszcze jedno pytanie od Artura. Syn kobiety, u mnie w pracy, ma taki stan zapalny – ropa mu leci z nosa. Tutaj jest zdjęcie tego dzieciaczka. (Barbara pokazuje zdjęcie). Jak można mu pomóc? Dziękuję za odpowiedź.

ENKI: To już trochę lepiej. Inhalacja, Arturze. Ten młody człowiek ma zaatakowane zatoki czołowe i przynosowe. Inhalacja ziołowa. Jakie tylko zioła masz w zasięgu – glistnik jest na pierwszej pozycji, inne zioła przeciwzapalne i żaden inhalator tylko garnek, w którym będą się warzyć zioła. Młody człowiek ma się nachylić, przykryć głowę i wdychać, wdychać i wdychać tę parę z tych ziół. Wytłumaczyłem. Już prościej wytłumaczyć nie mogłem. Ropa jest spowodowana przeziębieniem. Wszystko zejdzie, ale trochę cierpliwości i codziennie robić inhalacje, najlepiej wieczorem i młody człowiek po takiej inhalacji nie może wychodzić na powietrze. Inhalacja i ma się położyć. Wszystko będzie dobrze. Słucham.

Ryszard: Witaj Panie. Mówiłeś w sesjach o tym, że czasami dochodzi do zamiany dusz w ciele. W ostatnim czasie przywódca jednego z mocarstw zmienił swoją agresywną postawę. Wydaje się, jakby zależało mu na utrzymaniu pokoju na świecie, zachowuje również zimną krew wobec jawnych prowokacji ze strony innych państw. Piszę dość ogólnie, ale przecież doskonale wiesz, Panie, o jakiego przywódcę chodzi. Czy ta zmiana, którą wszyscy obserwujemy, wynika ze zrozumienia zagrożenia przed jakim stoi świat? Czy może jest to wyraźna interwencja Świata Duchowego? Czy można zaufać temu przywódcy i jego przemianie? Z pokorą i szacunkiem. Małgorzata Markowicz.

ENKI: Wiem Małgorzato o kogo chodzi, ale imienia tego przywódcy wymieniać nie będę. Nie doszło do żadnej wymiany dusz. Ten przywódca po prostu jeszcze czeka, czeka na poczynania jakie się odbywają w innych krajach i jak bardzo inne kraje prowokują tego przywódcę. Małgorzato, szanuję Ciebie, bardzo szanuję, ale to pytanie jest nie na miejscu, więc tylko ogólnie Tobie powiedziałem, że będzie jeszcze zachowywał zimną krew do pewnego momentu. Potem już ta krew się zacznie burzyć. Słucham.

Ryszard: Czy w 2016 roku Faraon ujrzy światło, czy to jest ten rok ? Chaos jest coraz większy i dążenie co niektórych rządzących do wojny. Pozdrawiam. Krzysztof.

ENKI: Szykuje się, oj szykuje się w tym „garnku” Krzysztofie. Światowa wojna – tak, wisi na włosku, ale czy do tego dojdzie? No cóż, to też bardzo zależy od ludzi, nie od Boga, nie od Nas, Istot Duchowych, bo jak długo można prosić i jak długo można uczyć… Tak naprawdę to nauki są już od dwóch tysięcy lat, od momentu, kiedy to Jezus dał Wam lekcje jak należy żyć. I co z tego wynikło? To wynikło, co macie dzisiaj na Ziemi. Teraz strach przed wojną, Trzecią Wojną Światową. Ja tylko mogę powiedzieć tak: Istoty ludzkie, skierujcie swe oczy do Boga, otwórzcie swe serce na wołanie Boga. Jeszcze jest czas, a nie agresja, nienawiść to co jest dzisiaj wobec siebie wzajemnie. Jeszcze jest ta możliwość i czas na ratunek, a ratunek jest tylko u Boga. Słucham.

Barbara: W stanie Illinois zatwierdzono ustawę sprzedaży leczniczej marihuany. W jakiej formie najlepiej działa ten lek dla osób z reumatoidalnym zapaleniem stawów? Co jeszcze przy tej chorobie można brać na ciężkie stany zapalne? Zuzanna.

ENKI: Wydaje mi się Zuzanno, że to co było dzisiaj pokazane, czyli stymulowanie receptorów to też może pomóc. W jakich dawkach, to zależy w jakich dawkach jest marihuana sprzedawana. Myślę, że zaczyna to się od kilku, czy nawet jednej kropelki. Dochodzi do pięciu, dziesięciu, trudno mi powiedzieć. To zależy jak to jest sprzedawane, ale marihuana jest lecznicza i może Tobie pomóc. Słucham.

Barbara: Czyli to nie jest tak, że marihuana uśmierza tylko ból? – bo to dotyczy wielu innych chorób, tylko leczy te dolegliwości?

ENKI: Zgadza się, leczy Barbaro. Tylko jak do tej pory medycyna akademicka broniła się przed właśnie marihuaną podciągając ją pod groźny narkotyk. Wszystko jest groźne. Leki przedawkowane też są groźne i mogą nawet doprowadzić do śmierci. Dlatego w tej chwili medycyna akademicka już popuściła i zezwala na leczenie w pełnym słowa znaczeniu – leczeniu marihuaną.

Ryszard: Pytanie ode mnie. Biorę w tej chwili 10 kropelek tej kasztanówki, tego wyciągu z kasztanów. Przez trzy miesiące robiłem to i w tej chwili ten wyciąg jest gotowy. Piję 10 kropelek mieszając to z wodą – pół szklanki wody. Czy nie przeszkadza branie glistnika w tym samym czasie?

ENKI: A jak glistnik w ziołach, w mieszance jest zmieszany z kwiatem kasztanowca lub z korą kasztanowca, czy to miałoby przeszkadzać? Nie, możesz spokojnie pić, bo wywar czyli nalewka z kasztanowca pomaga przy sprawach reumatycznych, uśmierza ból, poprawia samopoczucie, rozluźnia mięśnie. To tak jako informacja nie tylko dla Ciebie.

Ryszard: Jeszcze mam pytanie odnośnie tego wyciągu z kasztanów na spirytusie, to co Barbara Ksepko mi powiedziała. Zacząłem smarować nogi tym i chciałem, żeby wszyscy to usłyszeli inni, a mianowicie Twoją odpowiedź. Jakie ma właściwości smarowanie nóg tym wyciągiem?

ENKI: Takie same jak pijesz, Ryszardzie. Możesz nawet tę nalewkę wymieszać ze smalcem borsuka i smarować tym nogi. Działa uśmierzająco, regenerująco na stawy reumatyczne. Praktykuj to, a sam się przekonasz. Słucham.

Barbara: To wszystkie pytania. Bardzo dziękujemy Drogi ENKI, za możliwość zadawania pytań, za odpowiedzi przede wszystkim, za spotkanie i możliwość kolejnego spotkania, które planujemy w pierwszy weekend 2016-go roku. Dziękujemy pięknie.

ENKI: A Ja, w zasadzie, dopiero się rozkręciłem, a Ty mi już mówisz koniec. Słyszałem, dobrze słyszałem, że chcecie Orędzie na Nowy Rok. Coś się zorganizuje po to, żeby Wam to Orędzie przekazać, a że Orędzie nie będzie optymistyczne, to już mogę Wam to powiedzieć. Dziękuję, także dziękuję za to dzisiejsze spotkanie, za Wasze przybycie. Wiernie trwacie przychodząc tutaj. Nie odfrunęliście do „ciepłych krajów” tak jak to inni uczynili. Poodchodzili, bo wiele rzeczy się nie sprawdziło z tego, co mówił ENKI, albo to na co czekali. Mogę tylko powiedzieć tyle: Sprawdzi się, co do joty się będzie sprawdzać, bo moje słowa sprawdzają się trochę w odległym czasie, ale się sprawdzają! Zatem cieszę się ogromnie z tej waszej wierności i zapraszam, no cóż, po Nowym Roku tak jak to zapowiedziała Barbara. Dziękuję.

Fundacja The mysteries Of the World

Adres korespondencyjny Fundacji:

The Mysteries of the World
P.O.Box 345 86
Chicago, IL. 60634 – 0586

SEKRETARIAT:

Barbara Choroszy: barbarachoroszy@yahoo.com
Ryszard Choroszy tel: (773)625-1409 & e-mail: ryszardchoroszy@yahoo.com